Wydarzyło się 16.12.1925

W środę, 16 grudnia 1925 roku, w Warszawie doszło do wydarzenia, które dosłownie wstrząsnęło stolicą… i choć pozornie nie było związane z radiem, to pewien radiowy epizod można w nim odnaleźć. Przejrzyjmy nagłówki… Warszawska prasa spokojnie: „Rozsadzanie Soboru na Saskim Placu. Materjały wybuchowe robią szkodę jedynie w okolicznych sklepach”, „Niezamierzone dewastacje przy burzeniu soboru”, w Poznaniu podobnie: „Kosztowne doświadczenia dynamitowe przy rozbiórce soboru”, w Krakowie zaś… prześmiewczo: „Biuletyn wojenny z… Placu Saskiego”. Na początek oddajmy głos redaktorowi „Rzeczpospolitej”:
We środę o godz. 12 głośny wybuch wstrząsnął placem Saskim i przyległemi ulicami. Ze sterczących murów soboru spadło kilka odłamków. Wybuch większej szczerby w murach nie uczynił. Natomiast skutkiem wybuchu ucierpiało kilka sklepów położonych przy ulicy Ossolińskich i w gmachu hotelu Europejskiego.
Mianowicie została wybita ogromna szyba wystawowa w składzie mebli Widulińskiego, przy Ossolińskich nr 6. Odłamki szkła podziurawiły dwa cenne kilimy leżące na wystawie, poniszczyły stylowe, złocone meble. Właściciel oblicza straty, łącznie z wybitą szybą, na kilkanaście tysięcy złotych.
Następnie ofiarą wybuchu padł sklep jubilerski Turczyńskiego przy ul. Ossolińskich nr 8. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wyroby jubilerskie znajdujące się na wystawie nie zostały zniszczone. […]
Trzecim sklepem, który poniósł duże straty jest sklep Polskiego Towarzystwa Radjotechnicznego w gmachu Hotelu Europejskiego. Została tam wybita szyba i zniszczone rozmaite przedmioty na wystawie. Wartość ich oblicza właściciel na 1500 złotych. Szyba warta jest około 3000 złotych.
Inną kwotę wskazywało „Echo Warszawskie”:
W sklepie Polskiego Towarzystwa Radjotechnicznego wyleciała szyba wystawowa raniąc pracowników i niszcząc wystawione radjoaparaty, nadto uległy zniszczeniu lampy katodowe wartości kilku tysięcy złotych.
Z lektury innych artykułów dowiadujemy się, że była to nie dwunasta, a pierwsza, że policja pół godziny wcześniej zamknęła wejścia na plac i że do eksplozji użyto pięciu kilogramów dynamitu. Na zakończenie tego wątku jeszcze wspomniana próbka z krakowskiego „Ikaca”:
Wiadomości z Placu Saskiego czytamy niemal jak biuletyny z placu boju… I otrzymujemy ich tyle, że przypominają nam się czasy wielkiej światowej wojny. Czy wysadzanie Soboru potrwa także cztery lata? Wartoby ogłosić konkurs na rozwiązanie zagadki ile tysięcy szyb rozpryśnie się w kawałki przy wysadzaniu tego fortu, pardon, soboru? […] Miejmy nadzieję, że następne wybuchy będą skuteczniejsze. A możeby także zastosować i gazy trujące?
Trzeba jednak przyznać, że Krakusy potrafią się też śmiać sami z siebie… W tenże samą środę o godzinie 19 w auli gimnazjum matematyczno-przyrodniczego przy ulicy Studenckiej znany już nam inżynier Aleksander Skrypczenko wygłosił odczyt pod tytułem „Radio a telepatia”.
W wykładzie tym, urządzonym staraniem krak. Towarzystwa Metapsychicznego prelegent stara się doszukać analogji między wibracją fal radjowych a promieniowaniem myśli – i będzie szeregiem ciekawych doświadczeń uzasadniał tę teorję.
A gdzie tu owe poczucie humoru? W niezależnym narodowo-radykalnym tygodniku „Głos Publiczny”:
Pan Skrypczenko robi doświadczenie radjo-psychiczne, a to już zdaje się wychodzi cokolwiek po za zakres jego kompetencji, tembardziej, że opowiada swe historie z tysiąca i jednej nocy publicznie. Opowiadał on tam różne duby smalone i niesmalone aż się ludziska popłakali ze… śmiechu. Najlepszym zaś kawałem był ten kot we worku, którego p. Skrypczenko używał jako „medium metaradjopsychiczne”. Ten kot we worku to symbol zdaje mi się całej owej stacji nadawczej, o której już słyszeliśmy i słyszymy, ale naturalnie jej samej jeszcze nie.
Na koniec powróćmy do Warszawy. Tu o godzinie 20 podczas zebrania odczytowego Stowarzyszenia Radiotechników Polskich w sali Państwowych Kursów Radiotechnicznych przy ulicy Mokotowskiej referat o radiofonii wygłosił inż. Władysław Heller. Godzinę wcześniej na fali 380 metrów wystąpił doktor Aleksander Fruchtman z odczytem na temat higieny.
Program na środę, 16 grudnia 1925 roku (Warszawa)
Część I
Odczyt: Palenie w oświetleniu hygjeny społecznej
* – według „Kurjera Polskiego” i „Polski Zbrojnej” Fruchtmann
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Część II
Daniel Auber: Uwertura do opery Niema z Portici*Posłuchaj: Utwór
* – ówczesna prasa pisała Niemowa z Portici
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Fryderyk Chopin (opracowanie Pablo Sarasate): Nokturn Es-dur*Posłuchaj: Utwór
* – według „Kurjera Polskiego” Nocturn S-dur
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Fantazja z opery Traviata Giuseppe Verdiego
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Stanisław Moniuszko: Polonez z opery HrabinaPosłuchaj: Utwór
* – „Kurjer Polski” i „Polska Zbrojna” nie sprecyzowały części zespołu Antoniego Adamusa, „Gazeta Poranna Warszawska” nie podała nazwiska
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Fantazja z baletu Jezioro Łabędzie Piotra Czajkowskiego*
* – ówczesna prasa podawała Łabędzie Jezioro
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Enrico Toselli: Serenada*Posłuchaj: Utwór
* – według „Kurjera Polskiego” Tosselin
„Gazeta Poranna Warszawska” (15.12.1925), „Kurjer Polski” (15.12.1925), „Polska Zbrojna” (15.12.1925)
Ilustracja tytułowa: Ruiny soboru przy placu Saskim w Warszawie
Źródło ilustracji tytułowej: Narodowe Archiwum Cyfrowe, „Rzeczpospolita”, 10.11.1925, 22.11.1925


Comments
There are no comments