Wydarzyło się 28.06.1926

Nazwisko Haliny Konopackiej, polskiej lekkoatletki, dyskobolki i pierwszej polskiej złotej medalistki olimpijskiej z pewnością znane jest wielu naszym Czytelnikom. Niespodzianką może być natomiast informacja, że dwa lata przed tym, gdy podczas Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie ustanowiła rekord świata w rzucie dyskiem, dwa miesiące przed sukcesem podczas Światowych Igrzysk Kobiet w Göteborgu i miesiąc po ustanowieniu pierwszego polskiego lekkoatletycznego rekordu świata stanęła przed mikrofonem Polskiego Radja w studiu przy ulicy Kredytowej.
Kiedy już zdobyła cudną formę w rzucie kulą i dyskiem, panna Halina Konopacka zrozumiała czem jest kultura fizyczna dla współczesnej kobiety. Zrozumiała i stała się propagatorką tężyzny fizycznej wśród naszych pań. Radjostacja warszawska nadawcza zaprosiła naszą prymuskę do swego studjo i dnia 28 bm., tj. w poniedziałek, Polska „radjofoniczna” usłyszy dźwięczny głosik panny Haliny, którym opowie ona o „Znaczeniu sportu dla kobiet”.
Czy wszystko poszło z godnie z planem i jak w nowej roli sprawdziła się przyszła medalistka olimpijska prasa niestety nie wspominała. Dokładnie została za to opisana jedna z kolejnych wizyt, już po Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie:
W ubiegłym tygodniu, w środę dn. 22-go sierpnia wygłosiła przed mikrofonem krótkie, a treściwe przemówienia najsłynniejsza dyskobolka, p. Halina Konopacka. Już przed godziną 19.30 w Pol. Radju licznie zgromadzili się przedstawiciele dyr. Pol. Radja, sportu i prasy, pragnący powitać w studio gwiazdę polskiego sportu.
Punktualnie o godzinie 19.45 przyjechała p. Konopacka. Wysoka, smukła, zgrabna. Z każdego ruchu, z każdego kroku promieniuje niezwykłe wyrobienie fizyczne. Ładnie opalona twarz, śmiałe spojrzenie jasnych oczu. Chwila rozmowy i p. Konopacka przechodzi do studjo, gdzie także gromadzą się przedstawiciele Pol. Radja oraz licznie zaproszeni goście. Pan Tadeusz Bocheński zapowiada, a zaraz po nim zabiera głos w imieniu dyrekcji Pol. Radja p. Sz. Mędrzecki, witając pannę Konopacką następującemi słowami:
„Przypadł mi w udziale zaszczyt powitania Cię, Pani, w studjo naszej radjostacji, z którego w czasie wielkiej parady tężyzny fizycznej i duchowej wszystkich narodów, jaka odbywała się niedawno w Amsterdamie płynęły na całą Polskę radosne wieści o zwycięstwach polskich zawodników. I Pani ramię właśnie sprawiło, iż barwy polskie dumnie załopotały na maszcie olimpijskim, zaświadczając wobec tysięcy widzów przybyłych ze wszystkich stron świata, że Polska odrodzona mimo zaledwie kilku lat pracy w dziedzinie wychowania fizycznego nie ustąpi innym i pracując na tem polu usilnie w dalszym ciągu potrafi świat zadziwić. Wyczyn Twój sportowy, który uwieńczył Pani czoło laurem zwycięstwa olimpijskiego zaświadczył przed całym światem, że kobieta polska potrafi walczyć i zwyciężyć. Zwycięstwo Pani przyjęliśmy wszyscy w kraju entuzjastycznym wybuchem radości, zdając sobie sprawę jak wielkie znaczenie ma ono dla propagandy polskości zagranicą i zaakcentowania naszej tężyzny fizycznej.
Kończę tych parę szczerych i z głębi serca płynących słów i proszę przyjm Pani jako skromny hołd złożony Ci przezemnie w imieniu Dyrekcji Polskiego Radja te skromne kwiaty. W chwili, gdy przy aparatach radjowych słucha mych słów kilkaset tysięcy radjosłuchaczy nie mogę się oprzeć pragnieniu, aby wnieść na cześć Pani, wraz z wszystkimi radjosłuchaczami okrzyk: Mistrzyni olimpijska p. Halina Konopacka niech nam żyje!”
