RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Ilustracja tytułowa dla dnia: 15.01.1926. Przykładowe perpetuum mobile opatentowane we Francji w roku 1899. Źródło: Edmund Libański „Perpetuum mobile”, Lwów 1904

Piątkowy „Dziennik Poznański” przyniósł informację o drugiej stacji radiotelefonicznej w Poznaniu. Tą sprawą zajmiemy się jutro, dziś natomiast powracamy do wygłoszonego dwa dni wcześniej odczytu inż. Eugeniusza Porębskiego o niedolach wynalazców.

Badając życie wynalazców możemy podzielić ich na trzy zasadnicze grupy. Do pierwszej i najcenniejszej należą ludzie którym przyświeca jakaś idea, ludzie obdarzeni od przyrody wielkimi zdolnościami, ludzie, którzy nieustannie się kształcą by pogłębiać tę gałąź wiedzy, która ma im pomódz do rozwiązania ich śmiałych i dumnych zagadnień. Tacy ludzie nie mają na względzie swych korzyści osobistych, lecz chcą przysłużyć się swą pracą zadawalając się skromnem uznaniem. Są to ci wielcy odkrywcy o których się rzadko słyszy i czyta, lecz których imiona zapisane są złotemi zgłoskami w historji nauki.

Do drugiej grupy zaliczyć można ludzi nie pozbawionej sporej dozy talentu, ale też obdarzonych sprytem, żądnych zysku, gotowych pracować w dowolnym kierunku, byle tylko zamienić swe pomysły na brzęczącą monetę. I ci ludzie spełniają doniosłą rolę w życiu przemysłowem, gdyż oni to tworzą owe miljardy ulepszeń patentowych dotyczących przedmiotów codziennego użytku. Wszelkie wyroby galanteryjne, zabawki, przybory gospodarstwa domowego itp. drobiazgi są rezultatem pomysłów i zabiegów tej grupy ludzi.

Do trzeciej wreszcie kategorji należą wynalazcy, których nazwać możemy nieszczęśliwcami. Zajmują się oni zazwyczaj tematami, które się nie dadzą rozwiązać bądź to z powodu braku niezbędnej im wiedzy fachowej lub wręcz fałszywego ujęcia sprawy. Do tej grupy zaliczyć możemy tych wszystkich, którzy beznadziejnie zajmują się pracą nad nieziszczalnym „Perpetuum Mobile” lub porywają się na rozwiązanie skomplikowanych zagadnień technicznych bez należytego przygotowania. Wobec olbrzymiej ilości patentów dokonanie jakiegoś małego ulepszenia jest tylko wtenczas możliwe, jeżeli wynalazca zna gruntownie swą dziedzinę, jest poinformowanym o wszystkich pomysłach dotyczących danego ulepszenia. Biura patentowe mogą zacytować bardzo wiele wypadków o napływających zgłoszeniach identycznych pomysłów. Nieświadomość wynalazcy prowadzi do tego, że ponosi on niepowetowaną stratę na budowę modeli, studja itp. po to, by wreszcie dowiedział się, że dany przedmiot już dawno jest opatentowany w tym lub innym kraju.

Lotnictwo rozwijające się w niesłychanym tempie od roku 1908 nastręczyło bardzo wiele przykładów wyjątkowej nieraz nędzy wynalazców spowodowanej olbrzymiemi wydatkami ponoszonemi przeważnie bez powrotnie. Wielu rzemieślników, urzędników i wogóle ludzi nie mających nic wspólnego z techniką rzuciło się do tworzenia nowych pomysłów zasypując urzędy patentowe i ministerjum wojny niezliczonymi projektami i pomysłami. O jednym takim wspomina Wechter, ekspert Austrjackiego Ministerjum Wojny: Młody i wytworny hrabia zaproponował obejrzenie modelu balonu sterowego zbudowanego na wzór Zeppelina. Referent ten szczerze zainteresowany nie mogąc się zjawić w porze oznaczonej udał się do mieszkania hrabiego rankiem następnego dnia. Był zdziwiony, że mieszkaniec znajduje się w podrzędnej kamienicy wśród tych, które zajmują najbiedniejsi. Po długiem kołataniu otworzyła mu drzwi młoda gospodyni oderwana od prania oświadczając, że hrabiego niema w domu. Gdy urzędnik ten powołał się na swą misję gospodyni pozwoliła mu wejść do mieszkania by mógł obejrzeć model. Parę chwil pobytu w mieszkaniu wystarczyło, by wytworzyć sobie obraz tej nędzy, jaka towarzyszyła manji – wynalazcy. Model wykonany z niesłychaną precyzją, widocznie z pomocą drogo opłacanych mechaników, musiał pochłonąć olbrzymie sumy, jasnem było, że młoda gospodyni była żoną nieszczęśliwego hrabiego, jakkolwiek maskowała się i chciała utrzymać w swej roli służącej do końca. Gdy jednak na zapytanie czy model może być spróbowany przez ministerstwo usłyszała wymijającą odpowiedź rozpacz na jej twarzy była wymownem świadectwem tragedji tej młodej rodziny. W kilka lat później, jak wspomina ów referent, hrabia umarł na suchoty wykończony widocznie walką o byt.

Takich tragicznych historji można by cytować tysiące, gdyż niedola wynalazców ściga jednakowo ludzi biednych, rekrutujących się ze sfer rzemieślniczych, jak i ludzi bogatych. Niektórych manja wynalazcza prowadzi do więzienia lub domu obłąkanych. Zaszczytne imię może sobie zdobyć tylko ten, kto oprócz wrodzonych zdolności posiada dużo samokrytycyzmu, wielką wiedzę, niewyczerpaną energję i silną wolę. Są to warunki niezbędne by dokonać jakiegoś poważniejszego czynu w dziedzinie odkryć i wynalazków.

Była to druga część odczytu inż. Eugeniusza Porębskiego o niedolach wynalazców, który wygłosił przed mikrofonem stacji PTR 13 stycznia 1926 roku. W piątek, 15 stycznia 1926 roku, nadajnik nie pracował z powodu burzy magnetycznej. Zaplanowany na ten dzień wieczór pod hasłem „Kobieta w poezji polskiej” nadany został 10 lutego 1926 roku.

Program na piątek, 15 stycznia 1926 roku (Warszawa)

Część I – Kobieta-kochanka

[ODWOŁANE] Słowo wstępne
Alojzy Kaszyn

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (14.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926), „Nasz Przegląd” (15.01.1926)

[ODWOŁANE] Wstęp muzyczny
Aleksander Wielhorski /kompozytor/

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (14.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926), „Nasz Przegląd” (15.01.1926)

[ODWOŁANE] Deklamacje
Irena Solska /aktorka Teatru im. Bogusławskiego/, Janusz Strachocki /aktor Teatru im. Bogusławskiego/

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (14.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926), „Nasz Przegląd” (15.01.1926)

Część II – Kobieta-matka

[ODWOŁANE] Wstęp muzyczny
Aleksander Wielhorski /kompozytor/

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (14.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926), „Nasz Przegląd” (15.01.1926)

[ODWOŁANE] Deklamacje
Irena Solska /aktorka Teatru im. Bogusławskiego/, Janusz Strachocki /aktor Teatru im. Bogusławskiego/

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (14.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926), „Nasz Przegląd” (15.01.1926)

Część III – Kobieta-bohaterka

[ODWOŁANE] Wstęp muzyczny
Aleksander Wielhorski /kompozytor/

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926)

[ODWOŁANE] Deklamacje
Irena Solska /aktorka Teatru im. Bogusławskiego/, Janusz Strachocki /aktor Teatru im. Bogusławskiego/

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Polska Zbrojna” (14.01.1926), „Echo Warszawskie” (15.01.1926)

[ODWOŁANE] Komunikaty

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (13.01.1926), „Polska Zbrojna” (13.01.1926), „Rzeczpospolita” (13.01.1926), „Echo Warszawskie” (14.01.1926), „Nasz Przegląd” (14.01.1926)

[ODWOŁANE] Sygnał czasu podług chronometru Głównego Urzędu Miar

„Radjofon Polski” (10.01.1926), „Kurjer Polski” (13.01.1926), „Polska Zbrojna” (13.01.1926), „Rzeczpospolita” (13.01.1926), „Echo Warszawskie” (14.01.1926), „Nasz Przegląd” (14.01.1926)

Ilustracja tytułowa: Przykładowe perpetuum mobile opatentowane we Francji w roku 1899

Źródło ilustracji tytułowej: Edmund Libański „Perpetuum mobile”, Lwów 1904

Comments

There are no comments

Post a comment