Wydarzyło się 11.01.1926

W poniedziałek, 11 stycznia 1926 roku, swoje trzydzieste piąte urodziny obchodziła Wanda Tatarkiewiczówna, utalentowana artystka teatrów stołecznych. Być może tego dnia nie wiedziała jeszcze, że miesiąc później – dokładnie 17 lutego 1926 roku – stanie przed mikrofonem stacji PTR, co w konsekwencji wywróci jej dotychczasowe życie do góry nogami. We wrześniu 1926 roku została kierowniczką audycji dla dzieci i niedługo potem dla pracy w Polskim Radiu porzuciła scenę. Ale przejdźmy do początku. Urodziła się w Suwałkach. Była córką Józefa i Małgorzaty z Wojtkiewiczów. Kształciła się w Warszawie i Krakowie. Jak podaje Encyklopedia Teatru Polskiego, na scenie zadebiutowała w roku 1909 w Częstochowie. Około roku 1923 skupiła się na twórczości dziecięcej, we współpracy z opisywanym już przez nas w czerwcu ubiegłego roku Benedyktem Hertzem pisała też teksty. Wraz z nim stworzyła też radiowy teatr dla młodzieży, w ramach którego reżyserowała. Po wojnie jako jedna z pierwszych powróciła do pracy w Polskim Radiu. Za swoje zasługi otrzymała wiele nagród i odznaczeń. W roku 1967 przeszła na emeryturę. Zmarła pięć lat później – 13 października 1972 roku – w Konstancinie-Jeziornej.
W poniedziałkowym programie oprócz znanego już naszym czytelnikom „Kwadransa dla pań” Miry Łaniewskiej pojawiła się zupełna nowość – powieść w odcinkach. Alojzy Kaszyn odczytał fragmenty „Wiernej rzeki” zmarłego niedawno Stefana Żeromskiego. Tak pozycję tę zapowiadał Lul w dziale „Tydzień bieżący” na łamach „Radjofonu Polskiego”:
Wybór arcydzieła Żeromskiego na pierwszą próbę literackich wieczorów w naszym radjofonie ma za sobą wielkie uzasadnienie. Słuchanie rzeczy znanej wymaga mniejszego natężenia uwagi, zapewnia więc przez to większe zadowolenie estetyczne, pobudza wyobraźnię do czynniejszego współdziałania zgodnie z intencją autora, ułatwia zadanie interpretatora dążącego do uplastycznienia przez interpretację artystyczną wszystkich walorów estetycznych dzieła.
Nie był to więc tego typu eksperyment, na jaki dwa miesiące wcześniej zdecydowało się radio niemieckie – tam powieść „Katastrofa”, którą napisał i reżyserował niemiecki astronom i astrofizyk H. J. Gramatzky, nadawana była z podziałem na role i efektami. Tak pisał o tych próbach „Kurjer Polski” z 29 listopada 1925 roku:
Radjo może podać to, co się przy czytaniu tylko odczuwa: tonację i ilustrację dźwiękową, każdy hałas towarzyszący jakiemuś wypadkowi, płacz, śmiech itd. W ten sposób przestaje się być czytelnikiem lub słuchaczem, bierze się jakgdyby udział w realnem życiu. […] Zamjast najrozmaitszych omówień w rodzaju „rozległo się pukanie do drzwi” lub „biją dzwony” słychać odnośny dźwięk. Po pierwszych próbach trudno przewidzieć czy takie zastosowanie radja zdobędzie sobie uznanie a przedewszystkiem nie należy zapominać, że powieści radjowe powinny być technicznie zupełnie inaczej pisane. Ale sama idea jest dość ciekawa i będzie zapewne poważniej opracowywana.
