Wydarzyło się 14.10.1925

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią kontynuujmy przegląd typów odbiorników sprzed stu lat opracowany przez Janusza Odyńca z „Radio-Amatora”. Po aparatach kryształkowych, lampowych o amplifikacji naturalnej i regeneracyjnych przyszła pora na superheterodyny.
Aparaty ze wzmacniaczami wielkiej częstotliwości dają audycję najwierniej i najczyściej odtworzoną, jednakże przy falach krótkich, jakie stosuje się w radjofonji działają nadzwyczaj kapryśnie. Superheterodyna ma właśnie taki wzmacniacz nastrojony na jedną falę pomiędzy 8 a 20 tys. metrów. Dodatkowe urządzenie (oparte na zjawisku tzw. dudnień) pozwala zamieniać każdą falę broadcastingową na falę, na którą jest nastrojony amplifikator.
Zawdzięczając tym urządzeniom, aparaty superreakcyjne dystansują całkowicie wszelkie inne typy pod względem czystości audycji, jej siły i olbrzymiego zasięgu, stosując do odbioru zamiast wielkich anten małą antenę ramową, a nawet zwykłą cewkę znajdującą się wewnątrz aparatu. Aparaty są jednak duże i kosztowne.
Do typu aparatów superheterodynowych należą również tropadyny i ultradyny. Ponieważ żaden aparat nie posiada wszystkich zalet, a więc i aparaty regeneracyjne, będąc najczulszemi a przytem mniej kosztownemi od aparatów wielolampowych – są najtrudniejszemi do regulacji. Z tych względów nie radzimy od nich zaczynać praktyki radjowej, gdyż narazimy się na dużo przykrości zawodów.
Kontynuując nasze rozważania sprzętowe jutro zajmiemy się tematem słuchawek wykorzystywanych zarówno do słuchania za pośrednictwem odbiorników kryształkowych, jak i lampowych. Tymczasem zmieńmy nieco zakres fal… Pisaliśmy już o tym, co można było znaleźć w dziewiętnastym numerze „Radio-Amatora”, datowanym na 9 października 1925 roku. Pominęliśmy jednak wątek, na który zwrócił uwagę redaktor „Dziennika Poznańskiego” – ruch amatorski w Polsce.
Dowiadujemy się o istnieniu trzech dalszych stacyj amatorskich nadawczych, które dotychczas nadawały pod fantastycznemi zawołaniami (znakami wywoławczemi), obecnie zaś używać będą zawołań: TPAF, TPAG i TPAH.
Stacje TPAF i TPAH nadawały już w godzinach nocnych radjofonicznie – pierwsza w Warszawie, na fali około 400 m, druga na Kresach Wschodnich – na fali 300 metrów. TPAG nadawała znakami Morse’a w Warszawie. Obecnie wszystkie te stacje rekonstruują się i w przyszłości będą nadawać falami krótkiemi. Czas i falę ich nadawania zakomunikujemy osobno.
W dalszej części tekstu wspomniano jeszcze o dwóch stacjach – TPAI (dawniej WW) i znajdującej się w budowie „poważnej stacji amatorskiej” TPAK. W „Radio-Amatorze” pojawił się też apel związany z potencjalnym konfliktem pomiędzy radiofilami a radioamatorami.
Wzywamy wszystkich radjoamatorów, by w imię solidarnego rygoru radjoamatorskiego zaprzestali: 1-o nadawania na falach ponad 150 m. I 2-o nadawania w porze broadcastingowej. Pozatem proponujemy, aby wstrzymali się z próbami radjofonicznemi do czasu, aż opanują dostatecznie nadawanie „morsowe”.
Na zakończenie zerknijmy jeszcze na listę osób wspierających próbną stację PTR.
- - Michał Rosenzweig z Warszawy (-/-/-/3/-),
- - Marceli Roszkowski z Warszawy (10/-/-/20/-),
- - Paweł Rotbard z Warszawy (-/-/-/5/5),
- - S. Rothert z Warszawy (-/-/6/-/-),
- - Jakób Rotstejn z Warszawy (3/-/-/-/-),
- - Jan Rudziński z Warszawy (-/-/-/5/-),
- - Witold Rychter z Warszawy (-/-/-/25/-) – pracownik Warszawskiego Wydziału Ruchu Kołowego, motocyklista-sportowiec
- - Bohdan Ryczywolski z Warszawy (-/-/-/-/3),
- - Józef Ryk z Warszawy (-/-/-/3/3).
Ilustracja tytułowa: Prototypowy odbiornik superheterodynowy
Źródło ilustracji tytułowej: Wikipedia (https://en.wikipedia.org/wiki/File:Prototype_Armstrong_superheterodyne_receiver_1920.jpg)


Comments
There are no comments