Wydarzyło się 10.02.1926

Środa, 10 lutego 1926 roku, przyniosła redakcyjny komentarz „Kurjera Warszawskiego” do odbywającego się sześć dni wcześniej posiedzenia sejmowej komisji komunikacyjnej. Komentarz – dodajmy – przedstawiający stanowisko odmienne od tego, które można było przeczytać na łamach „Robotnika”.
Dnia 18-go sierpnia r.z. rząd, korzystając z chwili nadawania koncesji radjofonicznej, zobowiązał spółkę „Polskie Radjo” do przejęcia państwowej wytwórni aparatów telefonicznych i telegraficznych, za co „Polskie Radjo” miało wręczyć skarbowi państwa 40 proc. swych akcji, tj. 500000 zł. Dalej „Polskie Radjo” miało pod rygorem kary 100000 zł stworzyć w ciągu 4-ch miesięcy nową spółkę akcyjną fabrykacyjną o kapitale 1000000 złotych, a to ze współudziałem światowej firmy fachowej i wytwórnię spółce tej przekazać. Wywiązując się z tego zobowiązania „Polskie Radjo” stworzyło taką spółkę z udziałem Tow. Ericsson. D. 9 listopada roku zeszłego rząd na tranzakcję tę wyraził zgodę i pobrał od Tow. Ericsson kaucję w wysokości 50000 zł. Poza tem Tow. Ericsson podpisało zobowiązanie, na mocy którego wytwórnia ma być rozszerzona wedle ułożonego przez min. spr. wojsk. programu tak, aby mogła zadośćuczynić potrzebom fabrykacyjnym wojska oraz rynku prywatnego; w razie niewypełnienia tego programu rząd ma prawo ustanowić zarząd przymusowy nad wytwórnią.
Dodać należy, że wytwórnia przynosiła dotychczas skarbowi państwa znaczne straty i że produkcja jej pod względem technicznym była bardzo niezadowalająca. Rząd też niejednokrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat starał się jej wyzbyć, przytem ofiarowano za nią 375000, 400000 i 420000 złotych wówczas, gdy przy tej tranzakcji cena wynosiła 500000 zł.
Jak widać z powyższego rząd w danym przypadku zrobił dobry interes pozbywając się za wysoką cenę przedsiębiorstwa przynoszącego straty i tworząc nową placówkę przemysłową w ważnej dziedzinie przemysłu elektrotechnicznego.
Ale nie o to idzie. Państwo tranzakcję raz zawartą i podpisaną musi wypełnić; tymczasem pewne sfery sejmowe, których ideałem programowym jest upaństwowienie całego przemysłu, rozpoczęły walkę polityczną przeciw temu poszczególnemu przypadkowi odpaństwowienia, rząd zaś wobec tych ataków wykazuje pewną chwiejność, która naturalnie ataki te tylko podsyca. Lecz chwiejność ta ma i gorsze skutki: oto na terenie międzynarodowym wyzyskiwana jest ona przez wrogów naszych, którzy starają się dowieść iż wszelkie umowy z państwem polskim są niebezpieczne, gdyż rząd nie umie stać twardo przy zasadzie ich wykonania. W chwili obecnej taki krok fałszywy i taka słabość mogą mieć jaknajgorszy wpływ na prowadzone przez rząd pertraktacje z grupami zagranicznemi w sprawach wielokroć donioślejszych dla państwa niż drobna w swej istocie sprawa realizacji umowy rządowej ze spółką „Polskie Radjo”.
Co gorsza, we wspomnianym wyżej kontekście wykorzystywano nie tylko zamieszanie wokół koncesji, ale również fakt, że w jego wyniku oficjalna stacja nadawcza nad Wisłą nie działała… W środowym wydaniu „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” opisana została pełna oszczerstw wobec Polski niedzielna audycja niemieckiego radia nadana z okazji „wyzwolenia Kolonii i Bonn z niewoli francusko-angielsko-belgijskiej”. Zarzucano w niej Polsce m.in. oszukiwanie państw europejskich i kradzież „odwiecznie niemieckich” terytoriów. Posuwano się nawet do stwierdzeń, że Sowieci przy Polakach są niewinnymi barankami i że Państwo Polskie nie powinna istnieć.
Bezprzykładny ten napad niemiecki na nasze państwo doszedł przy pomocy radja do najdalszych zakątków świata. Wiele dziesiątek miljonów na obu półkulach wysłuchało tych napaści, których celem było zohydzenie Polski wobec świata i podniesienie rzekomej „krzywdy”, jaką im wyrządził traktat wersalski przez przyznanie Poznańskiego i Pomorza Polsce.
Polska, nie mająca niestety po dzień dzisiejszy stacji radjofonicznej, była w dniu tej napaści bezsilną wobec oszczerców i nie mogła natychmiast zareagować taką samą drogą do całego świata. Skutki fatalnej polityki radjofonicznej w Polsce odczuwamy teraz najlepiej na własnej skórze, gdy wrogowie nasi bezkarnie mogą nas obrażać i oskarżać, podczas gdy nam pozostaje jedynie droga protestu ustnego, jaki niewątpliwie przedstawiciel nasz w Berlinie złoży rządowi niemieckiemu.
Tego dnia słaba stacja przy ulicy Narbutta nadawała przerwany miesiąc wcześniej wieczór pod hasłem „Kobieta w poezji polskiej” z Ireną Solską, Aleksandrem Wielhorskim i Januszem Strachockim.
Program na środę, 10 lutego 1926 roku (Warszawa)
Część I – Kobieta-kochanka
Słowo wstępne
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Ferenc Liszt: Sen miłosnyPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Deklamacje
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Część II – Kobieta-matka
Aleksander Wielhorski: Kołysanka
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Deklamacje
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Część III – Kobieta-bohaterka
Fryderyk Chopin: Etiuda rewolucyjnaPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Deklamacje
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Komunikaty
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (9.02.1926), „Kurjer Polski” (10.02.1926), „Nasz Przegląd” (10.02.1926)
Ilustracja tytułowa: Janusz Strachocki i Irena Solska
Źródło ilustracji tytułowej: Narodowe Archiwum Cyfrowe; „Radjofon Polski” 7/1926


Comments
There are no comments