RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Po godzinach: „Tylko we Lwowie. Tońko, Szczepko i wszyscy inni”, Stanisław Calik, Oleg Chorny

O „Wesołej Lwowskiej Fali” i jej bohaterach napisano już wiele książek. To zarówno wspomnienia współtwórców tej najpopularniejszej w II RP audycji – Włady Majewskiej, Wiktora Budzyńskiego czy Czesława Halskiego – jak i publikacje innych autorów (jak Witold Szolginia i Joanna Petry-Mroczkowska). Zainteresowani znają też pewnie wydane przed wojną „Dialogi” Szczepka i Tońka, które wówczas pełnić miały rolę „nagrań” trafiających tam, gdzie nie można było ich słuchać na żywo… jak i filmy w reżyserii Michała Waszyńskiego z tą parą komików. To właśnie one zainspirowały dwóch Ukraińców – Stanisława Calika i Olega Chornego – do przyjrzenia się fenomenowi tych przedwojennych lwowskich batiarów. Ale – jak sugeruje tytuł – Szczepko i Tońko to tylko punkt wyjścia. Na 270 stronach autorzy przybliżają również losy innych twórców „Wesołej Fali”, jak i współpracowników Szczepka i Tońka z planu filmowego. Sięgają również do przedwojennej prasy, oddają nastroje panujące w mieście i ukazują miejsca, w których kręcone były zdjęcia do filmu „Będzie lepiej”. I właśnie fotografie są niewątpliwie mocną stroną tej publikacji. Są ich setki! Te historyczne pochodzą zarówno z Narodowego Archiwum Cyfrowego i z przedwojennych gazet. Ale nie brakuje też ujęć współczesnych, pokazujących w jak niewielkim stopniu zmieniły się pokazane na ekranie miejsca. Ciekawym dodatkiem są kody QR do utworów, zachowanych dialogów czy filmów. Pozwalają one lepiej wczuć się w opisywany czas. Linki te wskazują jednak na pliki w miejscach niepowiązanych z wydawnictwem (YouTube, VOD TVP czy StareMelodie.pl), co – jak uczy historia – sprawia, że po jakimś czasie mogą przestać działać...

Pierwsza część publikacji to swego rodzaju wprowadzenie poświęcone polskiej radiofonii… I w sumie lepiej byłoby dla książki, gdyby autorzy ją pominęli. Ten okres pełen jest niuansów, w których gubią się nasi rodacy, a co dopiero zainteresowani naszym krajem obcokrajowcy. Prostując zawarte tam informacje odnotujmy, że zwycięzcą ogłoszonego w 1924 roku konkursu koncesyjnego nie została firma Marconi, zaś ani Radjo Poznańskie ani Polskie Towarzystwo Radiotechniczne nie powstało z inicjatywy Zygmunta Chamca. W 1930 roku nie było też w radiu montażystów… bo i nie było jeszcze taśm, które można by montować, a Ada Artz miała na imię Adela, nie Adrianna… Autorzy powielili też mit o krowie holenderskiej wiążąc zwolnienie Juliusza Petry'ego w styczniu 1936 roku z odcinkiem „Wesołej Lwowskiej Fali” nadanym w styczniu 1937 roku. Niezmiernie wciągające są jednak dalsze części książki o wątkach filmowych w karierze Szczepka i Tońka oraz ich powojenne losy.

Comments

There are no comments

Post a comment