Wydarzyło się 3.07.1925

Jak wynika z doniesień „Dziennika Poznańskiego”, tempo, w którym Rząd pracował nad udzieleniem radiowej koncesji, udzielało się też niektórym radioamatorom. W piątek, 3 lipca 1925 roku, na jego łamach ukazał się tekst o wymownym tytule „Klub martwych”…
Klubem takim można śmiało nazwać w Bydgoszczy „Klub zwolenników radjofonji” alias krótko zwany klub „Radjo-klubem”. Zawiązał się on na zdrowo jeszcze w październiku zeszłego roku i od tej pory nie dał znaku życia. Miał wydawać miesięcznik zawodowy, urządzać prelekcje propagandowe, koncerty pouczające, a skończyło się na głębokiej drzemce. Nawet lokalu nie ma dotąd własnego, nawet nie zwołał jednego posiedzenia zarządu. To też złośliwy epitet „klubu martwych”, jaki mu nadano, nie jest pozbawiony pewnych cech słuszności.
Piszemy tych kilka słów pod jego adresem w tem miłem przekonaniu, że nacechowane z naszej strony z jaknajwiększą życzliwością dla adresatów, zelektryzują ich i pobudzą do ruszenia raz z miejsca. Najtrudniej zacząć. Potem już jakoś pójdzie raźniej. Nie trzeba przecież dawać pretekstu do mawiania, tak w tym wypadku zresztą niedalekiego prawdy, iż Bydgoszcz to miasto cierpiące na nieuleczalną megalomanię, którego chęci i aspiracje wielkomiejskie podążają wciąż na przód siedmiomilowym krokiem, ale które w rzeczy samej aspiracje te realizuje ledwie w tempie raka…
Opinia ta jest trochę krzywdząca… Np. 4 grudnia 1924 roku „Gazeta Bydgoska” donosiła:
Wczoraj o godz. 8-ej wiecz. w małej salce Hotelu „Pod Orłem” odbyło się pod przewodnictwem inż. Grabowskiego zebranie miłośników radjo-techniki. Na zebranie przybyli między innymi członkowie istniejącego już w Bydgoszczy radjo-klubu oraz delegat zarządu tegoż klubu, dr. Winiarski.
Po usunięciu w dłuższej dyskusji punktów spornych i zasadniczem uzgodnieniu intencji zebranych ze stanowiskiem i działalnością radjo-klubu, postanowiono przystąpić do radjo-klubu oraz powzięto uchwałę, mocą której ma być w najbliższej przyszłości założona sekcja naukowo-techniczna przy wzmiankowanym klubie, która uzupełni w ten sposób jego działalność. Celem przeprowadzenia tego, obrano komisję, skład. się z trzech członków z p. inż. Grabowskim na czele, która niezwłocznie przystąpi do swych prac.
W ten sposób udało się uniknąć rozłamu w gronie naszych miłośników radjo-techniki, a zarazem dawny radjo-klub otrzymał poważne wsparcie i powiększył swój kredyt moralny u społeczeństwa bydgoskiego.
Choć poza tym jednym zebraniem jego ewentualna działalność rzeczywiście – w przeciwieństwie do radioklubów z Gniezna czy Inowrocławia – nie przebijała się do lokalnej prasy.
Ilustracja tytułowa: Tadeusz Chmielarski (z lewej), wiceprezydent Bydgoszczy, I wiceprezes radioklubu, Bolesław Kasprowicz (z prawej), prezydent Izby Przemysłowo-Handlowej w Bydgoszczy, prezes bydgoskiego radioklubu, artykuł „Dziennika Poznańskiego”
Źródło ilustracji tytułowej: „Dziennik Poznański”, 3.07.1925, Narodowe Archiwum Cyfrowe, tło z „Radio-Amatora”


Comments
There are no comments