Wydarzyło się 29.06.1925

Poniedziałkowy „Ilustrowany Kuryer Codzienny” donosił o skandalu z radiem w tle, do którego doszło w Wiedniu… Jego bohaterką była śpiewaczka tamtejszej opery Maria Olszewska, urodzona jako Marie Berchtenbreitner w Ludwigsschwaige, sto kilometrów na północny zachód od Monachium. W historii pojawia się jeszcze jedna Maria o słowiańskim nazwisku – urodzona w Brnie Maria Jedlica, występująca na scenie pod pseudonimami Maria Jeritza, Mizzi Jedlitzka. Po tym wprowadzeniu oddajmy głos redaktorowi „Ikaca”:
Wiedeń do dziś dnia entuzjazmuje się walką dwóch gwiazd operowych, pani Jeritzy i pani Olszewskiej, walki, których pojedyncze etapy były: opluwanie się na scenie, drapanie twarzy i obrzucanie najordynarniejszemi obelgami. Walka skończyła się dymisją p. Olszewskiej.
Skandaliki teatralne przeniosły się obecnie i w dziedzinę radia. Towarzystwo „Rawag” urządza dla swoich abonentów koncerta radjowe, w których bierze udział także ostatnio dymisjonowana w operze p. Olszewska. Tego wieczoru odśpiewała już artystka arje z „Orfeusza” i „Carmen”. Nagle zawołała podniesionym głosem: „Ponieważ nie jestem nieznajomą na fali powietrznej 530 – pozwolę sobie na jeden dodatek: zaśpiewam mianowicie pieśń Ryszarda Straussa, któremu w tem pięknem mieście tak samo marnie się powodziło, jak i mnie!”. Silnie zdenerwowana odśpiewała artystka obiecany naddatek.
Po krótkiej pauzie usłyszeli abonenci oświadczenie kierownika „Rawagu”: „Pani Olszewska nadużyła w niebywały sposób prawo produkcji i wynurzyła swoje prywatne uwagi, z którymi kierownictwo tej instytucji absolutnie się nie solidaryzuje i wyraża z powodu tego incydentu swoje oburzenie i ubolewanie”.
Takiego problemu nie mieli zapewne Brytyjczycy, którzy postanowili zorganizować koncert… słowika.
W tym celu ustawiono aparat odbiorczy w lesie Oxted, a panna Beatrice Harrison grała na wiolonczeli, aby zachęcić sympatycznych koncertantów do głośniejszego śpiewania. Wiolonczela jednak była niejako tylko prologiem właściwego koncertu, z którego starano się wyeliminować wszystkie uboczne i niepożądane dźwięki oddając głos wyłącznie słowikom.
Brzmi to również jak podpowiedź dla niemieckich kolegów mających problemy z tantiemami…
Pozostańmy jeszcze na Wyspach, gdzie – jak donosiła niedzielna „Gazeta Robotnicza” – wprowadzono pewną radiową innowację na kolei.
Na linjach kolei żelaznych: Londyn-Middland i na linjach szkockich urządzono radjostację w pociągach pasażerskich. Radjostacje odbiorcze zamontowane są w wagonach bagażowych przy zastosowaniu głośników Marconiego w wagonach osobowych. Urządzenie to, obok zapewnienia pasażerom rozrywki, ma znaczenie praktyczne, mianowicie drogą tą prowadzący pociąg otrzymują ostrzeżenie o mgłach, opadających raptownie w sferach, przez które przebiegać mają pociągi.
Ilustracja tytułowa: Maria Olszewska, Maria Jeritza i nagłówek z „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”
Źródło ilustracji tytułowej: archive.org, wikipedia.org, bmav.gv.at, „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, 29.06.1925, polona.pl


Comments
Tradycje ze śpiewem ptaków w radiu kontynuują Brytyjczycy do dziś. Co prawda w internecie ale nadaje tam Birdsong Radio stacja nadająca całą dobę śpiew różnych ptaków. Czasami jest tylko jakiś krótki komentarz. To najbardziej dziwna stacja radiowa.