W Polsce na tego typu powieść w odcinkach – napisaną już specjalnie dla radia – trzeba było poczekać do 3 listopada 1936 roku, kiedy to Polskie Radio rozpoczęło nadawanie „Dni powszednich państwa Kowalskich” Marii Kuncewiczowej… Serial, jak moglibyśmy go dziś nazwać, nie dotrwał jednak do wybuchu wojny. Dziś na antenie radiowej Jedynki nadawane są dwie radiopowieści – „Matysiakowie” i „W Jezioranach”. Pierwsza z nich – warszawska – zadebiutowała w grudniu 1956 roku, druga – której akcja rozgrywa się na wsi – w 1960. W dni powszednie trzy razy w ciągu dnia emitowany jest też cykl „Lektury Jedynki” w formie zaproponowanej przez Alojzego Kaszyna. Powróćmy jeszcze do audycji z 11 stycznia 1926 roku. Tego wieczoru za warstwę muzyczną złożoną z utworów francuskich odpowiadał po raz pierwszy – i nie ostatni – Sekstet Reprezentacyjny Policji Państwowej pod dyrekcją Aleksandra Sielskiego. Program zakończono o godzinie 20:00.
Po lekturze listów, które napłynęły do stacji PTR, pojawia się wątpliwość czy było to wszystko, co tego dnia wyemitowała antena przy ulicy Narbutta… Radioamator z Kolonii Akademickiej przy Grójeckiej napisał:
„Bodaj Was zabito – zakląłem siarczyście, przeczytawszy notatkę o retransmisjach przez Stację Warszawską. Dlaczego? – pytacie – Posłuchajcie! 11 stycznia przyszedłem do domu o 10 godz. wieczorem. Ponieważ przyniosłem ze sobą trochę rtęci, a aparat kryształkowy leżał na stole, więc założyłem słuchawki na uszy, przepuściłem prąd z anteny przez kulkę rtęci do aparatu – i o dziwo! – słyszę najwyraźniej śpiew w obcym języku, następnie produkcje fortepjanowe i skrzypcowe, wiele silniejsze niż Stacji Warszawskiej – głos formalnie bucha ze słuchawek! Zdumienie moje nie miało granic! Taka prosta rzecz, a taki skutek! Wynalazek! Tryumf, sława itd. Kolega, z którym mieszkam, kornie chyli głowę przed mym genjuszem, a ja, położywszy się spać przez jakieś dwie godziny przewracałem się z boku na bok, gdyż „nadzwyczajny wynalazek” zasnąć mi nie daje.
Nazajutrz wieczorem zakładam słuchawki, włączam „wynalazek”, szukam na galenie punktu czułego – i nic – Nic – cisza. Na trzeci dzień to samo, aż wreszcie po kilku dniach dowiaduję się, że to była retransmisja! Brrr… Kubeł wody na głowę niedoszłego „wynalazcy”…
Wzmianka o retransmisjach przez Stację Warszawską ukazała się w „Radjofonie Polskim” z 17 stycznia 1926 roku.
Program na poniedziałek, 11 stycznia 1926 roku (Warszawa)
Część I – Muzyka francuska
Amroise Thomas: Uwertura do opery Raymond*Posłuchaj: Utwór
* – ówczesna prasa podawała Raimond
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Potpourri z opery Carmen Georgesa Bizeta
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Camille Saint-Saëns: ŁabędźPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Riccardo Drigo: Serenada z baletu ArlekinadaPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Fantazja z opery Samson i Dalila Camille’a Saint-Saënsa
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Jules Massenet: Andante religioso z opery ThaisPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Potpourri z opery Faust Charlesa Gounoda
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Rouget de Lisle: MarsyliankaPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Część II
Kwadrans literacki: Stefan Żeromski: Wierna rzeka (odc. 1)Posłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Część III
Kwadrans dla pań
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Komunikaty
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Sygnał czasu podług chronometru Głównego Urzędu Miar
„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Rzeczpospolita” (10.01.1926), „Nasz Przegląd” (11.01.1926), „Polska Zbrojna” (11.01.1926)
Ilustracja tytułowa: Wanda Tatarkiewicz
Źródło ilustracji tytułowej: Internetowy Słownik Biograficzny Artystów Scen Polskich (https://janeklechicki.jimdofree.com/kalendarium/tatarkiewicz-ma%C5%82kowska-wanda/)


Comments
There are no comments