Wydarzyło się 23.03.1926

Wspominaliśmy wczoraj o radiowych próbach prowadzonych w Krakowie. Prawdopodobnie właśnie we wtorek, 23 marca 1926 roku, nadana została audycja opisana w czwartkowym „Ilustrowanym Kuryerze Codziennym”. W relacji padło co prawda słowo „wczoraj”, jednak znalazła się ona obok kartki z kalendarza na środę, 24 marca… Tym samym powraca problem datowania przedwojennych gazet…
Wczoraj po raz pierwszy w godzinach wieczornych rozbrzmiała w przestworzach mowa polska nadana przez krakowską stację nadawczą znajdującą się w gimnazjum przy ul. Studenckiej. Po raz pierwszy przemówił więc Kraków, a słowa po falach powietrznych przeszły na cały świat.
Audycje wczorajsze krakowskiej stacji nadawczej były na razie tylko próbą, albowiem jeszcze nie jest ustalonem jakiej długości będzie fala krakowska, ponadto, zanim stacja uznaną być może za zdatną do niezawodnych nadawań musi przejść szereg próbnych doświadczeń, niekiedy nawet długotrwałych. Specjalnie w Krakowie próby nie są łatwe ze względu na sąsiedztwo z osławioną już nietylko u nas, ale i w pobliskich krajach stacją dębnicką, która przeszkadza w dokonywaniu prób zarówno nadawczych, jak i odbiorczych. Broadcasting krakowski musi więc korzystać tylko z tych nielicznych godzin, w czasie których na mocy układu z krakowskim „Radjoklubem” „Dębniki milczą”.
O dokonywanych próbach szeroki ogół radjoamatorów krakowskich, jak w całej Polsce, nie był powiadomiony, to też wrażenie, gdy usłyszeliśmy zupełnie niespodzianie głos polski rozbrzmiewający w przestworzach było olbrzymie. Zwłaszcza my, w Krakowie, jak i na olbrzymiej połaci Małopolski, dalej Śląska, południowych województw byłej Kongresówki dotychczas nie słyszeliśmy mowy polskiej w radjo, jakkolwiek od czasu do czasu odbywały się w Warszawie audycje polskiego Towarzystwa radjofonicznego. Jednak w Krakowie tych audycyj nie można było chwytać już to z tego powodu, że stacja warszawska czynną była w tych godzinach, gdy właśnie radjostacja dębnicka pracą swoją uniemożliwiała audycje, z drugiej strony zaś i z tego powodu, że były nieumiejętnie nadawane przez broadcasting warszawski.
Wczorajsze próby naogół w zupełności się powiodły. Słowa było doskonale słychać, a jak się dowiadujemy również i w promieniu 30 kilometrów od Krakowa przy pomocy aparatu detektorowego odbierano bez przeszkód audycje. W programie tej pierwszej próby był odczyt o historji powstania krakowskiej radjostacji nadawczej, która powstała z inicjatywy i kosztem ministerstwa oświaty oraz zarządu powszechnych wykładów uniwersyteckich. Zarząd stacji sprawuje kuratorjum okręgu szkoln. krak. Stację wybudował inż. Skrypczeńko z Krakowa. Ponadto podawano ostatnie wiadomości prasowa, a m.in. przeczytano szereg depesz popołudniowej „Nowej Reformy”. Jaką długością fal ostatecznie podawać będzie swoje audycje krakowska stacja – zależnem jest od dalszych doświadczeń, które odbywać się będą w bieżącym tygodniu w czasie między 8’15 a 8’45 godziną wieczór.
W dalszej części tekstu redakcja prosiła o krótkie sprawozdania z odbioru.
Pewne jest, że 23 marca 1926 roku był drugim dniem nieregularnych testów nowej warszawskiej stacji nadawczej. Oczekiwanie na jej oficjalne otwarcie sprzyjało podsumowaniom ostatnich czternastu miesięcy. Po cytowanym już przez nas Stanisławie Odyńcu temat ten na łamach „Polski Zbrojnej” podjął M. Januszewski. Fragmenty tego artykułu cytowaliśmy już przed rokiem, przy okazji poszukiwań daty emisji pierwszej audycji PTR.
