
„W roku 1975 poszliśmy do dyrektora »Ikara«, bo tam jest radiowęzeł, i powiedziałem: »Panie Dyrektorze, proponujemy zrobić audycję«” – wspominał pan Piotr Sadowski – „Ta audycja była bardzo popularna, mimo że lokalna, mimo że dla kilkudziesięciu czy kilkuset słuchaczy, antena była o 7:30 i popołudniu chyba o 18”. Za każdym razem program był przygotowywany wcześniej i nagrywany na magnetofon Uher. „I pewnego razu ja normalnie zaspałem, budzę się – 7:20 – wiadomo, że się tego nie zgra, bo to jest niemożliwe, trzeba tylko nadawać na żywo” – opowiadał pan Piotr – „Przychodzi godzina 7:30, mówię: »Bardzo Państwa przepraszam, z reguły nagrywałem tę audycję wcześniej na magnetofonie, no niestety sami Państwo rozumieją, jesteśmy na wczasach, różnie bywa, muszę tę audycję nadawać – jeśli będzie coś nie tak, to proszę mi wybaczyć, proszę pozostać przy odbiornikach«”. Reakcja odbiorców na „żywe” słowa zaskoczyła prowadzącego…
Przy mikrofonie...
Piotr Sadowski urodził się w roku 1943 na Wileńszczyźnie. W wieku ośmiu lat trafił do Olsztyna. To tam w szkole średniej zakiełkowała u niego myśl, aby zająć się dziennikarstwem. Pierwszy kontakt z radiem to zastanawianie się w dzieciństwie kto mówi w środku i jak to się dzieje, że w dwóch różnych odbiornikach słychać dokładnie to samo. Potem było słuchanie Radia Luksemburg, „Popołudnie z młodością” oraz „Muzyka i aktualności”. W 1967 został słuchaczem Studium Dziennikarskiego UW, skąd trafił na praktyki do Polskiego Radia. W 1969 roku rozpoczął pracę w Redakcji Dzienników, a w 1973 roku dołączył do zespołu Sygnałów Dnia. Pozostał tam niemal do końca roku 2007, z czego ostatnie ćwierćwiecze pracował jako sekretarz redakcji.