Wydarzyło się 3.05.1926

Program Polskiego Radia nadawany w dniu rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja miał charakter specjalny… ale ze świecą można by w nim szukać odczytów poświęconych temu, co stało się 135 lat wcześniej. Koncerty nadawane była pod hasłem „święto wiosny” już od godziny 13:00 i podobnie jak rok wcześniej – w przypadku stacji Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego – słuchać ich można było nie tylko w zaciszu ogniska domowego, ale też na mieście.
W sześciu punktach miasta – w Filharmonji, w Konserwatorjum, przy ul. Młynarskiej Nr 2, przy ul. Grójeckiej Nr 39, w sali Zjednoczenia Czeladników na Nalewkach oraz przy ul. Gdańskiej na Marymoncie – zainstalowane będą potężne głośniki, które umożliwią szerokiej publiczności odbiór produkcji radjostacji warszawskiej.
Dodajmy, że w budynku przy Młynarskiej 2 mieściło się I Gimnazjum Męskie i szkoła powszechna, a przy Grójeckiej 39 pierwszy z akademików tworzącej się wówczas Kolonii Akademickiej przy placu Narutowicza. Oba budynki istnieją do dziś.
Program rozpoczynał się od dwóch koncertów symfonicznych zorganizowany przez wydział oświaty i kultury magistratu m.st. Warszawy wraz z Polskim Radiem i dyrekcją koncertów symfonicznych Filharmonii Warszawskiej. Pierwszy z nich nadano o godzinie 13:00, drugi o 15:30. Podczas ich trwania można było usłyszeć m.in. utwory Chopina, Paderewskiego, Różyckiego, Noskowskiego, Wieniawskiego czy Moniuszki, ale też bardziej zapomnianych dziś polskich kompozytorów, jak Adam Münchheimer. Szczegółowego programu wieczornego koncertu popularnego nie podano w prasie. Ale radio to nie tylko muzyka. Redakcja dziecięca w osobach Haliny Czerniawskiej i Henryka Małkowskiego przygotowała „pół godziny dla dzieci”, a dorośli – w ramach „żywego słowa” – mogli usłyszeć recytacje Aleksandra Zelwerowicza, Stefana Jaracza i Kazimierza Wierzyńskiego. Cały program zakończył się o 22:00.
Korzystając z okazji podsumujmy też pierwsze dwa tygodnie zwykłej, codziennej emisji. Co do zasady program układał się następująco: o 17:30 i 18:30 nadawane były koncerty popularne, o 18:00 i 19:00 odczyty, o 19:40 komunikat rolniczy, a o 20:30 koncert wieczorny mający bardziej poważny charakter. We wtorki i środy emisja zaczynała się już o 17:00. W pierwszy z tych dni nadawano recytacje w ramach cyklu „Żywe słowo”, w drugi bajki dla dzieci. W sobotnie wieczory o 20:00 można zaś było usłyszeć znaną ze stacji PTR „Radjokronikę” Mariana Stępowskiego. Nie był to zresztą jedyny głos znany już warszawskim słuchaczom. W tym kontekście można również wymienić Henryka Mościckiego, Adama Wieniawskiego i Aleksandra Jankowskiego (odczyty i pogadanki), Halinę Czerniawską, Mirę Łaniewską, Stefana Jaracza i Aleksandra Zelwerowicza (recytacje) oraz Stanisławę Argasińską-Chojnowską, Stefanię Millerową, Adama Dobosza i Ignacego Dygasa (śpiew).
