Wydarzyło się 9.04.1926

Po przytoczonych wczoraj doniesieniach o odbiorze prób Polskiego Radia w Niemczech, Belgii, Francji i Anglii piątkowe gazety przyniosły informacje o tym jak kwestia ta wygląda w Polsce. „Rzeczpospolita” pisała o sytuacji na wschód od Warszawy.
W Siedlcach, jak nas informują, odbierano w tych dniach warszawską stację detektorowym aparatem, zaznaczyła się przytem niebywała na taką odległość siła odbioru – bo wynosząca według przyjętej formułki siłę równą R8.
Jednocześnie tytuł ten przytaczał zasady określania siły odbioru.
Litera R, a po niej jakaś cyfra od 1-9, oznacza siłę odbioru. Stopniowanie przyjęte przez radjoamatorów ma następujące znaczenie: R1 – nieczytelnie, R2 – zaledwie czytelnie, R3 – słabo, lecz czytelnie, R4 – czytelnie, R5 – łatwo czytelnie, R6 – bardzo łatwo czytelnie, R7 – silnie, R8 – bardzo silnie, „ze słuchawkami na stole”, R9 – z siłą wystarczającą na głośnik.
Tego dnia o odbiorze pisała również „Warszawianka” i wieczorny „Kurjer Warszawski”.
Doświadczenia nowej radjostacji warszawskiej wykazały, że w promieniu 90 kilometrów odbiór słychać bardzo dobrze na tanich aparatach, tzw. detektorowych (kryształowych). Przy zastosowaniu tych aparatów w obrębie Warszawy stosować należy antenę wewnętrzną, tj. drut rozpięty dookoła sufitu. Na większych odległościach poza Warszawą stosować należy antenę zewnętrzną, tj. drut rozpięty np. na dachu domu.
Głównem zadaniem radjofonji jest popularyzowanie produkcji artystycznych wśród najszerszych sfer społeczeństwa. Zbudowanie taniego aparatu odbiorczego i taniej instalacji rozstrzyga tę sprawę. Aparat odbiorczy, tzw. detektorowy, na którym słychać bardzo dobrze nową radjostację warszawską kosztuje wraz z jedną parą słuchawek oraz kompletną instalacją od 30 do 60 zł.
W kolejnych numerach „Rzeczpospolita” w cyklu „Co kosztują radjoodbiorniki” starała się wyjaśnić skąd taka kwota.
Trafna i dokładna odpowiedź na to pytanie powinna decydować o każdym nowym radjo-słuchaczu. Ileż to razy słyszymy w salonie, tramwaju czy innem miejscu rozmowy na ten lub podobny temat. Niestety kończą się one lub urywają z chwilą, gdy poruszoną bywa strona kosztu instalacji. Zawsze niemal „znawca” zapytywany przez pragnącego coś się dowiedzieć daje tak nierzeczowe wyjaśnienia, iż zapał łaknącego wiedzy i rozrywki na długo ugasa.
By w części chociaż tej nieświadomości zaradzić postaramy się dać zestawienie kosztów najbardziej używanych kompletów. Dla odbioru warszawskiej stacji na słuchawki w promieniu do 30 kilometrów od niej wystarcza w zupełności każdy aparat kryształkowy. Ceny tych aparatów wahają się w zależności od ich wykończenia od 8 do 30 zł. Jako niezbędne dodatki do kompletu potrzebne są następujące przedmioty: drut na antenę, izolatory i kilka gwoździ – około 5-7 zł i każda para słuchawek od 17 zł. Całość więc tego rodzaju instalacji wyniesie 30-60 zł.
W promieniu 300-400 klm. od stacji nadawczej dla odbierania jej na słuchawki należy się zaopatrzyć w odbiornik lampowy. Koszt takiego aparatu o 1 lampie wynosi około 80 zł. Niezbędne do niego dodatki: 1 lampka około 15 zł, baterja żarzenia 10 zł, baterja anodowa 12 zł, materjał antenowy 10-12 zł i każda para słuchawek od 17 zł, biorąc przeciętne ceny całość nie przekroczy ogólnej sumy 150 zł.
Dla audycji na głośnik potrzeba wzmocnić odbierane przez aparat dźwięki, służą do tego celu tzw. wzmacniacze jedno lub 2 lampowe w zależności od rozmiarów głośnika i odległości od stacji nadawczej. Koszt takiego przyboru wynosi 50-80 zł, każda lampka oddzielnie no i dwie baterje anodowa i żarzenia przy instalacji odbiorczej lampkowej, baterje te mogą być wspólne. Zupełnie dobre głośniki są w handlu od 65 zł.
Jak informowała „Rzepa”, memoriał zachęcający Rząd do obniżenia tych kwot opracowywał Centralny Komitet Polskich Zrzeszeń Radjotechnicznych.
Wystąpienie to miałoby na celu przeprowadzenie zmian w niektórych pozycjach obowiązujących przepisów wykonawczych, w szczególności zaś uproszczenie manipulacji przy wydawaniu pozwoleń na instalację oraz zniesienie 20 proc. podatku od aparatów i sprzętu pochodzenia zagranicznego. Zniesienie tego podatku jest koniecznem ze względu na to, iż cło na wspomniane wyroby zostało znacznie podniesione.
Program na piątek, 9 kwietnia 1926 (Polskie Radjo)
Komunikat rolniczy
„Echo Warszawskie” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (9.04.1926)
Odczyt: Koza jest prawdziwą przyjaciółką i żywicielką dzieci
* – według „Echa Warszawskiego” Trabulski
„Echo Warszawskie” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (9.04.1926)
Joseph Haydn: Kwartet smyczkowy d-moll („Kwintowy”) op. 76 nr 2 (I. Allegro, ll. Andante e piu tosto allegretto, lll. Menuetto, lV. Finale. Vivace assai)Posłuchaj: Utwór
„Kurjer Polski” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (8.04.1926)
Przerwa
Wolfgang Amadeus Mozart: Aria z opery Il re pastore
„Kurjer Polski” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (8.04.1926)
Wolfgang Amadeus Mozart: Aria z opery Czarodziejski flet*
* – ówczesna prasa podawała Flet zaczarowany
„Kurjer Polski” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (8.04.1926)
Wolfgang Amadeus Mozart: Aria z opery Wesele Figara*
* – ówczesna prasa podawała Figaro
„Kurjer Polski” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (8.04.1926)
Przerwa
Wolfgang Amadeus Mozart: Kwartet G-dur nr 14 (I. Allegro vivace assai, II. Menuetto, III. Andante cantabile, IV. Molto allegro)*Posłuchaj: Utwór
* – ówczesna prasa podawała nr 12
„Kurjer Polski” (8.04.1926), „Kurjer Warszawski” (8.04.1926)
Ilustracja tytułowa: Fragment pierwszej strony i artykułów z „Rzeczpospolitej”
Źródło ilustracji tytułowej: „Rzeczpospolita”, 9.04.1926, 11.04.1926


Comments
There are no comments