Wydarzyło się 14.08.1925

W piątek, 14 sierpnia 1925 roku, „Dziennik Poznański” w dziale „Radjo” przyniósł artykuł o antenie kierunkowej w żegludze morskiej. Zagadnienie to dość znacznie odbiega jednak od zagadnień poruszanych w naszym cyklu, stąd zdecydowaliśmy się sięgnąć po warszawski „Kurjer Czerwony”, który zapowiadał niezwykłe wydarzenie, do którego miało dojść dzień później…
Jutro sobota, więc koncert „radjowy” w wagonie pullmanowskim na kolejce mareckiej. Szczęśliwi podróżni, jadący do Pustelnika i aż po Radzymin słuchać sobie będą śpiewu „broadcastingów” londyńskiego, rzymskiego, zurichskiego i naszych pierwocin niedołężnych lecz swojskich PTR.
Pierwszy to wagon „radjowy” w Polsce – zbudowany według planów dyrektora kolejki, inż. Heymana i jego zastępcy Kitznera, którego dziełem jest również instalacja radjowa i po raz pierwszy wreszcie zastosowane w Polsce oświetlenie wagonu zapomocą mechanizmu wyzyskującego obrót osi wagonu. Inż. Kitzner osobiście prowadzi koncerty radjowe.
Pod hasłem owych „pierwocin niedołężnych” w sobotę, 15 sierpnia 1925 roku, krył się „Wieczór Schumanna”… ale o tym więcej jutro. Warto zauważyć, że nasz wagon radiowy pojawił się nieco ponad miesiąc po prasowej wzmiance na temat prezentacji podobnego wagonu w Wielkiej Brytanii. Dalsze szczegóły przynosiła publikacja z 22 sierpnia:
Ruchliwa i energiczna dyrekcja kolejki Mareckiej uruchomiła – jak już pisaliśmy – pierwszy wagon własnej konstrukcji, zbudowany podług projektu inżyniera Heymana i wykonany całkowicie w warsztatach drewnickich [wieś Drewnica koło Ząbek, dziś część tego miasta – przyp. KS]. Nowy wagon, którego fotografię zamieszczamy na stronie 1-ej prezentuje się – jak widzimy – okazale i elegancko. Wóz jest czteroosiowy, doskonale zresorowany. Mieści on po dwa przedziały II-ej i III-ej klasy. Specjalną atrakcją, zasługującą ze wszechmiar na uznanie są radjokoncerty urządzane w wagonie z inicjatywy p. wicedyr. Kitznera co sobota o godz. 8.30. Pomysłowość i oryginalność tej inowacji bije w oczy. W ten sposób dyrekcja kolejki Mareckiej, dbając o wygodę i rozrywkę pasażerów, wybija się na czoło dyrekcyj linij podmiejskich.
Jedynie rozkład jazdy nie jest wzorem doskonałości. Np. od 6 i pół rano do 11-ej niema pociągu z Pustelnika do Warszawy. Przecież na 9-tą rano setki urzędników muszą się stawić w mieście. Wobec tego jednak, że dyrekcja istotnie dba o interesy pasażerów, nie wątpimy, że taki pociąg wprowadzi.
No tak, byłoby zbyt pięknie, gdyby wprowadzając innowacyjne rozwiązania w skali kraju zadbano też o taki drobiazg, jak rozkład jazdy… To chyba prekursor przesiadek w sytuacji, gdy autobus z dworca odjeżdża kilka minut przed przyjazdem pociągu…
Na zakończenie powróćmy do prezentacji nazwisk osób wspierających działalność stacji PTR.
- - Henryk Jakubowicz / Jakubowski z Warszawy (4/-/-/4/4),
- - dr Olgierd Jałowiecki z Warszawy (-/-/10/-/10) – lekarz położnik, ginekolog,
- - Waldemar Jamnicki z Warszawy (3/-/-/-/-),
- - Kazimierz Jaskulski z Warszawy (-/-/-/20/-) – współwłaściciel Biura Inżynierskiego / Biura Projektowego C. Lubiński i K. Jaskulski, projektowało ono i wykonywało konstrukcje żelazo-betonowe i roboty kolejowe, w portfolio firmy znalazł się pierwszy budynek Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz Fabryka Sztucznego Jedwabiu w Tomaszowie, wpis w „Radio-Amatorze” odnotowany został dwukrotnie w jednym artykule,
- - Jaworski z Warszawy (30/-/-/-/-),
- - Władysław Jezierski z Chylic / Chylicy (4/-/-/-/4),
- - P. Jóźwiak z Warszawy (-/-/-/2/-),
- - Kazimierz Jurkowski z Warszawy (3/-/-/3/-).
Ilustracja tytułowa: Fotografie Kolejki Mareckiej z radiem
Źródło ilustracji tytułowej: „Kurjer Czerwony”, 22.08.1925


Comments
There are no comments