
Od początku istnienia tego działu przedstawiamy w nim przedwojenne i powojenne publikacje nawiązujące swoją treścią do tematu radia. Czasem są to poważne książki historyczne, czasem komiksy, a innym razem luźne opowiadania i beletrystyka związana z tym wynalazkiem. Opisywana dziś książka w zasadzie nie mieści się w żadnej z dotychczasowych kategorii… a mimo to, gdyby ktoś wpadł na pomysł tworzenia listy radiowych publikacji powstałych przez sto lat istnienia polskiej radiofonii, to z całą pewnością tej pozycji nie mógłby pominąć. „Dni powszednie państwa Kowalskich” to zapis pierwszej radiowej powieści emitowanej w Polskim Radiu w odcinkach od roku 1936… Dzięki temu, że dwa lata później po raz pierwszy wydana została drukiem, dziś otwiera przed nami możliwość stania się „wirtualnymi” słuchaczami radia z lat trzydziestych XX wieku. Forma to czysty dialog z zapowiedzią początkową i końcową narratora. Ponoć w pierwszym odcinku wypróbowano klasyczny układ z wtrąceniami z offu, ale w wersji radiowej to się nie sprawdziło. W efekcie wszystko to co ważne dla akcji musiało zostać powiedziane… Powieść przedstawia perypetie Ireny i Pawła, młodego małżeństwa żyjącego niemal dziewięćdziesiąt lat temu w Warszawie, jego codzienne problemy i spory. Nie jest to może zbyt porywające, choć niekiedy zadziwiająco aktualne – jak chociażby kwestie mieszkań dla młodych małżeństw, spełniania zawodowych marzeń czy łączenia macierzyństwa z pracą…
Wedle pierwotnych założeń powieść miała mieć charakter dydaktyczny i w bardziej przystępnej formie zastąpić nadawane od początku istnienia polskiej radiofonii pogadanki. Finalnie nie stała się poradnikiem, a przestrzenią do zestawiania różnych punktów widzenia, stąd też wspomniane wcześniej spory między małżonkami. Reprezentują oni, można by rzec, dwie szkoły – kazimierską (nad Wisłą) i krakowską – czyli prowincję i duże miasto… ale nie zabrakło też zwarć wynikających z odmienności postrzegania spraw przez różne płci. Odnotujmy, że autorka zadbała, aby radio nie pozostawało jedynie w tle jej powieści… w jednym z odcinków bohaterowie kłócili się o zakup tego urządzenia. Jak je wówczas postrzegano? Jakie argumenty padały za, a jakie przeciw? Pozostawmy to tym, którzy sięgną po lekturę. Nie ma co ukrywać, że pierwszy polski eksperyment z powieścią czytaną jest bardziej surowy od emitowanych do dziś perypetii Matysiaków czy Jabłońskich… ale taka podróż w czasie to z całą pewnością ciekawe doświadczenie.


Comments
There are no comments