Wydarzyło się 1.11.1925

W niedzielę, 1 listopada 1925 roku… prasa ukazywała się jak co dzień. „Dziennik Poznański” donosił o zmianie fali w Bernie, dalszych próbach transmisji programów zagranicznych przez francuską stację Ecole Superieure des Postes et Telegraphes oraz nowej emisji w Mediolanie, „Gazeta Poranna Warszawska” powtarzała pogłoski o rychłym wznowieniu działalności nadawczej przez PTR, a „Rzeczpospolita” w tekście „Gdzie Rzym, a gdzie Krym” pisała o deficycie amerykańskiego towarzystwa RCA i jego wpływie na Polskę.
Amerykańskie towarzystwo „Radio Corporation of America” ogłosiło, że deficyt eksploatowanych przez niego stacji radjotelegraficznych wynosi w drugim kwartale r.b. kolosalną sumę -358 000 dolarów i że część tego deficytu będzie musiała pokryć Generalna Dyrekcja Poczt i Telegrafów w Warszawie oraz polskie towarzystwo broadcastingowe.
Według informacji, jakie udało się nam zebrać w Generalnej Dyrekcji P. i T., wiadomość powyższa nie jest oparta na żadnych realnych podstawach. Generalna Dyrekcja P. i T. z Radio Corporation of America ma tyle tylko wspólnego, że towarzystwo to było wykonawcą robót przy budowie Warszawskiej stacji transatlantyckiej za co, rzecz oczywista, otrzymało stosowną zapłatę (około 1 800 tys. dolarów).
Stacja Warszawska eksploatowana wyłącznie przez Gen. Dyrekcję P. i T. nie tylko że nie daje deficytu, ale daje nawet dochód w wysokości około 50 000 złotych rocznie. Co zaś dotyczy polskiego towarzystwa broadcastingowego („Polskie Radio”) to ono również z Radio Corporation of America nie ma nic wspólnego. Tak więc deficyty amerykańskie będą musieli pokryć sami Amerykanie.
A skoro już o stacji transatlantyckiej mowa, to – choć to inna para kaloszy niż omawiany w naszym cyklu broadcasting – przywołajmy kilka szczegółów dotyczących tej niezwykłej instalacji pozwalającej nam na niezależną łączność ze światem. W tym celu sięgniemy po kilka lat późniejsze opracowanie F. Perepeczki w tygodniku „RAdjo”.
Stacja nadawcza zajmuje 400 hektarów ziemi i potrzebuje pasa długości około 4 kilometrów zupełnie wolnego dla ustawienia wież antenowych, o gruncie wilgotnym dla lepszego przewodnictwa uziemienia. Grunta, na których postanowiono wznieść radjostację obejmują teren fortu IIA wraz z okolicą lesistą i w miarę wilgotną. W końcu 1921 r. maszyny i urządzenia zostały w Ameryce wykończone i tam wypróbowane, a następnie dostawione przez Gdańsk do Polski. W Polsce przygotowano tymczasem wieże antenowe, każda po 127 i pół metra wysokości, z poprzeczkami 48-mio metrowej rozpiętości. Wieże te wykonano z nadzwyczajną starannością zużywszy na budowę 1770 tonn żelaza. Montowanie wież trwało od maja 1922 do końca marca 1923 r.
Dnia 4 października 1923 r. po przeprowadzeniu licznych prób nastąpiło uroczyste otwarcie polskiej radjostacji transatlantyckiej i oddanie jej do regularnej pracy.
Tych, którzy chcieliby poznać mechanizm funkcjonowania stacji odsyłamy do archiwalnych numerów tygodnika „RAdjo” z roku 1927 bądź współczesnych publikacji i stron internetowych.
Ilustracja tytułowa: Wieża TRCN w Babicach i schemat połączeń z wystawy radiowej w Bydgoszczy (1937)
Źródło ilustracji tytułowej: Narodowe Archiwum Cyfrowe


Comments
There are no comments