RadioPolska.pl - Jeszcze więcej radia!

Jeszcze więcej radia!
Radio w pamięci zapisane

Stanisław Fibich po Powstaniu Warszawskim znalazł się w Podkowie Leśnej. Tam ze znalezionych części ze swoim przyjacielem zbudował odbiornik radiowy i rozpoczął prowadzenie nasłuchów. „Pisaliśmy to cośmy słyszeli i myśmy to kolportowali wśród sąsiadów w Podkowie. Takie najświeższe wiadomości radiowe” – wspominał – „Na przykład: « Lublin, 8 stycznia, godzina 18:20 – wiadomości z 7 stycznia. Front wschodni: likwidacja załogi niemiecko-węgierskiej w Budapeszcie trwa. Zajęto nowych 116 bloków w centrum miasta. W walkach na zachód od miasta Niemcy stracili 116 czołgów». Potem front zachodni, front włoski, front powietrzny”. Później radia słuchało się przez kołchoźniki. „Któregoś dnia, nie wiem czy to był rok 1947 czy 1948, zjawił się jakiś gość – potem się okazało, że chodził od domu do domu – i przekazywał wiadomość, że zostanie rozbudowany radiowęzeł w Brwinowie i że nie będzie tylko jedna stacja, a przynajmniej pięć – Warszawa I, Warszawa II, Moskwa, ale będzie również Londyn. I prosił o zaliczki na to, żeby przeprowadzić modernizację. Naciągnął sporo ludzi na to” – dodaje Pan Stanisław.

Przy mikrofonie...

Stanisław Fibich

Stanisław Fibich urodził się dziesięć lat przed wybuchem wojny. Całe swoje zawodowe życie spędził w Polskim Radiu – najpierw w Rozgłośni Centralnej, później Centralnych Warsztatach Polskiego Radia, a ostatecznie w Centrum Naukowo-Badawczym Techniki Radia i Telewizji CENRiT. Radiowego bakcyla złapał na pierwszej Dorocznej Wystawie Radiowej w Warszawie w gmachu YMCA w roku 1938, a zarazić się pasją nie było trudno. „Wystawa sprawia doskonałe wrażenie. Jest ona, jak wszystkie wystawy – czynnikiem postępu. Publiczność zwiedzając stoiska, zatrzymując się przed nowymi aparatami radiowymi, czytając plansze, zwiedzając muzeum radiotechniki czy biorąc udział w audycjach radiowych nie tylko zaznajamia się z aktualnym stanem radiotechniki, nie tylko poznaje nowe wytwory przemysłu, ale ma możność obserwowania dróg po jakich pójdzie rozwój tej gałęzi przemysłu i nauki w przyszłości” – pisał dziennikarz „Głosu Narodu” 9 września 1938 roku. A przed otwarciem można było przeczytać: „Wystawa obejmować będzie na wstępie dwie wielkie sale przemysłu radiotechnicznego i pomocniczego. Przedstawiony będzie dorobek przemysłu radiowego, równocześnie zaś zobrazowana sama produkcja. Tutaj też znajdzie się stoisko Polskiego Radia, przedstawiające stan zradiofonizowania Polski, co daje radiosłuchaczom itd. Na drugim piętrze mieścić się będzie część dydaktyczna – Muzeum Radiowe ilustrujące postęp i obecny stan radiotechniki, dział wynalazków, dział obrazujący wykorzystanie radia w lotnictwie, żegludze itd. Na tym samym piętrze znajdzie się sala radioamatorów i krótkofalarstwa, z kilkoma czynnymi stacjami krótkofalowymi Społecznego Komitetu Radiofonizacji Kraju oraz wiele innych. Na parterze znajduje się najciekawsza część wystawy – studia Polskiego Radia. Tu w oczach publiczności widoczne będą «Kulisy Radiofonii» - speakernia i amplifikatornia. Tu też odbywać się będą liczne imprezy artystyczne i sportowe transmitowane przez Polskie Radio” – zapowiadała „Gazeta Gdańska” z 22 lipca 1938 roku.
 

Posłuchaj także: