RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 21.11.1925. Schemat odbiornika Taggarda z lampą dwusiatkową (negadyna). Źródło: Lucjan Kapitaniak „Podręcznik Radjoamatora. Radjotechnika Praktyczna”, Warszawa 1927

Przegląd sobotniej prasy – z 21 listopada 1925 roku – zacznijmy od „Rzeczpospolitej”. Na stronie 8 obok informacji o ostatnich chwilach Stefana Żeromskiego znalazła się niezbyt długa notatka zatytułowana „Kiedy będziemy mieli własne koncerty radjowe”.

Usiłowania Centralnego Komitetu Polskich Zrzeszeń Radjotechnicznych zmierzające do uruchomienia warszawskiej stacji radjonadawczej już w niedzielę 22 listopada nie zostały uwieńczone sukcesem, a to z tego względu, że nowy koncesjonarjusz na eksploatowanie broadcastingu w Polsce – „Polskie Radjo” – nie zdołał jeszcze załatwić wszystkich formalności z dawnym właścicielem stacji tow. PTR.

Czy przypadkiem nie zadługo trwa to załatwianie „formalności”?... Wszak o tem, by nie było tak długiej przerwy w nadawaniu radjokoncertów w Polsce „Polskie Radjo” mogło się zatroszczyć jeszcze 3 miesiące temu, tj. bezpośrednio po otrzymaniu koncesji, a tak radioamatorzy polscy mają ciągły powód do niezadowolenia, bo dawniej nie było koncertów dla tego, że nie było koncesji, obecnie jest już koncesja, a koncertów, jak niema, tak niema. Quousque tandem?...

Jak widać redaktorowi „Rzeczpospolitej” daleko było do powściągliwości autora cytowanego kilka dni wcześniej artykułu z „Radjofonu Polskiego”. W każdym razie to ta sobota musiała być kluczowa w pertraktacjach, bo już dzień później „Gazeta Poranna Warszawska” donosiła o pomyślnym zakończeniu rokowań. Na czym stanęło?

W rezultacie właściciele aparatów radjowych w całym kraju będą mogli we wtorek usłyszeć po raz pierwszy od dłuższego czasu produkcje polskie. W dniu tym w godzinach od 6 do 8 Warszawa (385 m) nadawać będzie koncert wokalno-muzyczny.

Fakt ten powitać należy z uznaniem. Rozwój komunikacji radjofonicznej podobnie jak np. rozwój lotnictwa nie leży li tylko w interesie prywatnych przedsiębiorców. Wchodzą tu w grę bardzo ważne interesy państwa i ze względu na nie właśnie każdy krok na drodze rozwoju tych dwóch dziedzin zasługuje na szczególne podkreślenie.

Co było dalej będziemy oczywiście pisać w kolejnych dniach, tymczasem przenieśmy się jeszcze do Poznania. Informacją podajemy za „Dziennikiem Poznańskim”, pisownia oryginalna:

W sobotę, dnia 21 listopada o godzinie 8-mej wieczorem odbyło się zebranie Sekcji Radjoamatorskiej Stowarzyszenia Radjotechników. Zebranie, na które przybyło około 40 osób zagaił p. asystent Leon Kozłowski, poczem nastąpił referat p. Wysockiego o lampach dwusiatkowych. Po krótkiej charakterystyce działania lampy kakodowej a szczególności lampy trójlektrodowej przedstawił referent znaczenie i działalność drugiej wewnętrznej siatki. Korzyści, które wynikają z użytkowania lampy dwusiatkowej są poważne. Odpada przedewszystkiem kosztowna baterja anodowa o wysokiem napięciu. Dzięki zastosowaniu napięć niewielkich, bo 4-14 woltów lampka dwusiatkowa pracuje znacznie spokojniej i czyściej. Przez używanie obu siatek w różnych kombinacjach lampa dwusiatkowa umożliwia układy refleksowe jednolampowe bez detektora, co przy lampie jednosiatkowej jest niemożliwym. Dalej objaśnił p. Wysocki kilka specjalnych układów na lampy czteroelektrodowe, jak np. negadynę, odbiornik superregeneracyjny Armstronga itp.

Po referacie p. Wysockiego zreasumował p. Kozłowski pokrótce referat o lampach dwusiatkowych i wyjaśnił szczegółowo działanie odbiornika superregeneracyjnego. Omawiano następnie kwestje zakupywania hurtownie materjałów radjotechnicznych i rozdział ich pomiędzy członków sekcji. Druga część spotkania była poświęcona demonstracjom odbiorników, z których pokazano dwa: odbiornik pięciolampowy konstrukcji Bonina oraz jednolampową negadynę. Demonstracje aparatów były bardzo udane.

Ilustracja tytułowa: Schemat odbiornika Taggarda z lampą dwusiatkową (negadyna)

Źródło ilustracji tytułowej: Lucjan Kapitaniak „Podręcznik Radjoamatora. Radjotechnika Praktyczna”, Warszawa 1927

Comments

There are no comments

Post a comment