RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!

Dzień przed zapowiadanym na niedzielę oficjalnym „otwarciem nowej powiększonej radiostacji nadawczej w Warszawie” „Dziennik Poznański” – za niemieckim pismem „Funk” – przynosił skierowane do władz Polskiego Radia wskazówki oparte na doświadczeniach zachodnich sąsiadów.

Programami koncertów kieruje biuro artystyczne radjostacji podzielone na 4 resorty zasadnicze: 1) opera i operetka, 2) dramat i inne formy literackie, 3) różne przedmioty (odczyty, lekcje języków, komunikaty prasowe i giełdowe, pogadanki dla pań i dla dzieci, meteorologja itp.) i 4) orkiestra. Każdy z tych resortów ma swojego kierownika, który pracując w koordynacji z 3 pozostałymi podlega organizacyjnie prezesowi Towarzystwa Akcyjnego „Funk-Stunde”. Na początku każdego miesiąca odbywa się sesja kierowników pod przewodnictwem odpowiedzialnego wobec Zarządu Towarzystwa dyrektora. Na sesji tej zapadają zasadnicze uchwały co do ogólnego programu na cały miesiąc. Po kilku dniach kierownicy resortów odbywają już tylko narady między sobą co do szczegółów wykonania ustalonego programu, przyczem ciągła współpraca z kierownikiem resortu orkiestrowego rozumie się sama przez się.

Kierownikami resortów są ludzie fachowi i doświadczeni, o znanych w społeczeństwie nazwiskach. Resort swój budują według własnych intencyj artystycznych i rozumie się, z uwzględnieniem kół radjosłuchaczy, których liczba rośnie dziś w miljony. Nie trzeba tego jednak rozumieć fałszywie. Bo nie o to idzie, aby dobierać programy, w którychby miały dominować upodobania szerokich mas ile znacznie więcej o to, aby wpływ kulturalny radja na masy był jaknajwiększy. Najlepsza bowiem inicjatywa artystyczna i indywidualizm jednostki tu nie wystarcza, gdyż należy brać pod uwagę również i umysłowe właściwości, życzenia i upodobania miljonów ludzi, dla których te produkcje są przeznaczone, którzy z nich mają korzystać i odnosić się do nich ze zrozumieniem. Idealizm artystyczny musi się liczyć z przygotowaniem i sądem tych ludzi, w przeciwnym bowiem razie będzie, jak ten mówca na trybunie, który przemawia do tłumów w języku dla nich niezrozumiałym. Nie o przyciąganie bowiem małego koła wybrańców społeczeństwa tu chodzi, ale o wielkie masy narodu, wobec których radjo ma spełniać swoją szlachetną i piękną misję kulturalną. Jego artystyczni kierownicy powinni czuć w swoich sercach gorącą miłość do tych mas i wpierw myśleć o nich, a potem dopiero o swej własnej indywidualności. To też we wszystkiem, co dotyczy pracy organizacyjnej radjo-koncertów decydować powinna nie tyle koordynacja i subordynacja, ile zasada wspólności pracy, ożywionej jedną uzgodnioną ideą i ustalonemi zamierzeniami.

Jutrzejszy odcinek będzie w całości poważny, poświęcony nowym ustaleniom dotyczącym pierwszej oficjalnej emisji programu Polskiego Radia… Dziś zatem po raz ostatni sięgnijmy po „michałka”. Sprawę pod hasłem „Listy z Grójca” opisała „Rzeczpospolita” z 15 kwietnia 1926 roku… Z uwagi na obszerność opublikowanego dwa dni temu odcinka nie sięgnęliśmy do tego tematu od razu.

Pan Klepfisz, człowiek poważny i zamożny, bo posiada większą kamienicę na głównej ulicy m. Grójca, miał zamiar udania się na wypoczynek nocny, ponieważ była godzina 11 wieczór, a o tej porze cały Grójec już śpi, począwszy od bramy wjazdowej więziennej, a kończąc posiadłością rejenta Kamińskiego w końcu ulicy Radomskiej.

Pan Klepfisz zdjął marynarkę, zdjął buty i w tym momencie, gdy począł pozbywać się reszty ubrania usłyszał…

– Buch! Buch! Buch! Buch!

Cztery, a może – pięć, a może i sześć razy…

– Co jest? – jęknął p. Klepfisz – Strzały, napad, bandyci?!?!

Natychmiast zaryglował drzwi i rzucił się do telefonu.

– Poli-i-icja! Poli-i-icja! – wołał.

W kilka minut po alarmie policja (w Grójcu policja jest bardzo sprawna) stała przed drzwiami mieszkania p. Klepfisza radząc mu, nie czekając poranka, otworzyć drzwi i wyjaśnić sprawę.

Pan Klepfisz otworzył i wyjaśnił.

