Wydarzyło się 31.03.1926

Wszystko wskazuje na to, że w środę, 31 marca 1926 roku, nie doszło do zapowiadanego wcześniej na łamach „Radjofonu Polskiego” koncertu religijnego. Na łamach „Warszawianki” program na ten dzień przedstawiał się następująco:
Od godziny 13 do 14 m. 30 dalszy ciąg prób technicznych (próby orkiestralne), od godz. 16 m. 45 do 18 próby deklamacyjne, od 18-ej próby chóru.
Jak już informowaliśmy, na środowym posiedzeniu Rada Ministrów stwierdziła, że umowa zawarta z Polskim Radiem nie może zostać zerwana. Tym samym formalnie odrzuciła to, o co na posiedzeniu sprzed czterech dni wnioskowała większość posłów. Wydawać by się zatem mogło, że sprawa Państwowej Wytwórni Aparatów Telegraficznych i Telefonicznych została tego dnia ostatecznie zamknięta. Nic bardziej mylnego… Jak zatem wyglądała sytuacja na dzień 31 marca 1926 roku?
Na papierze PWATiT, którego dyrektorem był jeden z założycieli Polskiego Radia – Ludwik Chełmiński, przewędrowała najpierw w ręce Polskiego Radia, a następnie spółki Ericsson. Ta w zamian wpłaciła londyńskim zakładom Marconiego zadatek na nadajnik dla warszawskiej stacji. Jak się okazało, Ericsson zrobił to „na piękne oczy”, ponieważ formalnie procedura przekazania fabryki przez Państwo wciąż trwała… Stosowną decyzję – wbrew uchwale Sejmu – minister przemysłu i handlu Stanisław Osiecki podjął dopiero 13 maja 1926 roku… na dwa dni przed swoim odwołaniem w wyniku zamachu majowego. Nie zdążyła jednak wejść w życie. W sierpniu 1926 roku poseł PPS Antoni Pączek domagając się odrodzenia moralnego na łamach „Gazety Robotniczej” pisał:
Tylko przypadek sprawił, że fabryka nie znajduje się w prawnem i faktycznem posiadaniu firmy szwedzkiej Ericson!! Ministrowie rządów z przed przewrotu majowego usiłowali przehandlować tę wytwórnię za pośrednictwem „Polskiego Radja” Szwedom, ale dzięki akcji PPS nie mogli tego dokonać, a byłby to uczynił rząd wyrosły z przewrotu, gdyby nie przypadek. „Głos Prawdy” z dnia 13 bm. donosi, że minister Kwiatkowski „wstrzymał swoją ostateczną decyzję co do przekazania wytwórni jej nabywcom”, a ta decyzja – o ile mi wiadomo – zmierzała do oddania fabryki rzekomym „nabywcom”. P. min. Kwiatkowski zdecydował oddanie wytwórni, bo nie był przez podwładnych mu urzędników należycie poinformowany o stanie sprawy i tylko przypadkowi zawdzięczać należy, że p. min. Kwiatkowski otrzymał „rzeczowe materjały”, które wpłynęły na „wstrzymanie” jego „ostatecznej decyzji”.
W tym samym czasie na łamach „Robotnika” poseł Pączek był bardziej radykalny:
P. min. Kwiatkowski winien powziąć szybko decyzję nie negatywną, odraczającą, ale pozytywną. Rozstrzygnięcie winno być krótkie i śmiałe: wytwórnia pozostaje w ręku Państwa, wszelkie poprzednie „zobowiązania” muszą być unieważnione. Żadne inne względy, tylko wzgląd na interes społeczny, musi tu być czynnikiem decydującym. I jeżeli p. min. Kwiatkowski zawahałby się przed anulowaniem rzekomych „zobowiązań” p. Klarnera, to dowiódłby tem, że zapomina, iż jest ministrem gabinetu wyrosłego z przewrotu majowego.
Sprawa „zobowiązania” jest również niejasna. Poseł Pławski chciał przestudjować punktację, którą rzekomo p. Klarner podpisał i żaden urząd nie był w stanie dostarczyć tego „zobowiązania”! Jeżeli p. Klarner uczynił jakie wstępne zobowiązanie ustne czy pisemne, to niema żadnych przeszkód do anulowania takiego zobowiązania. Że panowie z „Polskiego Radja” nie wywiążą się ze swoich przyrzeczeń wobec Ericssona to rzecz ich, a nie Rządu. Mogli nie dysponować cudzą własnością, a nie mieliby kłopotu. A jeśli było jakie zobowiązanie, że Rząd stając się udziałowcem „Polskiego Radja” wnosi udział w postaci wytwórni, to raczej niech wniesie swój udział gotówką!