Jak oceniali ten program słuchacze? Dziś możemy się tego domyślać na podstawie relacji prasowych drukowanych najczęściej w „Radjofonie Polskim”… a te, jak już wspominaliśmy w naszym cyklu, mogły być obciążone konfliktem pomiędzy Stanisławem Odyńcem a Zygmuntem Chamcem. Zacznijmy jednak od pochwał. Dotyczyły one koncertów poświęconych polskim kompozytorom, doboru repertuaru (choć nie zawsze), wykonawców czy utworzenia działu programów dla dzieci:
Nie wiemy czy wszyscy słuchacze stacji warszawskiej wiedzą o tem, iż Polskie Radjo zorganizowało własną orkiestrę. Jak wielkie znaczenie ma dla instytucji tego rodzaju, jak broadcasting posiadanie własnej orkiestry nie potrzeba chyba podnosić: orkiestra – i to dobrze zgrana, sharmonizowana i do potrzeb radjofonicznych dostosowana – jest kamieniem węgielnym, na którym każdy broadcasting budowę swej przyszłości oprzeć powinien. Zespół orkiestralny Polskiego Radja, czy to w składzie podwójnego kwartetu pod dyr. prof. Jana Dworakowskiego czy to jako „Orkiestra Powiększona” pod dyr. prof. Józefa Ozimińskiego – nie pozostawia nic do życzenia. [„Radjofon Polski”, 30.05.1926]
Głosy uznania należą się orkiestrze Filharmonji, która pod batutą dyr. Emila Młynarskiego zaprezentowała się poraz pierwszy radjosłuchaczom. Zarówno dobór programu, wśród numerów którego figurowały tak ciekawe utwory jak koncert e-moll Chopina na fortepian i orkiestrę, Rapsodja Litewska Karłowicza oraz Step Noskowskiego – jak i wykonanie stały na poziomie artystycznym. [audycja z 20.04, „Radjofon Polski”, 2.05.1926]
Koncert powyższy należał do najmilszych audycji ubiegłego tygodnia. […] Doskonale harmonizował z charakterem wieczoru wysoce artystyczny śpiew p. Zboińskiej-Ruszkowskiej. [audycja z 23.04, „Radjofon Polski”, 2.05.1926]
Bogato wyposażony program, tak pod względem ilości i jakości numerów jak i wykonawców (orkiestra, fortepian, śpiew solowy, chór) złożył się na ładną i urozmaiconą całość, która niefrasobliwym a jednak stojącym na poziomie artystycznym nastrojem swojskich melodji przeniosła słuchaczy rytmem wygrywanych i wyśpiewywanych oberków i kujawiaków wyobraźnią pod strzechy rozmarzonej i rozśpiewanej wsi polskiej. [audycja z 24.04, „Radjofon Polski”, 2.05.1926]
Pani Adela Comte-Wilgocka z właściwą sobie finezją i wykończeniem artystycznym odśpiewała szereg słynnych pieśni Schuberta. [audycja z 27.04, „Radjofon Polski”, 9.05.1926]
Ładnie wypadł koncert muzyki operowej dnia 28.IV z udziałem artystów Opery Warszawskiej, p. Czapskiej, Leskiej, Dobosza i Freszla. [audycja z 28.04]
Koncert kameralny dnia 30.IV zasługuje na wyróżnienie odegraniem rzadko wykonywanego kwintetu smyczkowego Schuberta, zwanego Forellenquintet. [audycja z 30.04, „Radjofon Polski”, 9.05.1926]
Dodajmy jako ciekawostkę, że w prasie ten ostatni utwór zapowiadano jako Forellenquartet. Skoro było tak dobrze, to co było złe? Obrywały komunikaty – z uwagi na fakt, że koncesja obligowała Polskie Radio do cytowania depesz Polskiej Agencji Telegraficznej bez ich modyfikacji – oraz odczyty i „żywe słowo”.
Dział „żywego słowa” traktowany był przez cały czas działalności PR po macoszemu. Brak wytycznej repertuaru i myśli w doborze luźnie recytowanych utworów przez mniej lub więcej powołanych artystów napełniały nas obawą, iż kierownictwo programów nie uświadamia sobie należycie ogromnego znaczenia, jakie żywe słowo naszych poetów i prozaików mieć może dla szerzenia kultury języka polskiego wśród nieprzebranych rzesz radjosłuchaczy. [„Radjofon Polski”, 30.05.1926]
Co się tyczy odczytów, zaznaczyć wypada, że szwankował przedewszystkiem układ programu takowych – to znaczy, dobór tematów nie bardzo był przemyślany i mało odpowiadał wymaganiom, potrzebom i zainteresowaniom ogółu radjosłuchaczy. [„Radjofon Polski”, 30.05.1926]
Odczyty, jak dotychczas mają charakter ogromnie jednostronny, lecz i w tej jednostronności są chaotyczne. Wstrzymujemy się na razie od szczegółowej krytyki w nadziei, iż kierownictwo Polskiego Radja samo się spostrzeże, że sensu niema w „Powszechnych Radjowykładach” uwzględniać tylko dziedziny bardziej specjalne, pomijać zaś milczeniem gałęzie wiedzy podstawowej. Mamy nadzieję, iż w dwudziestu przeszło odczytach, wygłaszanych tygodniowo, figurować będą obok siebie wszystkie gałęzie wiedzy, harmonijnie wspierając się wzajemnie – zaspakajając różnostronne zainteresowania radiosłuchaczy. [„Radjofon Polski”, 9.05.1926]
