Wydarzyło się 27.09.1925

Niedzielna „Rzeczpospolita” przyniosła najnowsze dane dotyczące zarejestrowanych odbiorników.
Aczkolwiek pod względem radjofonji kroczymy daleko w tyle poza większemi państwami Europy, tem nie mniej jednakże każdy nowy miesiąc utwierdza nas w przekonaniu, że dążymy wytrwale do zatarcia zbyt wielkich różnic, jakie nas dzielą na tem polu od innych narodów. I tak – w miesiącu sierpniu dotychczasowa liczba radjoposiadaczy w Polsce zwiększyła się o 164. Przyczem z poszczególnych Dyrekcji pocztowych wysuwa się na czoło Dyrekcja Warszawska (81), a z miast Warszawa (50 zezwoleń).
Weekendowa prasa ze stolicy Wielkopolski przyniosła zaś rozważania o fadingu. Niedzielny „Dziennik Poznański” tłumaczył (dość niedokładnie z pisma obcojęzycznego) na czym zjawisko to polega.
Osłabienie lub też częste zupełne zanikania znaków, objaw który prasa fachowa nazywa „Fading”, wywołuje od czasu, jak w komunikacji radjowej się używa krótkie fale, dość znaczne przeszkody. Objaw ten już dawno jest znany, jednak nie zwracano dawniej na niego tak wielkiej uwagi, ponieważ przy użyciu długich fal nie był tak często obserwowany. Dotychczas nie udało się wynaleźć jakibądź środek zapobiegawczy, pomimo, że już z wielu stron badano jego powstanie.
Badaniami jest przeważnie biuro of Standarts w Washingtonie zainteresowane i według zeznania kierownika oddziału radio tegoż biura p. J. H. Dellingera, o w ostatnich latach wyzyskanych wynikach stwierdzono:
Przy, z poparciem wielkiej ilości poczynionych próbach okazało się, że zanikanie przeważnie następuje w nocy a nie w dniu oraz że jest silniejsze przy wysokich częstotliwościach niż przy niskich i że pogoda jak i rodzaj stacji nadawczej, jej położenie itd. nie ma prawie żadnego wpływu.
Silniejsze zanikanie w nocy tłomaczy się obecnością Heavside-warstwy. Fale podczas dnia posuwają się wzdłuż powierzchni ziemi, przyczem część ich wchłaniają drzewa, wysokie budynki itd., co zmniejsza ich zasięg. Do wyższych warstw powietrza się nie dostaną, ponieważ wstęp zabrania im warstwa pod wpływem światła słonecznego powstała ionizowana – Heavside-warstwa. W nocy warstwa ta ginie oraz fale mają możność dostać się do górnych, stale jako dobry przewodnik służących warstw. Zasięg ich jest dlatego w nocy znacznie większy niż w dniu. Warstwy górne nie posiadają coprawda gładkiej powierzchni, tylko nierówną, jakby niespokojne morze, te właśnie zmiany uważa się za powód zanikania.
Podczas nowych obserwacji zauważono, że w obrębie 80 km stacji nadaw. zanikanie było bardzo rzadkie, spotyka się je najczęściej w odległości 80 do 250 km. W tej strefie zaniki są często znacznie słabsze niż przy większych odległościach. Za pomocą tego objawu tłomaczy się istnienie tzw. martwych punktów. Dalsze wahania w sile znaków objawiają się codziennie podczas wschodu i zachodu słońca; podczas zmiany światła dziennego i ciemności zmieniają się powierzchnie górnych warstw, przyczem fale, które się tam dostały otrzymują inny kierunek, co może być także powodem zanikania. Wreszcie można jeszcze przypuszczać, że dla pewnych krótkich fal istnieją specjalne warstwy, które mogłyby tłomaczyć nadzwyczajny dzienny zasięg tychże krótkich fal.
O sposobach poradzenia sobie z tym zjawiskiem dzień wcześniej pisał „Kurjer Poznański”.
Zagadnienie zwalczania tak zwanego fading’u, czyli okresowego zanikania na czas krótki sygnałów na falach krótkich zbliża się do praktycznego rozwiązania. Po długich bardzo kosztownych badaniach i próbach prowadzonych na eksperymentalnych stacjach General Electric Company i Radio Corporation znanemu wynalazcy w dziedzinie radio Dr. Alexandersonowi udało się osiągnąć zupełnie stałą komunikację bez objawów fading’u przy użyciu tak zwanej poziomej polaryzowanej fali. Wytwarzanie tych fal wymaga skomplikowanego układu antenowego i dostosowania się do pory dnia i stanu atmosfery, wskutek czego narazie nie może znaleźć większego zastosowania w radjofonji.
Ilustracja tytułowa: Ilustracja przedstawiająca śledztwo w sprawie fadingu
Źródło ilustracji tytułowej: „Radio News” 11/1925


Comments
There are no comments