Wydarzyło się 6.10.1925

We wtorek, 6 października 1925 roku, swoje czterdzieste urodziny obchodził Karol Stromenger, wiolonczelista, publicysta i krytyk muzyczny, pierwszy kierownik artystyczny próbnej stacji PTR. Przyszedł na świat we Lwowie, muzyki uczył się w tamtejszym konserwatorium. Studiował też muzykologię i prawo w Wiedniu. Od 1921 roku pisał dla warszawskiej prasy recenzje muzyczne. Dbanie o poziom nadawanych przez próbną stację PTR programów musiało być bardzo zajmujące, ale mimo to w okresie piastowania tej funkcji – od lutego do czerwca 1925 roku – udało mu się kilka razy zagrać na wiolonczeli przed jej mikrofonem, zarówno solo, jak i w kwartetach m.in. z Lidią Kmitową. Później, aż do śmierci w 1975 roku, pojawiał się na antenie Polskiego Radia jako prelegent.
Pisaliśmy już jak kwestię polskiego przemysłu radiowego widział redaktor „Rzeczpospolitej” Adam Dąbrowski. Oddajmy teraz głos profesorowi fizyki z Uniwersytetu Poznańskiego, Tadeuszowi Pęczalskiemu, który redaktorowi „Dziennika Poznańskiego” opowiedział jak sprawa ma się w Wielkopolsce.
Mówić o przemyśle radjotechnicznym może jeszcze jest przedwcześnie. Są dotychczas tylko raczej warsztaty, a nie fabryki. Przemysł radjotechniczny jest wogóle bardzo młodym. Wiele z aparatów radjo ma taki wygląd, jakby produkowane były w naukowych laboratorjach, a nie w fabryce. Do budowy więc tych aparatów trzeba nie inżyniera rutynisty, a raczej inżyniera wynalazcy. Tacy w Poznaniu są. Aparaty zbudowane przez nich niczem zagranicznym nie ustępują. Szkoda, że kapitały polskie tak mało się interesują tym przemysłem, moglibyśmy bardzo skutecznie z przemysłem zagranicznym konkurować przynajmniej na terenie Polski.
Wielka trudność stanowi dla przemysłu zależność od zagranicy, co tutaj na razie jest nie do ominięcia, bo większość części potrzebnych dla budowy aparatów radjo jest opatentowana, przytem aby ich fabrykacja się opłacała konieczny jest wyrób masowy. Trudności te dałoby się ominąć, o ile by powstały polskie wynalazki i do tego potrzebna jest praca laboratoryjna, której znowu bez funduszy się nie uruchomi na poważniejszą skalę. Początki tej pracy już w Poznaniu są nawet z dosyć poważnemi wynikami.
Aby przemysł mógł egzystować potrzebni są odbiorcy, tych też trzeba stworzyć, otrzymałoby się znaczne rezultaty przez wydanie odpowiednich broszur, któreby w łatwy i tani sposób uprzystępniły szerszym masom naukę o radjo. Chętnych do czytania napewnoby nie zabrakło, radjo będzie napewno należało do najbardziej fascynujących i popularnych wynalazków.
Ależ ten świat przez sto lat się zmienił. Dziś hasło „zależność od zagranicy” niewątpliwie kojarzyłoby się z Chińczykami… A swoją drogą zerknijmy jak wówczas radio miało się w Państwie Środka.
Radjofonja w Chinach jest pod kontrolą Rządu, który udziela w tym celu specjalnych licencji. W najkrótszym czasie oczekuje się zmiany ustawodawstwa, które dotychczas pozwala na przywóz przyborów radjofonicznych bez żadnych ograniczeń. Chwilowo pracuje stacja radjofoniczna w 2 głównych miastach portowych, w Szanghaju – fala ca 325 m moc 500 wattów – i Hongkong. W Hongkong pracuje stacja o sile 1,5 kilowatów na fali długości 350-360 metrów, pozatem stacja Hongkong-Hotel-Company o sile 100 wattów, której fala nie jest ustalona. Pozatem istnieją tam małe stacyjki hoteli i większych firm, które pracują zupełnie nieregularnie. Ministerstwo dla handlu pracuje obecnie nad ustawą regulującą ruch radjofoniczny w całym kraju.
Na zakończenie kolejnych kilka nazwisk wspierających stację PTR:
- - M. Raczunas (-/-/6/-/-),
- - inż. Czesław Raczyński z Warszawy (-/-/-/5/5) – rzecznik patentowy,
- - Tadeusz Reicher-Sosnowski z Warszawy (10/10/-/-/10) – były referent w Głównym Urzędzie Ziemskim (Ministerstwie Reform Rolnych), kolekcjoner sztuki,
- - Reichman z Warszawy (-/-/5/-/-/),
- - Zygmunt Reutt z Warszawy (2/-/2/-/-).
Ilustracja tytułowa: Reklama Wielkopolskich Zakładów Radjo-technicznych Radjo Sp. z o.o.
Źródło ilustracji tytułowej: „Radjo-Kurier” 1/1925


Comments
There are no comments