Przeprowadzone dochodzenie policyjne ustaliło, że pół godziny temu w korytarzu domu pana Klepfisza „bawił” pan Leżański, właściciel grójeckiej odlewni, że godzinę temu p. Leżański wlewał, siedząc w restauracji „Władziowej”, że p. Leżański posiada rewolwer i nieraz był posądzany o zakłócanie spokoju nocną porą.

Po pewnym namyśle zdecydowano oddać p. Leżańskiego pod sąd za strzelanie w miejscu zakazanem. Nie trzeba chyba nadmieniać, że lokal sądu pokoju w dniu rozprawy był wypełniony po brzegi. Panny i panie, mężatki i separatki, młodzi i starzy zajęli wszystkie ławki, okna i przejścia.

W charakterze obrońcy nieobecnego p. Leżańskiego wystąpił grójecki Demostenes szanowny pan mecenas S. Ajewski. W charakterze świadka badano p. Klepfisza.

– Proszę pana, czy pan posiada radjo? – zapytuje świadka adwokat.

Klepfisz (zadowolony): Tak, posiadam doskonały aparat radjowy.

Mec. Ajewski: Czy nie bywa wypadków, że ten radjo-aparat wydaje pewne, dość silne zresztą dźwięki?

Świadek: Owszem… Parę razy zdarzyło się…

Mec. Ajewski: Czy te dźwięki nie są podobne, powiedzmy, do wybuchu granatu lub silnego uderzenia w bęben?

Świadek: Oj, panie mecenasie, po co te pytania? „Wybuch” w radjo zdarzył się tylko raz jeden, gdy moskiewska kapela grała…

W swej mowie obrończej mec. Ajewski wnosił o uniewinnienie Leżańskiego dla braku dowodów winy. – Gdyby Leżański strzelał, to zapewne zostałyby znalezione ślady kul. Należy przypuszczać, że p. Klepfisz zasypiał i przestraszyły go nie strzały p. Leżańskiego, lecz właśnie „wybuch kapeli moskiewskiej…” przez radjo, które stało w trzecim pokoju i które spowodowało w ten sposób niepotrzebny alarm.

Po krótkiej naradzie sąd uniewinnił właściciela odlewni grójeckiej p. Leżańskiego, który, jak mówią w Grójcu, przyrzekł więcej do „pani Władziowej” nie chodzić i do korytarzy domów posiadających radjo o nocnej porze nie zglądać.

Choć cała ta historia brzmi nieprawdopodobnie, to pan Tadeusz Leżański, właściciel fabryki narzędzi rolniczych w międzywojennym Grójcu funkcjonował… i miał fantazję. W 1925 roku prasa rozpisywała się o jego walce z torami kolejki grójeckiej przechodzącej przez jego posesję. Pewnej nocy w poprzek trasy wybudował mur… a sprawa skończyła się w sądzie, który skazał go na 150 zł kary za samowolę budowlaną. Rodzina Klepfiszów również żyła w Grójcu. Jeden z jej przedstawicieli – Rafael – był w 1931 roku grójeckim radnym. Prawdziwy jest też mecenas Stanisław Ajewski.

Program na sobotę, 17 kwietnia 1926 (Polskie Radjo)

Koncert*
Orkiestra Polskiego Radia pod dyrekcją prof. Jana Dworakowskiego

* – według „Rzeczpospolitej” muzyka kameralna

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Odczyt

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Koncert
Orkiestra Polskiego Radia pod dyrekcją prof. Jana Dworakowskiego

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Odczyt: Robida – pierwszy wizjoner, malarz radia*
Roman Zarębowicz

* – tytuł wykładu i prelegent jedynie w „Kurjerze Polskim” i „Kurjerze Warszawskim”, prelegent w „Rzeczpospolitej”

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Odczyt: Jakie znaczenie mogą mieć melioracje dla państwa i miast
prof. Stanisław Turczynowicz

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Komunikat rolniczy
Szczepan Mędrzecki

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Odczyt: Zadanie walki z gruźlicą w Polsce
dr Czesław Wroczyński /generalny dyrektor Departamentu Służby Zdrowia, prezes Polskiego Związku Przeciwgruźliczego/

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Koncert symfoniczny z udziałem solistów
Powiększona Orkiestra Polskiego Radia pod dyrekcją prof. Józefa Ozimińskiego

„Radjofon Polski” (11.04.1926), „Kurjer Polski” (16.04.1926), „Rzeczpospolita” (16.04.1926), „Dziennik Poznański” (17.04.1926), „Gazeta Kaliska” (17.04.1926), „Kurjer Warszawski” (17.04.1926)

Koncert
Polska Kapela Ludowa pod dyrekcją prof. Stanisława Kazury

„Radjofon Polski” (25.04.1926)

Ilustracja tytułowa: Fragment artykułu z „Rzeczpospolitej”

Źródło ilustracji tytułowej: „Rzeczpospolita”, 15.04.1926

Comments

There are no comments

Post a comment