Wydarzyło się 12.08.1925

W środę, 12 sierpnia 1925 roku, „Kurjer Warszawski” doniósł o osiągnięciu porozumienia pomiędzy Centralnym Komitetem Polskich Zrzeszeń Radiotechnicznych a Polskim Towarzystwem Radiotechnicznym. Wedle krótkiej notatki koncerty Komitetu mają być urządzane co drugi dzień – we wtorki, czwartki i soboty. Wznowienie emisji zapowiedziano na kolejny tydzień. Więcej szczegółów przyniósł wydany dwa tygodnie później „Radio-Amator”:
PTR zawiadomiło Komitet, iż z uwagi na społeczny charakter akcji Komitetu redukuje opłatę za techniczne prowadzenie transmisji do sumy 100 zł od dwugodzinnego programu. Przytem PTR zaznaczyło, że powyższa suma pokrywa zaledwie 2/3 istotnych wydatków PTR na ten cel, że wobec tego resztę wydatków pokrywać będzie PTR z własnych funduszów.
Centralny Komitet przyjął z podziękowaniem do wiadomości oświadczenie powyższe i akceptując wysokość opłaty podanej przez PTR zarządził wznowienie swoich transmisji.
W myśl tego pierwszy, po przerwie, koncert urządzony staraniem Centr. Komitetu odbył się dn. 18 sierpnia r.b. W dalszym ciągu koncerty Centralnego Komitetu odbywać się będą we wtorki, czwartki i niedziele. Niezależnie od powyższych koncertów nadawać będzie w soboty PTR koncerty własnym staraniem oraz co drugą środę staraniem dziennika „Rzeczpospolita”.
W obu tekstach widać rozbieżność co do dni emisji. Historia pokazała, że rację miał „Radio-Amator”.
Kontynuując przegląd sytuacji radiofonii na świecie „Dziennik Poznański” przeniósł się za naszą wschodnią granicę. W opublikowanym 12 sierpnia artykule „Dalszy rozwój radjofonji w Sowietach” redaktor pisał:
Według doniesień prasy rosyjskiej radjofonja w Rosji Sowieckiej zyskuje z dnia na dzień na popularności. Radjoamatora rosyjskiego ogarnął taki sam zapał jak jego kolegów zachodnio-europejskich. Tak samo jak w Europie zachodniej wiesza on swą antenę akurat w miejscu dla sąsiada jaknajniewygodniejszem i tak samo jak jego zachodni koledzy włącza on swój głośnik właśnie wtedy, gdy inni ludzie zabierają się do snu.
Cała Moskwa uległa radjomanji do tego stopnia i z takimi skutkami, że władze musiały wkroczyć i zwrócić zapaleńcom uwagę, że wieszanie anteny na najbliższym maszcie telefonicznym i temu podobne poczynania są rzeczami bezwarunkowo niedopuszczalnemi.
Jedna z bardzo przedsiębiorczych firm „Radjotransmisja” stara się o jaknajwiększe udogodnienia dla publiczności i w tym celu zakłada w większych domach mieszkalnych silny aparat centralny, od którego prowadzą połączenia do poszczególnych mieszkań, których właściciele włączają słuchawki lub też głośnik. Inne towarzystwo zajęło się energicznie zorganizowaniem radjoamatorów z Moskwy i miast sąsiednich w klub, według wzorów zachodnio europejskich.
Tak szerokie zainteresowanie się radjofonją odbiło się bardzo korzystnie na rosyjskim przemyśle radjotechnicznym, który rozwija się w niebywałem tempie.
„Trust Radio Przemysłowy” ustawił już dziesięć większych stacji radjofonicznych, w których są zastosowane najnowsze zdobycze techniki. W samej Moskwie pracuje kilka stacji broadcastingowych, zaś związki zawodowe urządzają kursy, mające wprowadzić swych słuchaczy w sztukę budowania odbiorników.
W niektórych miastach pragnienie zbudowania własnego odbiornika występuje wprost epidemicznie. Tłumy ludzi najróżniejszych zawodów i w najróżniejszym wieku oblęża księgarnie i sklepy techniczne w poszukiwaniu za literaturą i odpowiednimi materjałami konstrukcujnemi. Każdy z nich chciałby zbudować własny odbiornik, lecz nie każdy może zaspokoić swe pragnienie, gdyż w całej Rosji daje się odczuwać fatalny brak drutu, staniolu, krzystałów detektorowych i wszystkich do budowy radjoodbiornika potrzebnych części. Rząd wszystkiemi siłami stara się zaspokoić te potrzeby. Między innemi otrzymał „Trust Prądów Słabych” zamówienie rządowe na odbiorniki amatorskie na sumę 2 000 000 rubli złotych.
Można się więc spodziewać, że radjofonja rosyjska w krótkim czasie nietylko dosięgnie poziomu radjofonji w państwach zachodnich, lecz pozostawi daleko poza sobą ruch radiofoniczny polski.
Ilustracja tytułowa: Radio w Rosji Sowieckiej
Źródło ilustracji tytułowej: Facebook


Comments
There are no comments