
„Krajowa Rada ogłaszając pakiet częstotliwości do dyspozycji określiła, że można występować jedynie o te częstotliwości, które będą uruchomione do końca 1994 roku” – wspominał Wojciech Makowski, wieloletni szef techniki Polskiego Radia – „Polskie Radio było pod tym względem w sytuacji trochę bez wyjścia, ponieważ ono samo nie uruchamiało stacji nadawczych, tylko uruchamiała Telekomunikacja, a Telekomunikacja miała swoje plany bardzo ograniczone, jeżeli chodzi o nowe stacje nadawcze”. Pomysłem na wyjście z tej sytuacji był zakup przez Polskie Radio nadajników małej mocy, które byłyby uruchamiane w lokalizacjach zastępczych w centrach miast. Po przygotowaniu przez TP S.A. odpowiedniej infrastruktury w Radiowo-Telewizyjnych Centrach Nadawczych, te tymczasowe stacje miały być wyłączane. Pierwotnie planowano kupienie 36 nadajników dla 12 lokalizacji – dla Dwójki, Trójki i programu regionalnego. „Taki plan można było w 1993 roku budować, ponieważ w tym czasie Polskie Radio to był Komitet ds. Radiofonii i Telewizji w likwidacji, czyli było jedną instytucją, która miała wspólny budżet i wspólne plany. Poczynając od 1994 roku, kiedy rozgłośnie regionalne stały się samodzielnymi podmiotami i dysponowały własnymi środkami inwestycyjnymi, było to zadaniem bardzo trudnym” – wyjaśniał Makowski – „W 1994 roku Polskie Radio zakupiło osiem nadajników z przeznaczeniem dla czterech stacji dwunadajnikowych”.
Przy mikrofonie...
Wojciech Makowski w Polskim Radiu pojawił się jeszcze jako student. Na jesieni 1964 roku pisał pracę magisterską związaną ze Studiem Eksperymentalnym. Kilka miesięcy później rozpoczął regularną pracę w tej placówce. W 1982 roku przeniósł się do działu technicznego, gdzie zajął się budową i uruchamianiem centrum nagrań w budynku Polskiego Radia przy ulicy Woronicza. Jedenaście lat później objął funkcję szefa techniki, którą sprawował do roku 2003, kiedy to został pełnomocnikiem Zarządu PR do spraw nadawczych. Jest autorem projektu uruchomienia sieci nadawczej radiofonii cyfrowej. Obecnie na emeryturze.