Ciąg dalszy opisał Ryszard Miazek w biografii Zygmunta Chamca:
12 grudnia Komitet Ekonomiczny Ministrów upoważnił Ministra Przemysłu i Handlu do pertraktacji za Spółką Akcyjną Polskie Radio w celu zrzeczenia się przez tę spółkę i spółkę Ericsson prawa do wytwórni, uznając, iż powinna ona pozostać własnością państwa. Za podstawę pertraktacji przyjęto propozycje Polskiego Radia z 28 października tegoż roku, uzgodnione ze spółką Ericsson i przedłożone rządowi przez Tadeusza Sułowskiego i Zygmunta Chamca. Ericsson żądał w zamian za zrzeczenie się praw do wytwórni zwrotu 500 tys. zł zapłaconych Skarbowi Państwa wraz z kaucją w wysokości 50 tys. zł. Spółka Polskie Radio natomiast uważała zwrot państwu jego wytwórni za równoznaczne z wyzbyciem się przez Skarb Państwa wszystkich akcji przezeń posiadanych w spółce radiowej. Jednocześnie pozostawiono Ministrowi Przemysłu i Handlu prawo mianowania 3 członków Rady Zarządzającej dysponujących 1/5 wszystkich głosów uprawnionych do głosowania we wszystkich sprawach z wyjątkiem finansowych. Te propozycje rząd uważał za nie do przyjęcia, dążył bowiem do równoprawnego udziału we władzach Polskiego Radia i utrzymania „pewnego” procentu akcji tej spółki. Pragnął nawet „ustanowienia delegata Rządu przy spółce Polskie Radio z określoną kompetencją w sprawach politycznych, propagandowych i programowych”. […]
Komitet Ekonomiczny Ministrów uchwalił 18 grudnia 1926 r. powołanie Komisji z udziałem zainteresowanych resortów. Powstała ona 3 marca 1927 r., ale zabrakło w niej przedstawiciela Ministra Skarbu i Ministra Spraw Wojskowych, co, jak się okazało, nie było kwestią przypadku. Decyzje komisji mogły być sprzeczne ze stanowiskiem najbardziej uwikłanych w konflikt interesów ministrów. Szybko okazało się jednak, że wymogły one na rządzie udział swych przedstawicieli w pracach Komisji, co skutkowało 27 kwietnia rezygnacją Ministra Przemysłu i Handlu z udzielonego mu mandatu przewodnictwa Komisji. W uzasadnieniu swej rezygnacji pisał on m.in., że przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wojskowych zajęli negatywne stanowisko co do powziętego planu pracy Komisji. Rząd dymisję przyjął, a sprawa ucichła. […]
Kilka lat później wróciła ponownie na forum parlamentu. W 1932 r. pod naciskiem ustawodawcy rząd unieważnił transakcję z Ericssonem i wytwórnia wróciła do Skarbu Państwa. Unieważnienie transakcji oznaczało konieczność zwrócenia Ericssonowi 100 000 dolarów, które w 1926 r. wpłynęły na rachunek rządowy.
Ostateczne załatwienie tej sprawy zawiera tajny dokument opracowany przez Ministra Poczt i Telegrafów 22 czerwca 1935 r., stanowiący załącznik dotyczący wykupienia przez rząd większościowego pakietu akcji Polskiego Radia, co wkrótce nastąpiło. Czytamy w nim m.in., że środki za wytwórnię w wysokości 500 000 trafiły w 1925 r. na rachunek rządu, a 7 lat później rząd musiał zapłacić Ericssonowi po nowym kursie dolara kwotę 1 200 000 i na tę sumę wycenił swoje rzeczywiste udziały w Polskim Radiu.
Program na środę, 31 marca 1926 (Polskie Radjo)
Próby orkiestralne
„Warszawianka” (31.03.1926)
Próby deklamacyjne
„Warszawianka” (31.03.1926)
Próby chóru
„Warszawianka” (31.03.1926)
[ODWOŁANE] Próbny koncert religijny
„Polska Zbrojna” (28.03.1926)
Zapowiedź programu na dzień następny
„Polska Zbrojna” (28.03.1926)
Ilustracja tytułowa: Państwowa Wytwórnia Aparatów Telegraficznych i Telefonicznych przy Grochowskiej 30 w Warszawie
Źródło ilustracji tytułowej: Zbrojownia – Cyfrowa Biblioteka Wojskowa: Zakłady przemysłowe Pragi Południe w służbie Wojska Polskiego : 1918-1939 : katalog wystawy


Comments
There are no comments