Wydarzyło się 16.07.1925

Korzystając z faktu, że czwartek – 16 lipca 1925 roku – nadajnik przy Narbutta w Warszawie pozostawał wyłączony, zajrzyjmy do Poznania, a ściślej do „Dziennika Poznańskiego”… Na swoich łamach tytuł ten przypominał o zainicjowanym dzień wcześniej konkursie dla radioamatorów.
Do konkursu może przystąpić każdy, kto przed dniem 10 sierpnia zgłosi swój udział w Redakcji Dziennika Poznańskiego. Zgłoszenie można uskutecznić osobiście lub też listownie. Na listach należy umieścić dopisek „Konkurs Radjo Dziennika Poznańskiego”. Uczestniczący w konkursie muszą wykazać na próbie przedkonkursowej, że władają dobrze swym odbiornikiem. Dzień próby jak też i dzień samego Konkursu zostanie oznaczony w porozumieniu z uczestnikami, co umożliwi wszystkim wykończenie i wypróbowanie swych odbiorników,
Dla poszczególnych odbiorników zostaną utworzone następujące kategorje:
- 1. aparaty typu nadheterodyny,
- 2. aparaty superregeneracyjne,
- 3. aparaty z parostopniowym posilaczem wysokiej częstotliwości,
- 4. zwykłe audiony z posilaczem,
- 5. aparaty na krótkie i bardzo krótkie fale
- 6. aparaty różnego typu nie objęte poprzedniemi kategorjami oraz odbiorniki na długie fale dla telgrafji.
- Dla oceny został opracowany specjalny system punktów tak, że nawet najprostsze aparaty będą miały równe szanse na otrzymanie nagrody. Zwycięzcom zostaną wydane cenne nagrody oraz dyplomy. Przy zgłoszeniu należy podać swój adres oraz dokładny szemat odbiornika.
Jak wynika z powyższych warunków odbędzie się w ten sposób, że każdy z naszych radjoamatorów będzie miał dosyć czasu, aby wybrać jakikolwiek szemat i bez nadmiernego pośpiechu zbudować i wypróbować swój odbiornik. Nie wątpimy, że nasze intencje spotkają się z należytem zrozumieniem ze strony radjoamatorów.
Do sprawy konkursu będziemy jeszcze wracać, tymczasem na tej samej stronie „Dziennik” opublikował jeszcze dwa teksty dotyczące radia. O strojeniu odbiornika, aby nie gwizdać innym radioamatorom napiszemy jutro. Dziś za to o radioaparacie, który zdemaskował złodzieja!
W Paryżu do pewnej radjo-firmy zgłosił się elegancki młodzian i zażądał radjo-aparatu, jakoby dla pewnego towarzystwa naukowego. Młodzian posiadał odpowiednie legitymacje – więc właściciel firmy kazał zapakować najlepszy aparat. Rachunek miał być uregulowany w najbliższej przyszłości.
Po wyjściu jednak klienta właściciel firmy skomunikował się telefonicznie z towarzystwem naukowem i przekonał się, że został haniebnie oszukany. Nie tracąc czasu zakomunikował też o wypadku najbliższej radjo-stacji.
Tegoż wieczoru pomysłowy złodziej zaprosił do siebie grono swoich przyjaciół i chciał zademonstrować im nowiutki aparat. Jakież jednak było jego zdumienie, gdy raptem pod koniec jakiegoś koncertu tajemniczy głos powiedział zebranym gościom o dokonanej zrana kradzieży, opisując drobiazgowo radjo-aparat oraz eleganckiego młodzieńca.
Zawstydzony młodzieniec nazajutrz uregulował rachunek.
Ilustracja tytułowa: Zapowiedź konkursu radioamatorskiego „Dziennika Poznańskiego”
Źródło ilustracji tytułowej: „Dziennik Poznański”, 15.07.1925


Comments
There are no comments