Wydarzyło się 29.10.1925

Kolejnym państwem do którego zajrzymy w ramach naszego przeglądu sytuacji na świecie będzie Anglia. W czwartek, 29 października 1925 roku, „Dziennik Poznański” donosił o wprowadzanej tam swego rodzaju rewolucji…
Jak wiadomo, przygotowuje stacja londyńska nowe „studia”. Lokale te, w liczbie trzech, która, tak jak dawne studja będą się znajdowały w gmachu urzędowym British Broadcasting Company, Savoy-Hill, są obecnie na ukończeniu. Przy ich budowie wyzyskuje się doświadczenia ostatnich trzech lat; niezliczone drobne ulepszenia dążą do jaknajkorzystniejszego rozwiązania problemów akustycznych, od których w pierwszej linji zależna jest dobra transmisja. Jest więc nadzieja, że transmisje nadawane z nowych lokali będą znacznie lepsze i piękniejsze.
Dotychczas cała regulacja dźwięków była w ręku inżynierów. W studio tłumiono głosy w niewielkim tylko stopniu. Okazało się jednak, że regulacja dźwięków w „studiu” samem jest znacznie korzystniejsza. W nowych lokalach zasłony tłumiące są urządzone w ten sposób, że reżyser, kierownik muzyczny, a nawet speaker dzięki pomysłowemu systemowi zawieszenia zasłon na rolkach i windach jednym ruchem mogą zasłony podnieść lub też opuścić, zwiększyć lub zmniejszyć rezonans, podobnie jak w atelier fotograficznym reguluje się efekty świetlne.
Dla udzielenia artystom i orkiestrze wskazówek używano dotychczas tylko czerwone i białe żarówki znajdujące się na wspólnej tablicy. Prymitywny ten system został bardzo rozszerzony. Obecnie więc, dzięki odpowiedniemu rozlokowaniu poszczególnych tablic można dawać sygnały z sekcji inżynierskiej oraz z kontroli nietylko speakerom, śpiewakom, chórom i orkiestrze, lecz nawet tym osobom, które są odpowiedzialne za różne szmery akustyczne. W ten sposób uzyskuje się znacznie wierniejsze oddanie koncertów, dramatów, oper itd.
Niejeden z radjoamatorów przypomni sobie dawne czasy, kiedy pomiędzy częściami programowemi stacji angielskich nadawano muzykę gramofonową. I tutaj zastosowano ulepszenia: wibracje igły gramofonowej zamienia się w specjalnej membranie wprost w impulsy elektryczne, które przez wzmacniacz modulują stację nadawczą. W studio nie słychać więc żadnej muzyki gramofonowej, lecz tylko lekkie skrobanie igły po płycie.
W Polsce na te wynalazki trzeba będzie jeszcze trochę poczekać… A skoro już jesteśmy na Wyspach, to jeszcze o innej rewolucji, o której „Dziennik Poznański” pisał dwa dni wcześniej:
Zarząd Wireless League zażądał, aby w przyszłości przybory radjofoniczne sprzedawały tylko takie osoby, które wykażą swą zdatność w tym kierunku. W tym celu mianowano komisję techniczną pod przewodnictwem profesora Lows. Prawo sprzedaży i handlu przyborami radjofonicznemi będzie tylko dozwolone na zasadzie specjalnych licencji wystawianych przez tę komisję.
Na finał odcinka zajrzyjmy ponownie na listę osób wspierających stację PTR.
- - Romuald Sztajnduchert z Błonia (5/-/-/-/-) – jego nazwisko po raz pojawiło się w prasie już w roku 1906, kiedy to przesłał do gazety rozwiązane opublikowanej wcześniej szarady. Piętnaście lat później został wspólnikiem składnicy Rolno-Przemysłowej Hanna Gorzeńska, od roku 1922 zasiadał w Radzie Banku Żyrardowskiego, a od roku 1923 był wspólnikiem Zakładów Przemysłowych Korytów, na które składał się młyn i cegielnia. W roku 1925 został dyrektorem fabryki zapałek w Błoniu. W późniejszych latach był właścicielem przedsiębiorstwa o nazwie „Fabryka rur ciągnionych, cienkościennych oraz kalibrowanie żelaza i stali”. Równolegle – od roku 1927 – był I wiceprezesem Sokoła w Grodzisku Mazowieckim. Był też prezesem oddziału Stowarzyszenia Kupców Polskich w Kole,
- - Zbigniew Sztajnduchert z Błonia (-/-/10/-/-) – rocznik 1903, w późniejszych latach został handlowcem.
Ilustracja tytułowa: Savoy Hill – Dom BBC
Źródło ilustracji tytułowej: „BBC Year Book 1928”


Comments
There are no comments