Wydarzyło się 28.08.1925

Wczoraj, z uwagi na zawiłości związane z ostatnią audycją nadaną przez stację PTR w drugiej fazie swojej działalności, nie zmieściliśmy już przeglądu artykułów na inne radiowe tematy. Tymczasem „Dziennik Poznański” poruszył kwestię trzasków i szmerów w odbiorniku.
Odbiór transmisji radjofonicznych niezawsze niestety odbywa się tak czysto, że można mówić o przyjemności, przy której możnaby zapominać o technicznej stronie transmisji. Przeciwnie, szumy, trzaski itp. przypominają nam ją dobitnie, przedewszystkiem, gdy odbiór odbywa się w mieście. Zrozpaczony amator radjokoncertu kładzie tedy wszystko na karb przeszkód atmosferycznych i klnąc głośno i dobitnie kręci jak wściekły wszelkie guziki, które się znajdują w promieniu działania jego ręki. Oczywiście, że bez skutku, gdyż bezplanowe kręcenie jest drogą najfałszywszą.
Przedewszystkiem więc trzeba sobie uprzytomnić, że osławione „przeszkody atmosferyczne” nie przedstawiają się wcale tak groźnie, jak to się wydaje większości słuchaczy radjofonji. W miastach są po dziś dzień przeróżne powody przeszkód, które po części pochodzą z różnych urządzeń elektrycznych i jedynie stwierdzenie ich pochodzenia może nas naprowadzić na sposób ich usunięcia. Nie można wprawdzie ustalić ogólnych sposobów zaradczych – gdyż to, co u jednego okaże się dobrem, u drugiego nic nie pomoże z powodu odmiennych warunków lokalnych – lecz do poprawy odbioru trzeba dojść drogą doświadczenia. W miastach, które posiadają tramwaje, te ostatnie są często powodem poważnych przeszkód, które są tem nieprzyjemniejsze, że niema żadnego sposobu na ich usunięcie, to znaczy niema ich ze strony słuchacza, natomiast radykalnym środkiem byłyby pewnie zmiany w systemie oświetlenia tramwajów, niestety na takie zmiany słuchacz radjofonji nie może wpłynąć.
Przeszkody ze strony tramwajów ujawniają się jako silne trzaski, które stają się coraz silniejsze, a po osiągnięciu maksymum powoli słabną, w miarę zbliżania się i oddalania tramwaju. Przewody sieci miejskiej powodują również, o ile przechodzą w pobliżu odbiornika, często szumy i trzaski, które są najsilniejsze, gdy prąd jest zmienny; można wtedy nieraz wyraźnie słyszeć 50 zmian fazy. Najczęściej przejmują prądy indukcyjne z sieci transformatory niskiej częstotliwości i zaopatrzenie transformatora w pancerz metalowy oddaje często dobre usługi. Niedobra izolacja anteny i doprowadzenia nie wpływa oczywiście na polepszenie odbioru. Wilgotne powietrze obniża zawsze stopień izolacji, gdyż wszystkie izolatory są mokre. Dla tego też podczas deszczy przeszkody występują nierzadko z niezwykłą siłą. Przewody telegraficzne i telefoniczne wywołują, gdy działają indukcyjnie na antenę, przeszkody, które są zresztą łatwe do rozpoznania. Pierwsze słychać w rytmie znaków Morsego, z drugich zaś słychać krótkie ostre drgania prądu zmiennego pochodzącego z sygnałów dzwonkowych pomiędzy poszczególnemi stacjami. Wreszcie należy wymienić szmery pochodzące z motorów czy to windy czy też z sąsiednich warsztatów, krótkie trzaski wywołane przez wyłączanie i wyłączanie lamp elektrycznych i równomierne „trzepanie” aparatów Roentgena.
Tu i ówdzie sama aparatura jest powodem nieprzyjemnych trzasków, jak naprzykład luźne kontakty, które mogą występować w każdym połączeniu. Głównie należy pilnować połączeń z baterją, gdyż np. kontakty przy akumulatorach oksydują łatwo pod wpływem wyziewów kwasu. Silne szumy są często spowodowane przez lampy. Jak więc widzimy powody mogą być najróżnorodniejsze.
Przy pojawieniu się przeszkód pierwszym krokiem powinno być stwierdzenie czy pochodzą one z odbiornika czy też z zewnątrz. W tym celu należy odłączyć antenę i uciemnienie i znikną wtedy szmery, które przez antenę dostają się do aparatu. W ten sposób stwierdziło się kierunek, w którym powinny iść dalsze badania. Aby usunąć szmery, które naprzykład z sąsiednich motorów dostają się przez uciemnienie do aparatu, można z powodzeniem zastosować równowagę zamiast uciemnienia. Szumy pochodzące z lamp można nieraz usunąć przez zmniejszenie żarzenia.
Według „Słownika Języka Polskiego” z roku 1919 uciemnienie to tyle co zaciemnienie… można więc przypuszczać, że autor miał na myśli uziemienie…
Ilustracja tytułowa: Zdjęcie z pisma „Radio News”
Źródło ilustracji tytułowej: „Radio News” 8/1925


Comments
There are no comments