RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 02.07.1925. Afisz przedstawienia „Hallo Ciotka” oraz obchodzący urodziny Juliusz Warnecki. Źródło: Afisz ze zbiorów Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Narodowe Archiwum Cyfrowe

W czwartek, 2 lipca 1925 roku, trzydziestkę świętował Janusz Warnecki, aktor wielokrotnie pojawiający się przed mikrofonem próbnej stacji Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego. Naprawdę nazywał się Kozłowski, część źródeł wskazuje imię Janusz, część Jan. I on, jak kilku wspomnianych już w naszym cyklu radiowców, ukończył jezuickie gimnazjum w Chyrowie. W księdze pamiątkowej, wydanej na 50-lecie szkoły widnieje w roczniku 1914 jako Janusz Kozłowski, artysta dramatyczny. Na scenie zadebiutował rok później – podczas I wojny światowej – w Zakopanem. Potem występował we Lwowie. Do Warszawy przyjechał w roku 1921 i został aktorem teatrów Polskiego i Małego. Stąd trafił do studia przy Narbutta, gdzie – wedle zapowiedzi – pojawiał się 26 marca, 3 kwietnia, 7 kwietnia, 9 kwietnia, 24 kwietnia, 3 maja, 27 lipca i 18 sierpnia 1925 roku. W kolejnych latach grał i reżyserował w Poznaniu, Warszawie i Lwowie, ale z radiem się nie rozstawał. 26 lutego 1928 roku tygodnik „RAdjo” pisał o nim tak:

Jako trzeci w wieczorze weźmie udział p. Janusz Warnecki, artysta i reżyser Teatru Polskiego w Poznaniu, znany wszystkim słuchaczom jako reżyser słuchowiska „Obrona Częstochowy”, szczególnie zaś lubiany za „nadprogramy”, zazwyczaj tak nudne, które dzięki świetnemu ujęciu p. Warneckiego tryskają humorem i dowcipem.

Podczas okupacji był członkiem Tajnej Rady Teatralnej i wykładowcą konspiracyjnego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. Walczył w Powstaniu Warszawskim. Po II wojnie światowej pracował m.in. w Krakowie, Warszawie i Białymstoku. Nadal współpracował z Polskim Radiem. W latach 1956-1961 był dyrektorem Teatru Polskiego Radia. W 1960 roku w związku z cukrzycowymi powikłaniami amputowano mu nogę. Mimo kalectwa współpracował z Teatrem Telewizji. Zmarł 4 lutego 1970 roku w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Na zakończenie mamy jeszcze pominiętą wczoraj wiadomość dla wszystkich, którzy stęsknili się za niewystawianą już w Warszawie „Ciotką” Teatru Qui Pro Quo… „Piła” wróciła… ale ruszyła w podróż po Polsce. „Express Filmowy i Teatralny” z 1 lipca 1925 roku donosił:

Słynna, choć dzisiaj już trochę oklepana piosenka „Gdy zobaczysz ciotkę mą, to jej się kłaniaj…” coraz to głośniej rozbrzmiewa na ulicach naszego miasta. Nic dziwnego, bowiem od kilku dni gości w murach „polskiego Manchesteru” zespół artystyczny teatrzyku „Qui Pro Quo” z Warszawy, którego występy są dla nas, Łodzian, prawdziwą atrakcją bieżącego sezonu teatralnego. To też publiczność łódzka nie zwiodła nadzieji miłych „kwiprokwiarzy” i stawia się co wieczór licznie w sali Filharmonji, gdzie przedstawienia „Qui Pro Quo” się odbywają.

Na pierwszy ogień poszła grana w Warszawie przeszło 200 razy radio-rewja pod tyt. „Hallo Ciotka”, w której wszystkie bez wyjątku numery były gorąco oklaskiwane. Artystów przyjmowano niezwykle serdecznie, a zwłaszcza Pogorzelską – czarującą Gigolette, Hankę Ordonównę – wspaniałą Tamarę i pełną humoru „garconne” z Mont-martre, dalej ulubieńców Łodzi, jak Toma – niezwykle sympatycznego conferencjera, Lawińskiego i Bodo w roli przedstawicieli „Mniejszości” z Nalewek, Jarosy’ego (znanego z „Niebieskiego Ptaka”) i In.

Ilustracja tytułowa: Afisz przedstawienia „Hallo Ciotka” oraz obchodzący urodziny Juliusz Warnecki

Źródło ilustracji tytułowej: Afisz ze zbiorów Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Comments

There are no comments

Post a comment