Wydarzyło się 29.09.1925

„Dziennik Poznański” z wtorku, 29 września 1925 roku, donosił o programie zaplanowanej na wiosnę 1925 roku radiokonferencji w Waszyngtonie. W zaproszeniach rozesłanych przez amerykańskie władze znalazły się następujące pozycje:
- 1. Rewizja umowy londyńskiej z 5 lipca 1912 r.
- 2. Przygotowanie nowych i zmiana istniejących przepisów w sprawie:
- 2a. komunikacji pomiędzy stałemi radiostacjami,
- 2b. radjotelegraficznych wiadomości i służby prasowej,
- 2c. radjotelefonicznych transmisji i radjofonji,
- 2d. podziału fal dla stacji stałych, ruchomych i radjofonicznych,
- 2e. zapobieganiu wzajemnym przeszkodom,
- 2f. wiadomości w razie niebezpieczeństwa,
- 2g. radjotechniki nawigacyjnej,
- 2h. ogólnej międzynarodowej regulacji komunikacji radjotelegraficznej i radjotelefonicznej.
Radjofonja w Czechosłowacji, która przez długi czas nie robiła żadnych postępów zaczyna się energicznie rozwijać. Program rozbudowy stacji radjofonicznych przedstawia się następująco: Praga otrzyma nową stację nadawczą o mocy pięciu kilowatów. Nowa stacja będzie pracowała na fali 530 metrów. Długość ta jednakże zapewne będzie musiała być zmieniona dla zbyt bliskiego sąsiedztwa z przyszłą falą Berlina 531 metrów. Stara stacja nadawcza z Pragi zostanie przeniesiona do Preszburgu, który będzie nadawał na fali 409 metrów. Długość fali Berna Borawskiego zostanie znacznie obniżona, bo aż na 311 metrów. Pozatem będą pracowały dwie dalsze stacje na fali 246 i 237 metrów. Gdzie stacje te zostaną ustawione dotychczas nie zdecydowano.
Kilka dni wcześniej „Dziennik Poznański” pisał też o radiofonii w Syrii i Libanie.
Od początku br. zezwoliła Francja w Syrji i nad Libanem, tj. w państwach które stoją pod francuskiem kierownictwem, na instalacje radjo-odbiorników. Inteligencja tych krajów bardzo jest ciekawa słuchać koncerty i inne transmisje, lecz na przeszkodzie stoją wielkie trudności. Odbiorniki muszą być nadzwyczaj selektywne, muszą być bardzo czułe, aby na odległość 4 000 km jeszcze mieć odbiór na głośnik. Użycie anteny otwartej jest niemożliwe z powodu ogromnych przeszkód atmosferycznych tamtejszych stron, które uniemożliwiają każdy odbiór. Jest się więc skazanym na odbiór za pomocą anteny ramowej. Także ładowanie akumulatorów obyć się może tylko w małej bardzo ilości miast Syrji.
Na zakończenie jeszcze rzut oka na jedną zaległość zza Oceanu. To również „Dziennik Poznański”:
Stacja nadawcza na statku „Bowdon”, na którym podróżnik polarny Mac Millan odbywa swą ekspedycję, rozpowszechnia na fali 40 m radjofonję. Pierwsze nadawanie radjofonji odbyło się 2. września o godz. 5-tej. Produkowano śpiewy wykonane przez Eskimosów, potem odbył się wykład Mac Millana, który opowiadał swe dotychczasowe przygody z podróży, według tych opowiadań statek znajduje się w pośród lodu w zatoce Melville.
W trybie sprostowania: łódź nazywała się Bowdoin, na cześć uczelni Donalda Baxtera MacMillana. Obecność na szkunerze radia… i radiowca – jednego z założycieli firmy Zenith Radio, Eugena MacDonalda – wynikała z wcześniejszych doświadczeń polarnika. Podczas trwającej kilka lat ekspedycji będąc odciętym od świata „przegapił” on wybuch I wojny światowej.
Ilustracja tytułowa: Donald B. MacMillan i szkuner Bowdoin
Źródło ilustracji tytułowej: Wikipedia (https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Donald_macmillan_on_ship_bowdoin_1922.jpg), archive.org (https://unwritten-record.blogs.archives.gov/2015/09/30/the-aviator-the-explorer-and-the-radio-man-the-1925-macmillan-arctic-expedition/)


Comments
There are no comments