RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 04.12.1925. Józef Plebański w roku 1950 i napis na nagrobku. Źródło: Album.Wielcy.pl, Wikipedia (https://commons.wikimedia.org/wiki/File:J%C3%B3zef_Pleba%C5%84ski_gr%C3%B3b_01.JPG)

Wczoraj cały odcinek poświęciliśmy występującej przed mikrofonem stacji PTR Karze Ermit i zabrakło nam miejsca na przegląd innych radiowych wiadomości. A tych nie brakowało, począwszy od nowych informacji dotyczących budowanej w Krakowie radiostacji oświatowej, poprzez drugi wykład inż. Porębskiego w „Rzeczpospolitej”, a skończywszy na doniesieniu o… radiu w trumnie. Zacznijmy od tego pierwszego zagadnienia. W czwartkowym „Kurjerze Warszawskim” można było przeczytać:

Oto w najbliższym już czasie, najpóźniej w początkach grudnia, ma powstać w Krakowie pierwsza wogóle w Polsce stacja radjofoniczna. Będzie to stacja zbliżona typem do stacji angielskich, znajdujących się np. w Glasgowie, Belfaście itp. Posiadać ona będzie dwie wieże antenowe wysokości 37 metrów. Przy jej pomocy rozpowszechniane będą bezpłatnie posiadaczom odpowiednich aparatów popularne odczyty wygłaszane w instytucji „Powszechnych wykładów”, a korzystać z niej także będą w celu szerzenia wiedzy kuratorjum szkolne, szkoły ludowe i inne instytucje oświaty pozaszkolnej. Również korzystać z niej będzie, jako ze stacji doświadczalnej, ministerjum oświaty, które skromnym i nie wpłaconym jeszcze zresztą całkowicie zasiłkiem pieniężnym przyczynia się także do jej wzniesienia.

Dalej krakowski korespondent „Kurjera” przytaczał fragment publikowanego już przez nas 10 i 11 listopada br. wywiadu, w którym inż. Skrypczenko mówił o planowanym zasięgu. Kursowi inż. Porębskiego poświęcimy kilka innych grudniowych odcinków, tymczasem – zgodnie z zapowiedzią – zerknijmy jeszcze do… trumny, a w zasadzie do „Dziennika Poznańskiego”:

Pan Samuel Kimball, chłop z okolicy Los Angelos w Kalifornji, polecił swemu cieśli, aby mu zbudował solidną trumnę zaopatrzoną we wnętrzu w podręczą stację odbiorczą radjofelegraficzną.

– Nie można nigdy wiedzieć – uważał p. Kimball – jak się człowiek po śmierci czuć będzie. Nie jest wykluczone, że czas będzie się dłużył w podziemnych apartamentach. A wtedy radjo okaże się naprawdę przyjemną rozrywką. Więc wybudujcie mi taki aparacik do trumny! Na wszelki wypadek.

Nieco inaczej sprawa trumny przedstawiona została w australijskiej gazecie „Don Dorrigo Gazette”, powołującej się na artykuł o wykorzystaniu radia przez farmerów opublikowany w „Chicago Tribune” z 3 września 1925 roku. Australijczycy pisali o… stalowej trumnie za 1240 funtów wyposażonej w bezprzewodowy odbiornik. I pomyśleć, że klatka Faraday’a miała już wówczas 89 lat… ale widać wiedza o niej nie dotarła jeszcze pod strzechy, a nieetyczny sprzedawca zrobił niezły interes…

Zupełnie inne podejście do radia od farmera z Kalifornii miał niepodpisany właściciel czterolampowego odbiornika z Wielkopolski… Umieścił on w „Kurjerze Poznańskim” z 4 grudnia 1925 roku ogłoszenie o chęci zamiany swojego aparatu na… motocykl światowej marki. Zadeklarował nawet ewentualną dopłatę. Czy znaleźli się chętni, tego niestety nie wiemy.

Piątek przyniósł także nowy numer „Radio-Amatora”. Znalazły się w nim m.in. artykuły o wznowieniu działalności stacji PTR (cytowaliśmy go pod koniec listopada), radiokomunikacji amatorskiej czy radioszkolnictwie. Teraz jednak zerknijmy na chwilę do „Gazety Kaliskiej”. Tam znalazła się zachęta do wzięcia udziału w zaplanowanej na styczeń wystawie radioamatorskiej organizowanej przez „Kółko radjoamatorów uczniów” z państwowego gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu.

Jako eksponaty przyjmowane będą całkowicie przez amatorów wykonane lub też tylko zmontowane radjo-aparaty oraz części składowe, jak cewki samo-indukcyjne, kondensatory, oporniki, transformatory, anteny ramowe, baterje itp. Do aparatu musi być dołączony schematyczny plan montażu oraz wykaz słyszalnych stacji.

Na zakończenie jeszcze kartka z kalendarza. Tego dnia swoje trzydzieste ósme urodziny obchodził Józef Plebański, jeden z twórców Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego. Urodził się w Wilnie w rodzinie ziemianina Franciszka i Stanisławy z Plebańskich. Gimnazjum ukończył w Warszawie w roku 1906, a studia wyższe pięć lat później w Berlinie. Podczas I wojny światowej został wcielony do armii rosyjskiej, od 1915 roku był instruktorem w Wojskowej Szkole Elektrotechnicznej w Petersburgu. Podczas służby zetknął się m.in. z Dymitrem Sokolcowem, z którym później pracował w wolnej Polsce. Po powrocie do kraju – w roku 1920 – założył Towarzystwo Radiotechniczne Radiopol. Trzy lata spółka ta połączyła się z Faradem i utworzyła Polskie Towarzystwo Radiotechniczne. Józef Plebański objął w nim stanowisko dyrektora technicznego. Był projektantem przewoźnych i stacjonarnych radiostacji nadawczo-odbiorczych, a także stacji nadawczych Polskiego Radia we Lwowie, Wilnie i Raszynie. Był też wynalazcą, uzyskał około dwustu patentów w kraju i zagranicą. Jako popularyzator techniki niejednokrotnie gościł przed radiowym mikrofonem, najpierw stacji PTR, a później Polskiego Radia. Po II wojnie światowej pracował w Państwowym Instytucie Telekomunikacji. Zmarł 23 października 1967 roku w Warszawie.

Ilustracja tytułowa: Józef Plebański w roku 1950 i napis na nagrobku

Źródło ilustracji tytułowej: Album.Wielcy.pl, Wikipedia (https://commons.wikimedia.org/wiki/File:J%C3%B3zef_Pleba%C5%84ski_gr%C3%B3b_01.JPG)

Comments

There are no comments

Post a comment