RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 20.10.1925. Reklama Forda w dzienniku „Rzeczpospolita”. Źródło: „Rzeczpospolita”, 13.09.1925

W opublikowanej przez nas wczoraj pierwszej części odczytu „Błogosławieństwo techniki” Eugeniusz Porębski zwracał uwagę na to, że potężne moce maszyn i środków technicznych można użytkować nie ze szkodą, a z pożytkiem dla społeczeństwa… Pora na rozwinięcie tego wątku, które autor najprawdopodobniej wygłosił przed mikrofonem stacji PTR 11 lipca 1925 roku.

Są dwie kardynalne najważniejsze potrzeby ludzkości – jedzenie i dach nad głową. Można, zwróciwszy główny nacisk na te dziedziny, zastosować tak potężne środki techniczne, że przy normalnym wysiłku człowieka da się łatwo otrzymać dostateczną ilość pożywienia z ziemi i możliwość wznoszenia tanich budowli. Wiemy o tem, że tak chemja, jak i mechanika rozporządza licznymi metodami, by z marnej nawet roli wydobyć znacznie więcej pożywienia niż to się dzisiaj dzieje. Wiemy, że w innych krajach stosując liczne skomplikowane maszyny i środki techniczne buduje się największe drapacze chmur w krótkim stosunkowo czasie. Co uczynić zatem, by w skłopotanej od nieszczęść Europie przywrócić dawny dobrobyt i pokój. Trzeba uczyć młodzież, że wszystkie wysiłki nauki i techniki powinne być skierowane na cele największych potrzeb ludzkości – domu, pożywienia, odzienia, a potem dopiero na to, co nazywamy użyciem i zabawą.

Przykładem należytego zrozumienia potęgi środków technicznych jest twórca samochodów – amerykanin Henry Ford. Postawił on sobie za cel życia stworzenie wozu mechanicznego, któryby był tak tani, jak wóz zwyczajny z parą koni, a dawał więcej wygody, większą szybkość i tańszy był w utrzymaniu. W ciągu kilkudziesięciu lat, produkując coraz lepszemi metodami, osiąga coraz niższe ceny swojego wozu i dziś w Ameryce kosztuje jego samochód 260 dolarów, a więc tyle co u nas para koni z wozem.

Ford produkujący dziś co kilkanaście sekund jeden wóz jest pozatem bardzo humanitarnym człowiekiem. Tak tanią produkcję uzyskał on drogą ulepszania środków technicznych, nie wykorzystuje niczyjej pracy ani kapitałów. Robotnicy u Forda są najlepiej płatni w całej Ameryce i żyją w takim dostatku i dobrobycie, o jakim my pojęcia nie mamy. Ford chciał więc w ten sposób zademonstrować, że można skomplikowaną rzecz, jaką jest samochód, dać za cenę dwumiesięcznej pensji robotnika, a przytem nikogo nie krzywdzić i stworzyć raj dokoła swej fabryki. Mieszkania robotnicze, ogródki dla dzieci, szkoły, to wszystko co daje on swoim pracownikom stwarzając prawie luksusowe życie, a mimo tego tak tanio produkuje.

Otóż gdyby śladami Forda poszli inni fabrykanci, stałyby się rzeczy kosztowne dostępne szerokim masom. Dziś u nas para bucików jest czasami niedostępna dla wielu i cena ich istotnie jest zbyt wygórowaną w porównaniu do samochodu Forda. Dobrobyt da się osiągnąć naśladując metody Forda do artykułów pierwszej potrzeby. Powinniśmy wszyscy bez wyjątku agitować za tem, by włożyć maksimum wysiłku w najdoskonalszą uprawę roli, w tani materjał budowlany i odzieżowy. Gdy te trzy grupy potrzeb ludzkich stanieją w tym stosunku co wozy Forda, życie przestanie być udręką.

W pierwszych akapitach autor skupił się na tym co zrobić, aby było lepiej… Dalej poruszał też kwestię tego dlaczego – mimo wsparcia maszyn – jest źle. O tym jutro.

Ilustracja tytułowa: Reklama Forda w dzienniku „Rzeczpospolita”

Źródło ilustracji tytułowej: „Rzeczpospolita”, 13.09.1925

Comments

There are no comments

Post a comment