Wydarzyło się 9.12.1925

W programie stacji PTR na środę, 9 grudnia 1925 roku, znalazł się występ zespołu orkiestralnego pod kierunkiem Antoniego Adamusa oraz bliżej nieokreślony odczyt i komunikaty. Muzycy zagrali m.in. utwór „Czy pani mieszka sama” – nowy przebój Zygmunta Karasińskiego i Szymona Kataszka lansowany w rewii „Od A do Z” w Teatrze Perskie Oko. Trudno uwierzyć, że piosenka, którą wiele osób kojarzy z wykonań Olgierda Buczka czy Jerzego Połomskiego, jest równolatkiem polskiej radiofonii.
Jak wspominaliśmy wczoraj, inż. Eugeniusz Porębski w swoim „Praktycznym Kursie Radjofonji” na łamach „Rzeczpospolitej” pisał nie tylko o tych, którzy odbierali, ale również o tych, którzy nadawali. Tak było już w drugim odcinku, który ukazał się 3 grudnia pod jakże romantycznym tytułem: „Dzięki niej odległości kurczą się i ludzie zbliżają się do siebie”.
Radjofonja odbywa swój tryumfalny pochód. Nasamprzód Ameryka, a potem Europa pokrywa się gęstą siecią stacji nadawczych, zajętych wyłącznie programami dla szerokiego ogółu. Od Barcelony do Moskwy, od Londynu do Bukaresztu ciągnie się łańcuch stacji nadawczych o rozmaitym programie. Lekcje języków, śpiew, muzyka, komunikaty prasowe, wiadomości giełdowe, wykłady najróżniejszej treści naukowej są podawane w ściśle określonych godzinach dnia i nocy. Zapalony radjoamator może doczekawszy się ostatniego sygnału Big Ben w Londynie (nasza 12.30 w nocy) przesunąć kondensator odbiornika i… słucha New Yorku do rana.
Gdy wszystkie stacje europejskie kończą swe programy – pojawiają się stuki amatorskich aparatów nadawczych. Kilkadziesiąt tysięcy amatorów posiadają miniaturowe aparaty nadawcze, swoje ustalone znaki wywoławcze i wzajemnie szukają się dookoła kuli ziemskiej by zamienić parę słów z nieznanym kolegą.
Amatorzy Nowej Zelandji, Australji, Ameryki i Europy czują się braćmi jednej wielkiej rodziny, których łączy żądza kontaktu choć na parę chwil, by zanotować znak, rzucić parę słów z nieznanym kolegą. Jest w tem coś niepojętego, jakiś nowy instytut ludzkości, który niezna różnic ras i nie zna przestrzeni.
Radjoamatorzy telegrafiści posiadają własne gazety, rejestrują nazwy i znaki wywoławcze, komunikują sobie kogo i kiedy słyszeli. W Polsce istnieje około 30 aparatów nadawczych amatorskich (małej mocy) i to od niedawna, a już zdołano osiągnąć porozumienie z Nową Zelandją i Ameryką.
Na kongresie radjoamatorów w Paryżu w maju r.b. nadając sygnał stukaniem o pulpit odnajdywali się ci, którzy całymi miesiącami rozmawiali ze sobą z najodleglejszych krańców kuli ziemskiej. Ludzie, którzy się niewidzieli nigdy w ciżbie ludzkiej mogli się poznać nareszcie podając swoje znaki wywoławcze.
Na zakończenie powróćmy jeszcze do listy słuchaczy wspierających PTR. W przypadku ostatnich dwóch pozycji trudno zweryfikować czy chodzi o jedną osobę czy też o dwie:
- - Jan Wyczałkowski z Warszawy (-/-/-/6/-) – twórca spółki Radios zajmującej się handlem materiałami i aparatami radiotechnicznymi, elektrotechnicznymi i optycznymi,
- - Mieczysław Wyrozębski z Warszawy (-/-/-/6/-) – pracownik Dyrekcji Poczt i Telegrafów, technik, ukończył Szkołę Wawelberga i Rotwanda, służył w batalionie elektrotechnicznym, znalazł się na liście katyńskiej,
- - Władysław Wysocki z Warszawy (-/-/-/-/5),
- - Wysocki z Warszawy (-/-/5/-/-).
Program na środę, 9 grudnia 1925 roku (Warszawa)
Godzina 18:00-19:30 / Fala 380 metrów
Odczyt
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
William Vincent Wallace: Uwertura do opery MaritanaPosłuchaj: Utwór
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
Antoni Adamus: W półśnie /walc boston/
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
Zygmunt Karasiński, Szymon Kataszek: Czy pani mieszka sama? /shimmy/*Posłuchaj: Utwór
* – ówczesna prasa nie podawała kompozytorów
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
Francesco Paolo Tosti: Ninon /pieśń/Posłuchaj: Utwór
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
Carmencita*
* – według ówczesnej prasy Velleber: Karmensyta
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
Komunikaty
„Rzeczpospolita” (9.12.1925)
Ilustracja tytułowa: Fragment cyklu „Praktyczny Kurs Radjofonji” w „Rzeczpospolitej”
Źródło ilustracji tytułowej: „Rzeczpospolita”, 3.12.1925


Comments
There are no comments