RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Radio w pamięci zapisane

Rzecz działa się na Festiwalu w Jarocinie. „Mietek Kasprzyk, wspaniały ówczesny dyrektor Rozgłośni, wyczuł sytuację i postanowił stworzyć radio na żywo” – wspominał Marian Miszczuk, pracownik, a później szef Rozgłośni Harcerskiej – „Ale tak się mówi radio na żywo, a przecież ani sprzętu nie można było kupić, ani wozów transmisyjnych”. Z pomocą ponownie przyszło wojsko, a dokładnie Pomorski Okręg Wojskowy. Dostarczyło nadajnik UKF, a także wozy z przenośnym masztem i kompletnie wyposażonym studiem. „Przychodził zespół czteroosobowy, no to w spikerce było tyle miejsca, żeby jeden do półtora wsunął głowę, a reszta stała na schodach i się wymieniała. Mieliśmy takie dyżury po dwóch po sześć godzin, gdzie się puszczało na przykład w nocy muzykę reggae, która była zupełnie w Polsce «odpałem» i nikt nie wiedział o co chodzi” – opowiadał Miszczuk – „Ludzie w zasięgu tego nadajnika wojskowego po prostu szaleli, nareszcie usłyszeli coś innego”. W 1988 roku akcja została powtórzona również w czasie Zlotu Grunwaldzkiego z okazji 70-lecia ZHP.

Przy mikrofonie...

Marian Miszczuk

Marian Miszczuk – rocznik 1953 – pochodzi z Bydgoszczy. W tamtejszym Liceum Ogólnokształcącym nr 1 po raz pierwszy zetknął się z radiowęzłem. „Jak zaczęli za dużo big-bitu nadawać, to dyrekcja się zdenerwowała i radiowęzeł się skończył”. Później działał w jednym z warszawskim radiowęzłów studenckich. W latach siedemdziesiątych zaczął pojawiać się w Rozgłośni Harcerskiej, najpierw jako gość opowiadający o historii harcerstwa, potem przeszedł kurs mówienia, klejenia taśmy i rozpoczął stałą współpracę. W 1989 roku poleciał na roczne stypendium do Cambridge. Po powrocie został dyrektorem zmieniającej się Rozgłośni Harcerskiej. Potem trafił do Radia Zet, a następnie założył prezentujące muzykę klasyczną Radio Mozart, które nie otrzymało koncesji i musiało zakończyć działalność. Ma też na koncie pracę m.in. w Polskich Sieciach Nadawczych i Inforadiu.
 

Posłuchaj także: