Wydarzyło się 26.01.1926

Przed miesiącem pisaliśmy o planach zorganizowania w Warszawie ogólnokrajowej wystawy radiowej. Styczeń przyniósł kolejne szczegóły, w tym termin – choć nie obyło się bez zamieszania. Jeszcze w pierwszych dniach Nowego Roku mowa była o Wielkanocy – takie informacje znalazły się m.in. w „Elektro- i Radjotechnice” oraz „Dzienniku Poznańskim”. W komunikatach publikowanych 22 i 26 stycznia była już mowa o maju 1926 roku i Zielonych Świątkach. Taki wybór terminu miał umożliwić przyjazd gości z prowincji. Więcej szczegółów dotyczących imprezy zdradzał powiązany z organizatorami „Radjofon Polski”:
Wystawa przygotowuje w dziale radjoamatorskim szereg odznaczeń honorowych i nagród, niezależnie zaś od tego każdy odbiornik przyjęty na wystawę otrzyma tabliczkę pamiątkową, która będzie mogła być umocowaną na odbiorniku. Sądzimy, że bardzo wielu naszych radjo amatorów pokusi się, jeżeli nie o zdobycie medalu to przynajmniej o otrzymanie tej tabliczki, która bądź co bądź świadczyć będzie o nieprzeciętnym stopniu przygotowania radjotechnicznego ich posiadaczy.
Tego dnia stacja PTR nadała wieczór muzyki polskiej… i jakby na potwierdzenie słów z przytoczonego kilka dni temu odczytu Edwarda Wrockiego o tendencji chwalenia tego co obce, pierwszy oddział warszawskiego radioklubu wraz z Domem Filmu Polskiego zorganizował w porze nadawania audycji radiowieczór towarzyski z tańcami przy dźwiękach jazzbandu Hotelu Savoy z Londynu…
A skoro już z pomocą fal radiowych znaleźliśmy się poza granicami Polski, to powróćmy do przywoływanego przez nas na początku stycznia wywiadu, którego Guglielmo Marconi udzielił współpracownikowi francuskiego pisma naukowego „La Science et la Vie”. Ukazał się on w numerze styczniowym i już kilka dni później przedrukowany został przez łódzką „Ilustrowaną Republikę”.
Dziennikarz francuski spytał Marconiego w jaki sposób powstała w jego umyśle idea telegrafu bez drutu.
– Niezwykle prosto – brzmiała odpowiedź – Miałem bogatą fantazję. Większość ludzi sądzi, że wynalazca musi być zamknięty w więzieniu matematycznych formułek i fizycznych praw, jeśli chce stworzyć coś wybitnego. Jest to wielki błąd! Wynalazca musi mieć równie oryginalną fantazję, jak poeta lub malarz. Malarz bez fantazji nie będzie nigdy twórczym artystą. Tak samo człowiek nauki bez wyobraźni nie może być nigdy wynalazcą. Już jako uczeń w szkole czytałem książki, w których opisywano doświadczenia fizyka niemieckiego Henryka Hertza. Ten wybitny uczony upewnił świat w słuszności hypotezy Maxwella, że istnieją fale eteru. Już wtedy miałem głębokie przekonanie, że fale te umożliwią stworzenie nowej metody przesyłania depesz. Trzydzieści lat mija od chwili, gdy ta myśl została urzeczywistniona. W roku 1895 wykonałem pierwszą próbę uwieńczoną sukcesem. Udało mi się wówczas przesłać bez drutu depeszę na odległość 3 kilometrów. W ten sposób postawiony był pierwszy krok. Fale, które wówczas znalazły zastosowanie, liczyły 1 metr długości. Ten pierwszy udany eksperyment upewnił mnie, że przesyłanie drogą radjotelegraficzną może przezwyciężyć wszelkie przeszkody tak, że nawet kulista forma ziemi nie będzie stanowiła zapory. Oczywiście trzeba było zbudować odpowiednio silne stacje nadawcze i czułe aparaty odbiorcze. Droga rozwoju była ciężka i nie wiem czy dopiąłbym celu bez pomocy angielskiego inżyniera Williama Preere. Ten wybitny fachowiec był wówczas szefem zarządu pocztowego Wielkiej Brytanji. Już od dłuższego czasu zajmował się on zagadnieniem telegrafu bez drutu. Zwróciłem się do niego i powtórzyłem swe pierwsze doświadczenie w gmachu dyrekcji poczty. W przeciwieństwie do większości wynalazców, którzy niechętnie przyznają, że rywal ich ubiegł, William Preere chętnie przyznał, że droga, na którą wkroczyłem jest właściwa i oddał na usługi sprawy zarówno szacunek, jakim się cieszył, jak i rozległe stosunki. W roku 1897 udało nam się przesłać bez drutu wiadomość na odległość 15 kilometrów. Telegraf bez drutu był wynaleziony. Od tego czasu uczynił ten wynalazek postępy, które przeszły najśmielsze przepowiednie. Właśnie mija 25 lat, jak mnie i mojemu współpracownikowi udało się przesłać pierwszą depeszę bez drutu przez Atlantyk, a w r. 1923 wysłaliśmy depesze z Cornwall w Anglji do Australji.
Do tej rozmowy będziemy jeszcze wracać.
Program na wtorek, 26 stycznia 1926 roku (Warszawa)
Część I
Kwadrans literacki: Stefan Żeromski: Wierna rzeka (odc. 7)Posłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Część IIa
Władysław Żeleński: Mortuos plango z Trio op. 22Posłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Aleksander Michałowski: Preludium
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Ludomir Różycki: Legenda op. 15 <Légende>Posłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Henryk Melcer: Andante cantabile z Sonaty G-dur na fortepian i skrzypcePosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Ludomir Różycki: Nokturn fis-moll op. 30 nr 2Posłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Karol Szymanowski: ZulejkaPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Ludomir Różycki: Jasna LednicaPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Witold Friemann: Cudne oczyPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Część IIb
Fryderyk Chopin: Largo z Sonaty g-moll op. 65 na fortepian i wiolonczelęPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Ludomir Różycki: Rapsodia na fortepian, skrzypce i wiolonczelę op. 33Posłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Stanisław Niewiadomski: Indele i MendelePosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Z wysokich parnasówPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Stefan Bereza: Melodia
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Emil Młynarski: Kołysanka
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Henryk Wieniawski: Polonaise brillante*
* – ówczesna prasa podawała brillant
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Komunikaty
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Sygnał czasu podług chronometru Głównego Urzędu Miar
„Radjofon Polski” (24.01.1926), „Kurjer Polski” (25.01.1926), „Nasz Przegląd” (26.01.1926), „Polska Zbrojna” (26.01.1926)
Ilustracja tytułowa: Tymczasowy Komitet Pierwszej Wystawy Radiowej (od lewej: inż. E. Porębski, dyr. PTR R. Rudniewski, gen. W. Rybiński (prezes), red. S. Odyniec i mjr inż. K. Jackowski)
Źródło ilustracji tytułowej: „Rzeczpospolita”, 14.02.1926


Comments
There are no comments