Okrzyk dyr. Mędrzeckiego podchwycili wszyscy zebrani w studjo, darząc jednocześnie p. Konopacką hucznemi oklaskami. Po tej krótkiej, a serdecznej owacji nastąpiło przemówienie laureatki. I pobiegły na falach eteru słowa mistrzyni dyskobolu. Słowa proste, niewyszukane, tętniące radością życia i wielkiem ukochaniem sportu. Pozwalamy sobie poniżej przytoczyć kilka fragmentów Jej przemówienia.
„…31 lipca, w dzień rzutu dyskiem po dżdżystym, chłodnym poranku – mówi p. Konopacka równym, spokojnym głosem – nieśmiałe słońce holenderskie przedarło się poprzez mgły, rozzłociło zielony dywan trawnika, rozedrgało wszystkie barwy flag sterczących wysoko, wkoło betonowego stadjonu. Z ciemnych labiryntów szatni schody wyprowadziły mnie wprost na boisko i tu zdawało mi się, że jestem w zielonej kotlinie wkoło zamkniętej szaremi skałami. Na trawniku dwa wycięte czerwone koła – to miejsce do rzutów, i daleko od nich kredą odznaczone dwie łukowe linje: pierwsza 35 mtr, druga 40…
…Ja jako ostatnia biorę dysk i mam jedno życzenie: posłać go tam, gdzie bieli się ostatnia wapnem naznaczona granica 40 mtr. Dysk był posłuszny. Biegnie prując powietrze, połyskiem żelaznego okucia żegna stojące po drodze kolorowe chorągiewki i pada tuż przed białą granicą 40 mtr. Brawa jak burza, tupanie nogami w trybuny jak grzmoty, życzenia, pytania, warczenie aparatów filmowych i fotograficznych zlały się w jeden chaos. A więc zwycięstwo! Nic w tej chwili nie czułam oprócz wielkiej radości. Potem przyszło zmęczenie, a potem jeszcze mały żal do samej siebie, że było… 39,62 a nie 40” – kończy p. Konopacka swe barwne, interesujące przemówienie.
Mikrofon zamyka czujne ucho, z czego korzystają zgromadzeni w studjo i jeszcze raz urządzają przemiłej mistrzyni sportu serdeczną owację. Moc kwiatów, podziękowania, życzenia, błysk magnezji, trzask aparatu fotograficznego. Finish.
Później redakcja tygodnika „RAdjo” zapytała jeszcze mistrzynię jak czuła się przed mikrofonem…
– Pyta pan czy miałam tremę rozpoczynając swe przemówienie w studjo? Nie, przecież znamy się już dobrze z mikrofonem. Już mówiłam do tej tajemniczej, cudownej skrzynki.
– A po przemówieniu?
– Po przemówieniu odczułam wielką radość że… już skończyłam – śmieje się panna Halina wymachując nieodłącznym dyskiem.
– Czy podczas pobytu w Amsterdamie stykała się pani z radjem?
– Tylko tyle, że w naszej kwaterze był zainstalowany doskonały iluśtam lampowy odbiornik Philipsa przy pomocy którego w chwilach odpoczynku próbowałyśmy łapać różne stacje. Niestety wszystkie były prócz naszych polskich. Także na stadjonie amsterdamskim zainstalowano mikrofony, które transmitowały przebiegi rozgrywek podawane przez specjalnych sprawozdawców.
– A jak się łaskawa pani zapatruje na rolę radja w sporcie?
– Gdyby radjo zechciało, mogłoby oddać wychowaniu fizycznemu olbrzymie usługi, ale wtedy należałoby wprowadzić stałe godziny tzw. sportowe, natychmiast po jakichś ciekawszych zawodach podawać ich wynik, zapraszać przed mikrofon wybitniejszych sportowców, którzy mogliby w ten sposób opowiadać swe wrażenia niezliczonym rzeszom, częstokroć zupełnie pozbawionym jakichkolwiek informacyj o sporcie. A już najlepiej byłoby, gdyby Polskie Radjo, na wzór zagranicznych stacyj nadawczych, zainstalowało na boiskach mikrofony sprawozdawcze. Byłaby to olbrzymia propaganda dla sportu, a jednocześnie wielka przyjemność dla jego zwolenników.
Wspomniane audycje nie zostały nagrane. Radio nie miało jeszcze takich możliwości. Szczęśliwie nie były to jedyne występy Haliny Konopackiej przed mikrofonem i jej głos zachował się w archiwach.