Jak ubodzy byliśmy półtora roku temu w radjofonię o tem każdy posiadacz radjoodbiornika wie doskonale. Pamiętam jak siedząc przy aparacie i wsłuchując się w obcą mowę tęskniłem za polską muzyką i polskim słowem nadanem przez stację radjofoniczną. Niejednokrotnie artykuły prasowe Radjo-Amatora i pism stołecznych nawołujące do stworzenia polskiej stacji radjofonicznej zdawały się być myślami rzuconemi w przestworza bez oddźwięku. Eter unoszący się nad polskiemi przestworzami milczał, a raczej milczało polskie społeczeństwo. I nieraz kiedym się zastanawiał nad tym dlaczego nawet Litwa Kowieńska, Kanada, Meksyk korzystają z dobrodziejstw własnej radjofonji, a Polska pomimo swych praw, pomimo tego, że zajmuje pierwsze miejsce na kontynencie europejskim, nie interesuje się broadcastingiem wcale, przychodziła mi myśl szalona, że możeśmy do posiadania własnej stacji fonicznej nie dorośli. Rozgoryczony na czynniki miarodajne za apatję w tej dziedzinie pocieszałem się odbiorem stacji słowiańskich. Przypominam sobie dokładnie wieczór styczniowy 1925 roku, kiedy siedząc pochylony nad aparatem, kręcąc kondensatorem i wsłuchując się w koncerty foniczne na krótkich falach usłyszałem polską mowę. Ze wzruszeniem zrzuciłem słuchawki i zacząłem telefonicznie sprawdzać u kolegów posiadających aparaty czy mnie słuch nie myli. Wszyscy jednogłośnie upewnili mnie, że przed chwilą słyszeli dźwięki polskiej mowy. Istotnie dnia tego stał się cud. Polska stacja radjofoniczna dała znać światu, że idea tworzenia polskiego broadcastingu nie zagasła, że Polska umie nie tylko słuchać obcych stacyj, ale wzamian za słuchanie chce coś dać. Obywatelem, który się zdobył na ten czyn twórczy było „Polskie Towarzystwo Radjotechniczne”, w skrócie „PTR”. Nie przeczę, że uruchamiając stację radjofoniczną PTR miało własne przesłanki praktyczne, jednak w rozwinięciu czynu zdecydował odruch obywatelski. Stacja mizerna, mała, o mocy jednego kilowata, a więc nie mogąca iść w zawody z wielkimi stacjami europejskimi, ale jednak stacja polska. Za ten czyn obywatelski należy się całkowite uznanie nie strudzonemu inżynierowi Romanowi Rudniewskiemu, on to bowiem nie pozostał głuchy na płomienne artykuły redaktora Odyńca i prasy stołecznej, przyczynił się najwięcej do ruszenia z martwego punktu radjofonji w Polsce. Inicjatywa prywatna wzięła górę i zaczęły się koncerty radjofoniczne. Eter kosmiczny otaczający nasz glob ziemski zadrgał i poznał nasz język i naszą polską kulturę.
Ciąg dalszy w jednym z następnych odcinków…
Program na wtorek, 23 marca 1926 roku (Polskie Radjo)
Godziny nieokreślone
Audycje próbne
„Echo Warszawskie” (22.03.1926)
Ilustracja tytułowa: Gimnazjum matematyczno-przyrodnicze w Krakowie
Źródło ilustracji tytułowej: FotoPolska.eu: Kuryer Codzienny


Comments
Oj, ale ilustracja nie zgadza się z podpisem.
Wszystko się zgadza. To anteny na dachu budynku przy ulicy Studenckiej. Układ ulicy sprawia, że nie dało się w poziomie uchwycić całości, stąd podzieliłem to na dwie ilustracje. Tutaj widać anteny, a 31.08.25 było widać budynek. Forma pośrednia z innego ujęcia widoczna jest w odcinku z 11.11.25.
Ale dziękuję za czujność :)