Wydarzyło się 30.10.1925

Wychodzący w piątek, 30 października 1925 roku, dwutygodnik „Radjofon Polski” w numerze 21 przyniósł kolejny apel – a w zasadzie wręcz żądanie – do władz Polskiego Radia.
Wskazaliśmy w numerze zeszłym „Radjofonu Polskiego” o tej krzywdzie, która nas wszystkich spotkała z powodu zamknięcia stacji PTR. Nikt oczywiście temu nie jest winien bezpośrednio. Jednak fakt krzywdy nie staje się przez to mniej realnym. Krzywdy tembardziej dotkliwej, iż spotkała nas w momencie, gdy po wakacyjnem uśpieniu budzić się u nas począł na nowo ruch radjowy. Zamilkła stacja – i ruch ten nie zdążywszy się rozwinąć – powtórnie zamarł.
Mówi się o ogólnym kryzysie ekonomicznym i finansowym. W dziedzinie radjowej jednak, pomimo tego, sytuacja jest znacznie gorsza niż gdzieindziej właśnie z powodu braku stacji nadawczej. T-wo „Polskie Radio” przez otrzymanie koncesji stało się mimowolnym sprawcą zamknięcia naszej jedynej dotychczasowej placówki radjofonicznej. Wobec tego nie będzie nam poczytane za złe, gdy wyrażamy życzenie, aby „Polskie Radio” chociaż z opóźnieniem uświadomiło to sobie i postarało się nam naszą krzywdę nagrodzić.
„Żądamy tak mało: najmniejszej radjofonicznej stacji nadawczej byle zaraz! Czekamy wprawdzie na radjofon półtora roku, więc te 2-3 miesiące, które nas dzielą od zapowiedzianej stacji krakowskiej muszą się wydawać drobnostką. Lecz proszę pamiętać, iż niecierpliwość oczekiwania rośnie w miarę zbliżającego się rozwiązania. Gdy jesteśmy na finish’u osiąga ona maximum. To też te właśnie 2-3 ostatnie miesiące są najcięższe. Tembardziej, że sezon ucieka, a teraz mamy najlepszy czas odbioru.
Czyż więc „Polskie Radio”, które ma w nas cierpliwych i wyrozumiałych przyjaciół nic nie zechce dla nas zrobić w tym kierunku?
Wydaje się, że apel ten mógłby posłużyć psychologom do analizy relacji pomiędzy Stanisławem Odyńcem a twórcą Polskiego Radia Zygmuntem Chamcem. Emocjonalny, stawiający autora jako przedstawiciela niemalże milionów… Czy nie jest to swego rodzaju wymuszenie przyjęcia do pracy?
Tego dnia swoje czterdzieste czwarte urodziny obchodził Henryk Mościcki, wykładowca historii nowożytnej na Uniwersytecie Warszawskim i naczelnik wydziału w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Urodził się w Ciechanowcu na Podlasiu, ukończył gimnazjum w Białymstoku i studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Specjalizował się w porozbiorowych dziejach Polski i Litwy. Być może tego dnia nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że trzy miesiące później zadebiutuje przed radiowym mikrofonem wygłaszając odczyt o powstaniu styczniowym. Moment ten zaważył na całym jego dalszym życiu. Do września 1939 roku pełnił funkcję kierownika wydziału odczytowego w centrali Polskiego Radia. Z radiem związany był również po wojnie. Zmarł w Krakowie w grudniu 1952 roku.
Pozostając już w tym odcinku w kraju nad Wisłą zajrzyjmy ponownie do „Radio-Amatora”, by sprawdzić kto jeszcze wspierał działalność próbnej stacji PTR.
- - Adolf Szteke z Warszawy (3/-/-/5/-),
- - Adolf Szulc / Szulz / Szule z Warszawy (5/-/-/10/5),
- - Jan Szymański z Żyrardowa (2/2/-/5/-),
- - Szymański z Rembertowa (-/-/5/-/-),
- - Szymczyk (-/-/15/-/-).
Ilustracja tytułowa: Henryk Mościcki
Źródło ilustracji tytułowej: Narodowe Archiwum Cyfrowe


Comments
There are no comments