Wróćmy do roku 1926. Wspomniany odczyt nie był „wypadkiem przy pracy”. Zanim możliwe stało się przeprowadzanie transmisji sportowych – pierwszą nadano już 20 lutego 1927 roku – to właśnie m.in. w taki sposób starano się promować aktywność fizyczną wśród słuchaczy. Z analizy drukowanych w prasie ramówek wynika, że od czerwca do grudnia 1926 roku przewidziano dwadzieścia tego typu audycji. Dawało to średnio dwa-trzy odczyty miesięcznie, choć były i miesiące, kiedy zmieściły się cztery. Aż blisko jedna trzecia z nich dotyczyła sportu kobiecego. Oprócz wspomnianego „Znaczenia sportu dla kobiet” na liście znalazły się takie zagadnienia, jak: „Wpływ sportu na organizm kobiecy”, „Znaczenie organizacji sportów kobiecych”, „Znaczenie i historja rozwoju sportów kobiecych”, a także trzy odcinki pod hasłem „Najlepsze wyczyny sportowe kobiet” z podziałem na dyscypliny. Prelegentkami były dr Zofia Domosławska i Kazimiera Muszałówna. Ta pierwsza to wówczas 28-letnia lekarka i działaczka sportowa, od 1925 roku będąca prezesem Warszawskiego Klubu Wioślarek. Druga to młodsza o cztery lata publicystka, dziennikarka i mimo młodego wieku zastępczyni redaktora naczelnego pisma „Stadjon”.
Inne poruszane w okołosportowych odczytach tematy to m.in.: „Znaczenie sportu i wychowania fizycznego” (prelegent: Tadeusz Grabowski – piłkarz Polonii Warszawa, dziennikarz), „Sport wodny” (Tadeusz Semadeni – prawnik, pływak, dziennikarz sportowy, założyciel Polskiego Związku Pływackiego), „Lekka atletyka” (Czesław Kłoś – inżynier, propagator gimnastyki i lekkoatletyki), „Łuk i łucznictwo” (Apoloniusz Zarychta – geograf, kartograf, żołnierz, podróżnik, członek Ligi Morskiej i Kolonialnej oraz Instytutu Spraw Migracyjnych i Kolonialnych, propagator łucznictwa), „Sport w krajach anglo-saskich” (Tadeusz Niwiński, redaktor), „Sport jako źródło piękna, siły i zdrowia” (Marian Raszke, wojskowy, lekkoatleta, działacz i dziennikarz sportowy), „Polska a Olimpiada” (Wacław Denhoff-Czarnocki, wojskowy, redaktor naczelny „Stadjonu”, założyciel Polonii Warszawa) czy „Rozwój piłki nożnej w Polsce” (dr Stanisław Mielech, wojskowy, piłkarz Legii Warszawa, kierownik działu sportowego „Kurjera Porannego”).
Program na poniedziałek, 28 czerwca 1926 (Polskie Radjo)
17:00-17:25
Odczyt z działu „Sport i wychowanie fizyczne” pt. „Znaczenie sportu dla kobiet”
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
17:30-18:30
Koncert popularny
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
18:30-18:55
Wykład z cyklu „Najnowsza historja Polski” (8)
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
19:00-19:25
Lekcja kursu elementarnego języka francuskiego (5)
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
20:00-20:15
Komunikat rolniczy
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
20:30-22:00
Koncert wieczorny: Wolfgang Amadeusz Mozart: Uwertura do opery Tytus
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Wolfgang Amadeusz Mozart: Andante z symfonii Jupiter
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Luigi Boccherini/Seweryn Śnieckowski: Menuet
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Enrico Toselli: Serenada
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Friedrich Burgmüller: Powrót
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Nasz Przegląd” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Pieśni
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Giovanni Bolzoni/Seweryn Śnieckowski: Menuet
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Karel Komzák: Pieśń i marsz
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Johannes Brahms: Walc
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Koncert wieczorny: Johan Halvorsen: Marsz bojarów
„Echo Warszawskie” (28.06.1926), „Rzeczpospolita” (28.06.1926)
Ilustracja tytułowa: Halina Konopacka w studiu Polskiego Radia (1928)
Źródło ilustracji tytułowej: „RAdjo” nr 36/1928


Comments
There are no comments