RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 27.07.1925. Fragment artykułu „Radjo pogromca teatrów, kin i koncertów” z „Expressu Porannego”. Źródło: „Express Poranny”, 27.07.1925

O warszawskim „Expressie Porannym” niejednokrotnie wspominaliśmy już w naszym cyklu. Z jednej strony to tytuł, który jako jeden z pierwszych doniósł o próbnej emisji stacji Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego, z drugiej zamieszczał szereg trudnych dziś do zweryfikowania historii z życia. Jeden z takich tekstów, zatytułowany „Radio – pogromca teatrów, kin i koncertów”, ukazał się w poniedziałek, 27 lipca 1925 roku… Redakcja w nagłówku pochwaliła się, że otrzymała list od amerykańskiej kompozytorki fokstrotów i shimmy. Zanim jednak przejdziemy do tego o czym pisała pani Mildred Appleton, poświęćmy kilka linijek jej samej. Fakt, że takie imię i nazwisko nie znajduje się w bazie serwisu Discogs wzbudza pewne podejrzenia. Dalsze poszukiwania doprowadziły jednak do dwóch procesów sądowych opisanych na łamach amerykańskiej prasy. Pierwszy – z roku 1919 – dotyczy pianistki o tym imieniu i nazwisku, która pozwała swojego byłego pracodawcę za zwolnienie z pracy w znanym jazzowym nocnym klubie Friars’ Inn przy 343 South Wabash avenue w Chicago. Powodem zwolnienia miało być to, że… nie chciała grać jazzu (tudzież szumu, jak go sama określała). Pozwany twierdził, że kobieta grała – sądząc po przytoczonych przez niego tytułach – tylko muzykę operową i stare szkockie pieśni. Ostatecznie o tym co jest muzyką rozstrzygała dwunastoosobowa ława przysięgłych. Ta przyznała rację pianistce. Druga sprawa opisana została w roku 1930 i dotyczyła odszkodowania za poparzenie doznane w wyniku pęknięcia żarówki. Ta przykra sytuacja miała o pół roku opóźnić napisanie przez nią operetki. Po tym wprowadzeniu wróćmy do treści listu.

Wszystkie przedsiębiorstwa i interesy związane z widowiskami i muzyką znajdują się obecnie w stanie godnym pożałowania. Radjo jest tym potężnym mocarzem, który wstępnym bojem zdobył całe Stany Zjednoczone. We wszystkich stanach, miastach, osadach ludzie posiadają radjo-aparaty. I nic dziwnego. Pełny komplet radjoaparatu można dziś nabyć w cenie od 3 do 300 dolarów. Cena zależy od wielkości, mocy i wykonania aparatu.

Rozwój radjotelefonji zatamował nie tylko wielki do niedawna rozwój przemysłu gramofonowego, odbił się dotkliwie na przedsiębiorstwach koncertowych i operowych, ale również sięgnął do teatrów, kin i wogóle wszelkich widowisk rozrywkowych. Zamiast jechać do teatru, opery na koncert czy do kina i ponieść koszta biletu – każdy obywatel woli nastawić swój radjoaparat i wraz z całą rodziną wysłuchać doskonałej muzyki czy śpiewu. Szczególnie tyczy się to odległych stanów i zapadłych mieścin. Jeśli zbierze się w jakimś domu tylko kilka osób i jest chęć zatańczenia, to również wystarczy radjoaparat.

Tysiące stacji nadawczych, setki wielkokapitalistycznych przedsiębiorstw zdołało wypełnić niemal cały dzień i całą noc atrakcjami. Nic więc dziwnego, że wszystkie przedsiębiorstwa widowiskowe starają się wejść w kontakt z przedsiębiorstwami radjotelefonicznemi. Wielkie towarzystwo gramofonowe Victor będąc na progu zupełnej katastrofy zmieniło się na towarzystwo radjowe. W ten sposób kontrakty pozawierane z kompozytorami, zespołami orkiestrowemi i solistami zostały wykorzystane dla produkcji radjotelefonicznych. Inne towarzystwa gramofonowe starają się zwycięskiemu pochodowi radjotelefonji przez udoskonalanie fonografów – kombinowanie radjo z gramofonem.

Dotkliwie odczuły radjotelefonję również kina, te potężne kolosy amerykańskie. Już ani widać przed kasami ogonków długo czekających amatorów kina. Więcej obecnie sprawia atrakcji możność słuchania przemówień ministrów, deklamacji znakomitych aktorów, nawet filmowych, odczytów naukowych, dowcipów aktualnych, zagadek, depesz z całego świata. Są fanatycy radja, którzy potrafią całemi godzinami „łapać” kontakt z wszystkimi stanami Ameryki.

W Polsce tymczasem nadal czekano na przyznanie koncesji…

Ilustracja tytułowa: Fragment artykułu „Radjo pogromca teatrów, kin i koncertów” z „Expressu Porannego”

Źródło ilustracji tytułowej: „Express Poranny”, 27.07.1925

Comments

There are no comments

Post a comment