Wydarzyło się 12.02.1926

Nadawany przez Warszawską Stację Radjofoniczną program miał to do siebie, że przed mikrofonem przy ulicy Narbutta wymiennie występowały gwiazdy oraz osoby stawiające pierwsze kroki przed publicznością. Obok Stefanii Millerowej, Kazimiery Niewiarowskiej, Ireny Solskiej, Leona Łuskino czy Władysława Szczawińskiego można było zatem usłyszeć Annę Ruszczewską, Jana Kiepurę, Olgierda Komierowskiego i uczniów stołecznych szkół. W piątek, 12 lutego 1926 roku, do wieczornej audycji zaproszono kolejnych debiutantów – tym razem byli to członkowie Akademickiego Koła Muzycznego, grupującego młodzież z różnych uczelni. Wtedy też słuchacze zgromadzeni przed odbiornikami usłyszeli słowa:
Mochnacki jak trup blady siadł przy klawikordzie
I z wolna jął próbować akord po akordzie.
Już ściany pełnej sali w żółtym toną blasku,
A tam w kącie kirasjer w wyzłacanym kasku,
A tu bliżej woń perfum, dam strojonych sznury,
A wyżej, na galerii – milcz serce! – mundury.
Tylko jeden krok mały od sali go dzieli,
Krok jeden przez wgłębienie dla miejskiej kapeli –
On wie, że okop hardy w tej przepaści rośnie,
Więc skrył się za okopem i zagra o wiośnie.
Wiersz ten wygłosił 25-letni student polonistyki, Tadeusz Bocheński. Wtedy jeszcze nie wiedział, że wkrótce na kilkadziesiąt lat zwiąże się z Polskim Radiem i zostanie najdłużej pracującym spikerem. Po latach w swojej książce „Znam tylko Twoje listy…” wspominał:
Ten mój pierwszy występ przed mikrofonem (pamiętam, recytowałem wiersz Lechonia „Mochnacki”, byłem bowiem gorącym wielbicielem i propagatorem poezji skamandrytów) nie wywarł na mnie specjalnego wrażenia. Nie mogłem sobie jakoś wyobrazić, że jestem słuchany dalej niż w sąsiednim pokoju kontrolnym, odbiorników radiowych bowiem własnej produkcji (przemysł radiotechniczny stawiał dopiero pierwsze kroki) nie mogło być w Polsce więcej jak kilka czy kilkanaście.
I rzeczywiście debiut ten musiał nie odcisnąć się w jego pamięci, skoro pomylił rok występu (1925 zamiast 1926) oraz znacznie zaniżył liczbę odbiorników… A jak zapamiętali go inni? Na redaktorze „Radjofonu Polskiego” podpisującym się pseudonimem Lul nie wywołał on najlepszego wrażenia…
Wieczór powyższy, który się odbył dnia 12-go, nie można niestety zaliczyć do zbyt udanych (pod względem poziomu artystycznego) audycji Radjostacji Warszawskiej. Załamanie się całokształtu programu, wskutek nieprzybycia dwóch solistów, pozbawiło program określonego charakteru. Wykonanie niektórych numerów (szczególnie wokalnych) nie wznosiło się ponad poziom poprawności, co znów aż nadto podkreślało nawskroś amatorski charakter wieczoru. Jedynie p. Przemysław Drzewiecki więcej niż poprawnem odegraniem szeregu utworów fortepjanowych wzniósł się ponad poziom reszty wykonawców.
Co zatem sprawiło, że ostatecznie Tadeusz Bocheński trafił do radia? Usłyszany przez słuchawki głos dwa lata starszej od niego aktorki Teatru Polskiego:
Wczesną wiosną, w mieszkaniu znajomego inżyniera-radioamatora przy ul. Koszykowej, na jakimś wielolampowym odbiorniku jego własnej produkcji, w pokoju pokrytym od góry do dołu zwojem drutów antenowych, usłyszałem po raz pierwszy (na słuchawki) uroczy głos pierwszej polskiej spikerki radiowej, Janki Sztompkówny. Jak dziś pamiętam, zapowiadała występ Marii Malickiej w recytacji mojego ulubionego wiersza Kazimiery Zawistowskiej „Maki”. Głos Malickiej brzmiał niezwykle melodyjnie i radiofonicznie (to ostatnie słowo było dla mnie, oczywiście, wówczas zupełnie nieznane). I nagle powziąłem decyzję: muszę się zgłosić do radia, aby móc tak jak ona mówić nieznanym słuchaczom do ucha piękne poetyckie słowa.
W swojej książce Bocheński przywołał anegdotę mówiącą, że radiową przyszłość syna wywróżyła jego matce Cyganka z Winnicy na Podolu. Miała ona stwierdzić, że jej syn stanie się głośny na cały świat…
A skoro już zahaczyliśmy o Polskie Radio to odnotujmy, że wedle „Warszawianki” – choć wydania z 17 kwietnia 1926 roku – 12 lutego prezydent Republiki Francuskiej Gaston Doumergue mianował Zygmunta Chamca, byłego delegata na Kongres Pokojowy w Wersalu, kawalerem Legii Honorowej za zasługi na polu zbliżenia polsko-francuskiego. Z racji na niescyfryzowaną francuską bazę danych nie jest łatwo to dziś zweryfikować.
Na zakończenie odnotujmy jeszcze problemy Brytyjczyków, o których doniósł „Radjofon Polski”.
Z powodu silnych mrozów pokryły się druty anteny nadawczej stacji Daventry grubą warstwą szronu i popękały w wielu miejscach. Nastąpiło to niespodziewanie podczas transmisji. Zdołano jednak w czasie bardzo krótkim naciągnąć drut prowizoryczny, lecz ten po niejakim czasie rozpalił się do czerwoności, co znów uniemożliwiło transmisję. To też w ciągu zeszłego tygodnia, zanim zdołano antenę należycie naprawić, odbieraliśmy Daventry bardzo źle.
Program na piątek, 12 lutego 1926 roku (Warszawa)
Część I – Utwory polskie
Słowo wstępne: Sekcja Artystyczna A.K.M.
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Fryderyk Chopin: Dwie etiudy
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Stanisław Niewiadomski: Księżycowa noc majowa
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Jan Lechoń: MochnackiPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Ludomir Różycki: Nokturn
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Stanisław Moniuszko: Pieśń wojennaPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Irena Białkiewiczówna: W zapamiętaniu
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Część II – Utwory polskie i obce
Ludomir Różycki: Taniec polski
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Giuseppe Verdi: Wyjątki z opery Rigoletto
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
De la Croix: L’hidrondelle
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Pasturebko: Mamo, powiedz mi
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Pablo Sarasate: Taniec hiszpańskiPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Mikołaj Biernacki (Rodoć): Skandal
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Jules Massenet: Aria z opery Werter
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Carl Bohm: Cicha jak nocPosłuchaj: Utwór
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Charles Gounod: Aria z opery Faust
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Komunikaty
„Radjofon Polski” (7.02.1926), „Polska Zbrojna” (11.02.1926), „Nasz Przegląd” (12.02.1926)
Ilustracja tytułowa: Tadeusz Bocheński w studiu Polskiego Radia
Źródło ilustracji tytułowej: Narodowe Archiwum Cyfrowe


Comments
There are no comments