RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 05.09.1925. Fragment artykułu o stacji nadawczej w Poznaniu. Źródło: „Dziennik Poznański”, 5.09.1925

Pisaliśmy wczoraj o przedstawionym na łamach „Dziennika Poznańskiego” pomyśle na uruchamianie małych, tymczasowych stacji nadawczych przez instytucje samorządowe i naukowe oraz o planach zbudowania takowej w Krakowie. Sobotnie wydanie tej samej gazety przyniosło informację, że takie starania podjęto nie tylko w stolicy Małopolski.

Dowiadujemy się, że w Poznaniu wkrótce posłyszymy własną stację nadawczą. Niech czytelnicy nie myślą, że mówimy o naszym łuku – nie, mamy słyszeć prawdziwą telefonję. Pewne stowarzyszenie naukowe zmontowało obecnie mały aparat prądu szybkozmiennego, który prócz wielu innych zastosowań może też służyć jako radjostacja telefoniczna nadawcza. Jeżeli względy formalne pozwolą i o ile nie nastąpią w ostatniej chwili nieprzewidziane przeszkody, to spodziewać się możemy już w końcu b. miesiąca pierwszych prób nadawania.

Stacja ta nadawać będzie na fali około 180 metrów. Przypuszczalnie będzie dobrze słyszalna w całem województwie Poznańskiem. Pokrzywdzeni będą coprawda właściciele oryginalnych Telefunkenów, Siemensów, Lorenzów, wogóle wszystkich niemieckich odbiorników, ponieważ konstrukcja ich, chcąc zadośćuczynić byłej ustawie niemieckiej, nie pozwala odbioru krótkich fal.

Ta wiadomość z pewnością wywołała szybsze bicie serca u poznańskich radioamatorów i radiofili… A co planowano nadawać w nowej stacji?

Nasza poznańska stacja, jako stacja doświadczalna, będzie prócz prób nadawania wykładów i odczytów z dziedziny radiotechniki, komunikatów do członków instytucji, dotyczących zaobserwowane objawy i poczynione doświadczenia, próbować także w pewnych dniach w tygodniu transmisje muzyczne.

Tu autorowi podpisującemu się inicjałami W.Z. coś nie do końca wyszło z konstrukcją zdania… w każdym razie dalej zwracał uwagę na znaczenie takich lokalnych emisji.

Po pierwsze da się szerokim warstwom ludu, których położenie gospodarcze nie pozwoliło zakupić drogich aparatów potrzebnych dla odbioru dalekich stacji możność brania udziału w radjofonji za pomocą tanich odbiorników. Drugi powód jest więcej natury osobistej, zainteresowanie się poszczególnej osoby z radjofonją jest znacznie większe, gdy ma możność słuchania wykładów oraz transmisji muzycznych i wokalnych wykonanych przez osoby jemu znane, należące do świata naukowego lub artystycznego danego miasta.

Uruchomienie tejże stacji, początek jesieni i bliska zima, to znaczy okres roku, który z powodu braku przeszkód atmosferycznych daje najlepszy odbiór, powinno spowodować znaczny wzrost zapotrzebowań gotowych aparatów czy też akcesorji.

Dalej autor dzielił się przemyśleniami dotyczącymi poznańskiego rynku.

Oglądając wystawę w kilku firmach, sprzedających gotowe aparaty, zauważyłem oprócz małego wyboru, że nie ukazują się u nas zupełnie nowe typy. Aparaty, które przed rokiem stały na półkach, przedstawia się dziś jako „ostatnią zdobycz”.

Czy i jak realizowano powyższe plany będziemy informować w kolejnych odcinkach…

Ilustracja tytułowa: Fragment artykułu o stacji nadawczej w Poznaniu

Źródło ilustracji tytułowej: „Dziennik Poznański”, 5.09.1925

Comments

There are no comments

Post a comment