Przeglądając tytuły nadanych odczytów nie sposób z ostatnim zarzutem się nie zgodzić… Wymieńmy tylko kilka: „Wpływy wojny i czasów powojennych na kapitał w Polsce” (19.04), „Gołębiarstwo opasowe jako nowa gałąź produkcji zwierzęcej” (19.04), „Oświata w Polsce w XVI i XVII wieku” (20.04), „Postawa ideowa wobec życia jako czynnik społeczny w wychowaniu” (21.04), „Siew i sadzenie roślin ogrodowych” (27.04) czy „Emigracja jako zagadnienie społeczne” (2.05). Z drugiej strony nie ma się co dziwić, wszak odpowiedzią Polskiego Radia na Powszechne Wykłady Radiowe PTR-u był Uniwersytet Radiowy czy pomysł na audycje doszkalające lekarzy z prowincji…
Dostało się też Janinie Sztompkównie i Tadeuszowi Bocheńskiemu:
Jeszcze apel do speakerów: nie czytajcie państwo komunikatów bez przygotowania! Zbyt wielką ponosicie odpowiedzialność, żeby wam mogło ujść bezkarnie najmniejsze przejęzyczenie się, a cóż dopiero błędy w wymowie (nazwy cudzoziemskie!) i zahaczania się dowodzące, iż nie uchwyciliście sensu odczytywanej depeszy! Każde zdanie powinno być podane słuchaczowi „jak na talerzu” – nie może mieć miejsca żadne wsłuchiwanie się i domyślanie. [„Radjofon Polski”, 9.05.1926]
Trzeba jednak przyznać, że władze Polskiego Radia wiedziało o tych mankamentach. W odpowiedzi na jeden z takich zarzutów przedstawiciel nadawcy pisał:
Polskie Radjo zdaje sobie sprawę, iż w początkach produkcje jego muszą cierpieć na pewne niedomagania. Dyrekcja Polskiego Radjo stara się brać pod uwagę życzenia radjoamatorów, należałoby jednak zwrócić uwagę na fakt, że Polskie Radjo rozpoczęło swą działalność po 2-tygodniowym okresie prób, wtedy, gdy taka stacja, jak Tuluza zaczęła dawać technicznie zadawalające rezultaty dopiero po 6 miesiącach, wielka stacja w Pradze po 3 miesiącach, Wiedeń (nowa stacja) również po trzech miesiącach itd.
Tu odcięcie się od próbnej stacji PTR jest nad wyraz widoczne…
Program na poniedziałek, 3 maja 1926 (Polskie Radjo)
13:00-15:00 Pierwszy koncert symfoniczny zorganizowany przez wydział oświaty i kultury magistratu m.st. Warszawy wespół z Polskim Radjo i dyrekcją koncertów symfonicznych Filharmonji warsz.
Część I
Fryderyk Chopin: Polonez A-dur
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Ludomir Różycki: Poemat symfoniczny Warszawianka
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Ignacy Jan Paderewski: Tańce tatrzańskie
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Arje z oper polskich
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Część II
Zygmunt Noskowski: Wiązanka melodji polskich pt. Odgłosy pamiątkowe
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Karol Namysłowski: Mazur Podkóweczki ognia dajcie
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Henryk Wieniawski: Kujawiak
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Adolf Sonnenfeld: Oberek fantastyczny
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Stanisław Moniuszko: Mazur z opery Hrabina
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Część III
Pół godziny dla dzieci – recytacje
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
15:30-17:00 Drugi koncert symfoniczny zorganizowany przez wydział oświaty i kultury magistratu m.st. Warszawy wespół z Polskim Radjo i dyrekcją koncertów symfonicznych Filharmonji warsz.
Część I
Stanisław Moniuszko: Uwertura Bajka
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Adam Münchheimer: Flisaki
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Fryderyk Chopin: Mazurek D-dur
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Arje z oper polskich
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Zygmunt Noskowski: Marsz księcia Poniatowskiego
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Część II
Władysław Żeleński: Uwertura symfoniczna W Tatrach
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Henryk Wieniawski: Andante z koncertu skrzypcowego d-moll
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Ogiński-Noskowski: Dwa polonezy
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Stanisław Moniuszko: Mazur z opery Halka
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
17:00-17:30 Żywe słowo
Pogodne recytacje
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
20:00-20:25 Żywe słowo
Wiersze wiosenne
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
20:30-22:00 Koncert popularny
Koncert
„Kurjer Warszawski” (2.05.1926)
Ilustracja tytułowa: Zygmunt Nowakowski, Stefan Jaracz, Halina Starska, Aleksander Zelwerowicz i Maria Strońska w studiu Polskiego Radia
Źródło ilustracji tytułowej: „Nowy Kurjer Polski”, 2.05.1926


Comments
There are no comments