RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!

Po stu dwóch dniach niemal codziennej obecności w poniedziałek, 15 marca 1926 roku, polskie słowo ponownie nie pojawiło się w eterze. Musiało to być również zaskoczenie dla dziennikarzy, bowiem żadna z poniedziałkowych gazet o tym nie wspominała. Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią powróćmy zatem do tekstu Stanisława Odyńca opublikowanego w „Radjofonie Polskim” 21 marca 1926 roku, który z dużym prawdopodobieństwem miał wiele cech wspólnych z jego pożegnalnym wystąpieniem.

Początkowe zamierzenia Centralnego Komitetu były nader skromne. Organizatorzy czuliby się zadowoleni, gdyby mogli urządzić codzień godzinną audycję. Tymczasem rzeczywistość przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Nietylko zdołano zwiększyć czas trwania audycji ale też osiągnięto wysoki poziom ich programów.

Skutki uruchomienia stacji radjofonicznej w Warszawie nie dały na siebie długo czekać. W krótkim czasie po wznowieniu jej transmisji nastąpiło odprężenie sytuacji na całej linji frontu defetyzmu radjowego. Rzecz prosta, że dotyczyło to tylko stolicy i jej okolic najbliższych, niemniej jednak wywarło wpływ zbawienny i na całość sytuacji radjowej w kraju, wziąwszy pod uwagę, iż to szczupłe pole zasięgu stacji warszawskiej obejmowało przecież połowę radjoamatorów całej Polski.

Inicjatorzy i kierownicy stacji postawili sobie cel bliższy i mniejszy, niechcąc wspinać się na szczudła urojonej wielkości. Pracując na tem ciasnem polu osiągnęli jednak sukces zupełny. Jest to w pierwszym rzędzie zasługa niestrudzonych kierowników stacji z ramienia Centr. Kom. w osobach pp. dyr. Romana Rudniewskiego i Alojzego Kaszyna, tak dobrze znanego słuchaczom radjokoncertów w Warszawie.

Mówiąc o warunkach uruchomienia warszawskiej stacji tymczasowej należy z całym naciskiem i uznaniem podkreślić szczegóły, nieznane może szerszemu ogółowi, a mające znaczenie zasadnicze. Oto T-wo „Polskie Radjo”, o którem do niedawana było tak głucho, było właśnie tym mecenasem, który wspierał materjalnie prowadzenie stacji. Bez reklamy, bez taniego rozgłosu „Polskie Radjo” co tydzień w ciągu piętnastu tygodni wypłacało na ręce kierowników stacji tysiąc złotych. Należy się więc szczera wdzięczność wszystkich słuchaczy warszawskiej stacji zarządowi T-wa „Polskie Radjo”, a przedewszystkiem jego energicznemu, pełnemu inicjatywy dyrektorowi, p. Zygmuntowi Chamcowi. Równocześnie wskazać należy, iż drugim opiekunem było „Polskie Towarzystwo Radjotechniczne” (PTR), które bezinteresownie oddało do dyspozycji Centralnego Komitetu urządzenia stacji radjofonicznej, ponosząc zarazem znaczne koszta jej technicznego prowadzenia.

Lecz bylibyśmy niesprawiedliwi, gdybyśmy przemilczeli, iż trudne zadania kierownictwa artystycznego stacji w sposób wydatny ułatwione były przez ujmującą życzliwość z jaką się odnieśli do jego wysiłków ci wszyscy, którzy czy to swoim talentem czy wiedzą przyczynili się do ułożenia i uświetnienia programów warszawskich.

Tymczasowa stacja radjofoniczna funkcjonowała przez 102 dni. Przez krótki ten przeciąg czasu zdołała pozyskać nietylko uznanie, ale, co ważniejsze, serdeczną sympatję swych słuchaczy, o czem świadczą setki listów otrzymanych przez kierownictwo stacji. Stoimy w przededniu uruchomienia oficjalnej stacji dużej mocy. Szczerze się z tego cieszymy. Niewątpimy, że programy jej wyróżniać się będą wśród nadawań najlepszych stacji europejskich. Życząc wszakże pięknego rozkwitu tej stacji i najświetniejszych sukcesów nie możemy się powstrzymać, aby nie wskazać, iż najcenniejszym sukcesem stacji będzie zdobycie serdecznej sympatji jej słuchaczy, co, wierzymy, niebawem nastąpi.

Czy pisząc te słowa Stanisław Odyniec miał jeszcze nadzieję na to, że zostanie zaangażowany do tworzenia stacji koncesyjnej? Niewykluczone – są tu słowa pełne szacunku wobec Zygmunta Chamca i swego rodzaju list polecający. Z historii wiemy, że tak się jednak nie stanie. Wkrótce też jego postawa ulegnie przemianie i ton pisanych przez niego artykułów o Polskim Radiu będzie zupełnie inny.

Wedle zapowiedzi po przetestowaniu mikrofonów i amplifikatorów przy ulicy Kredytowej w poniedziałek, 15 marca, miały rozpocząć się próby kabli Państwowej Akcyjnej Spółki Telefonicznej łączących studio ze stacją przy ulicy Narbuta. Na 18 marca zaplanowano test urządzeń nadawczych.

Ilustracja tytułowa: Wycieczka w stacji nadawczej PTR

Źródło ilustracji tytułowej: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Comments

There are no comments

Post a comment