
Nazwa VEF pamiętającym zagłuszanie Radia Wolna Europa może kojarzyć się z niezłymi radzieckimi odbiornikami z wieloma zakresami fal krótkich, dzięki którym słuchanie tego programu było jednak możliwe. Była to jednak niewielka część asortymentu produkowanego przez tę ryską firmę od momentu odzyskania przez Łotwę niepodległości po I wojnie światowej. Najpierw pod szyldem PTDGD – warsztatów Łotewskiego Departamentu Poczty i Telegrafu – a od 1932 jako VEF – Valsts Elektrotehniska Fabrika, co oznacza po prostu Państwową Fabrykę Elektrotechniczną – wytwarzała też aparaty telefoniczne, centrale, sprzęt dla wojska, transformatory, kable, żarówki, baterie, projektory filmowe, aparaty fotograficzne, żelazka, odkurzacze, grzejniki, pompy, obrabiarki, silniki elektryczne, a nawet samochody, samoloty… i sanie bobslejowe, których załoga wywalczyła brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Sarajewie w roku 1984! Słowem niemal wszystko… Do dziś Łotysze wspominają ją z takim sentymentem, jak my Diorę czy Ursusa. Jej historia zakończyła się w roku 1999. Nie upadła jednak, jak nasze bardziej wyspecjalizowane zakłady, a została podzielona na mniejsze części i sprywatyzowana. Cześć z tych nowych firm przetrwała do dziś, nie ma jednak wśród nich producenta odbiorników… Ta gałąź w ogóle nie doczekała końca XX wieku. W 1989 całą linię produkcyjną strawił pożar. Próbowano ją odtworzyć w nowym miejscu, jednak nie udało się powrócić do dawnej skali.
Nazwa VEF figuruje wciąż w siatce połączeń komunikacji miejskiej, nazwie klubu sportowego czy neonie na dawnej siedzibie… Jest też Pałac Kultury VEF – powstałe w 1960 roku centrum kultury z dwoma salami widowiskowymi, które – mimo zniknięcia firmy-matki – nadal jest sceną dla wielu kulturalnych i edukacyjnych inicjatyw. I właśnie w jednym z jego pomieszczeń zorganizowano nie lada gratkę –wystawę sprzętu produkowanego pod tą marką przez kilka dekad. Z racji na rozmiary placówki skupiono się na małych gabarytach – radioodbiornikach i radiomagnetofonach (jest ich niemal sto), telefonach (również tych na korbkę), miniaturowym (szpiegowskim) aparacie fotograficznym Minox, lampach, bateriach, licznikach energii… ale znalazło się tam też wspomniane wcześniej żelazko, waga, a nawet maska gazowa. Obok fizycznych eksponatów ustawione są monitory z treściami multimedialnymi w językach łotewskim, rosyjskim i angielskim. Możliwe jest np. odbycie wirtualnego spaceru po terenach dawnej fabryki, prześledzenie jej historii czy zapoznanie się z opisami i zdjęciami wszystkich produkowanych przez nią radioodbiorników. Osobny kącik poświęcony został twórcy firmy, Aleksandrsowi Tipainisowi. Ciekawą opcją – zwłaszcza dla młodszego pokolenia – może być samodzielne strojenie odbiornika z gałką i zielonym okiem. Aby wszystko działało jak trzeba placówka uruchomiła własny nadajnik średniofalowy emitujący nagrania historyczne. Spośród nowszego sprzętu wyróżniają się charakterystyczne radiomagnetofony ze skalą i pokrętłami z przedniej części oraz kieszeniami kaset w górnej. Obok nich znalazły się przykuwające specjalną uwagę sprzęty oznaczone numerem 112… to złożone już urządzenia, które spłonęły podczas wspomnianego wyżej pożaru.
Mieszcząca się w Rydzie przy ulicy Ropazu 2 placówka powstała z inicjatywy byłych pracowników w roku 1969, na 50-lecie firmy VEF. Teoretycznie czynna jest od 14:00 do 20:00, jednak lepiej wcześniej umówić się na zwiedzanie. Namiary dostępne są na stronie https://www.vefkp.lv/en/par-muzeju/. Wstęp jest bezpłatny. A niewybierającym się w najbliższym czasie na Łotwę polecamy wirtualną wystawę współtworzoną przez Muzeum Historii VEF, która przygotowana została na stulecie firmy: https://www.archiv.org.lv/vef100/.
Przydatne informacje
Muzeum Historii VEF
Pałac Kultury VEF
Łotwa, Ryga, ul. Ropazu 2
Szczegóły: https://www.vefkp.lv/en/par-muzeju/


Comments
No proszę, byłem przekonany do dzisiaj, że te radia VEF produkowały Sowiety i tylko człowiek radziecki, że to człowiek radziecki, sowiecki, to radio składał i uruchamiał gdzieś tam na Uralu.