Wydarzyło się 31.10.1925

Wspominaliśmy wczoraj o apelu do władz Polskiego Radia, który opublikowany został na łamach „Radjofonu Polskiego”. Tymczasem już dzień później – w sobotę, 31 października 1925 roku – w „Polsce Zbrojnej” ukazała się następująca notatka.
Zaniepokojeni zbyt długim milczeniem polskiej radjofonji wysłaliśmy naszego współpracownika do p. inż. Rudniewskiego dyrektora polskiej stacji broadcastingowej Polskiego Towarzystwa Radjotechnicznego. Z zebranych na miejscu wiadomości możemy już dzisiaj ustalić że „Polskie Towarzystwo Radjotechniczne” w porozumieniu się z tow. „Polskie Radjo” posiadającym koncesję na stację broadcastingowe w Polsce oddaje swoją stację do eksploatacji bezinteresownie Zrzeszeniu Polskich Towarzystw Radjotechnicznych które w tych dniach ją uruchamia. Nareszcie w pierwszych dniach przyszłego miesiąca usłyszymy polską muzykę, mowę, śpiew.
Na efekty końcowe trzeba było jeszcze chwilę poczekać, ale przekaz był jasny… Czy możliwe jest zatem, aby ściśle współpracująca ze stacją redakcja ukazującego się dzień wcześniej „Radjofonu Polskiego” nie miała takich informacji? Czy chodziło o podgrzanie emocji wśród radioamatorów i podkreślenie, że bez apelu nic by z tego nie było? Wydaje się, że takie zachowania również mogły mieć wpływ na późniejszą współpracę Stanisława Odyńców i Zygmunta Chamca.
W kolejnych odcinkach – za ówczesną prasą – na bieżąco informować będziemy na jakim etapie były przygotowania do wznowienia emisji. Tymczasem ponownie zerknijmy jak sprawy radia miały się w szerokim świecie. Dziś, tradycyjnie za „Dziennikiem Poznańskim”, europejska kolebka radiofonii.
Holandja, która jako pierwsza w Europie przystąpiła do wysyłania koncertów radjofonicznych, obecnie z powodu nadzwyczajnych wysiłków wszystkich innych państw została w tej dziedzinie zdystansowana. Trzeba jednak stwierdzić, że służba radjofoniczna istniejącej w Holandji stacji nadawczej w Hilversum jest doskonała. Stacja ta uruchomiona przez towarzystwo De Hilversumsche Draaatloze Omroep wysyła codziennie o godzinie 13.10 wiadomości, zaś od godz. 18.10-20.10 i 21-23.10 koncerty, które cieszą się w Europie wielkim powodzeniem. Stacja posiada w stosunku do mocy nadawczej niezwykły zasięg, co należy przypisać nadzwyczaj korzystnemu rozmieszczeniu anteny. Antena znajduje się w wysokości 60 metrów nad ziemią.
Tu małe sprostowanie, towarzystwo nazywało się De Hilversumsche Draadlooze Omroep. Ale czytajmy dalej.
Już od dłuższego czasu nosi się rząd z zamiarem urządzenia stacji radjofonicznej. Plan ten jednak, pomimo długotrwałych pertraktacji z kołami przemysłowo-handlowemi oraz związkami radjoamatorskiemi nie został dotychczas urzeczywistniony. Przypuszczalnie zostanie stacja w Hilversum, przed rokiem znacznie podniesiona (na 2,5 kilowatów) zużyta jako narodowa stacja nadawcza.
Aby ponownie podnieść zainteresowanie ludności dla radjofonji odbyły się w roku bieżącym dwie wystawy radjotechniczne, a mianowicie w lipcu w Scheveningen i ostatnio od 2 do 9 września w Amsterdamie. Na obu wystawach były reprezentowane liczne poważne firmy. Ogromna frekwencja zwiedzających zilustrowała dostatecznie zainteresowanie publiczności dla radjofonji. To samo zresztą można stwierdzić widząc liczne anteny, z których jedna lub też kilka znajduje się na każdym domu. Jednem słowem radjofonja rozpowszechniła się ogromnie, co w nienajmniejszej mierze należy przypisać córce królowej holenderskiej, księżniczce Juljanie, która jest zapaloną miłośniczką radjo.
Juliana miała wówczas szesnaście lat. Co ciekawe u nas ta księżniczka holenderska również z radiem jest kojarzona… ale to za sprawą tego, co wydarzyło się dekadę później w „Wesołej Lwowskiej Fali”.
Ilustracja tytułowa: Stacja nadawcza Hilversum w Holandii
Źródło ilustracji tytułowej: Michael Egan, W. Harmsen „Radio voor amateurs”, Amsterdam 1926


Comments
There are no comments